'kradzież' umowy - legalne, czy nie?

  • Autor wątku Autor wątku snapstudio
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

snapstudio

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2008
Odpowiedzi
1
Jestem autorką (moim skromnym zdaniem) bardzo dobrej umowy o wykonanie reportażu fotograficznego na uroczystości ślubnej. Tworzyłam ją opierając się o doświadczenie zdobyte latami i jestem z niej bardzo dumna, bo ratuje nas z każdej sytuacji, z każdego konfliktu. Pewien bardzo leniwy człowiek podpisał się cudzym nazwiskiem i drogą mailową poprosił o udostępnienie cennika i umowy, ponieważ jest zainteresowany naszymi usługami.
Niedawno nasi klienci zauważyli ogromne podobieństwo naszej umowy do umów innych dwóch fotografów. Podali nam nazwisko tylko jednego. I tak oto sama zostałam zmuszona do udawania zainteresowanej klientki, dzięki czemu znalazłam oszusta, który wykorzystał moją ciężką pracę i używa mojej umowy jako wzoru. Pozmieniał kilka cyferek, gdzieniegdzie czcionkę, ale cały zarys, który był moim pomysłem pozostał.
Czy to, co zrobił ten człowiek jest legalne? Czy mam prawo oskarżyć go o naruszenie praw autorskich?
 
Re: 'kradzież' umowy

A czy sama umowa cywilno-prawna (zlecenie, dzieło) może być chroniona prawem autorskim?
Czy w umowie może być coś autorskiego w rozumieniu prawa autorskiego?
 
Prawa autorskie do umowy? Nie sądzę.
 
Uważam, że w pewnych okolicznościach nadać umowie takiej cech utworu, a co za tym idzie nadanie jej autorskoprawnej ochrony. Oczywiście druga strona może nie akceptować takiego pkt widzenia,a więc będzie trzeba przed sądem udowodnić wartość takiej umowy w kontekscie ustawy. Powstaje pytanie.. czy warto ;)
 
Lex'ior napisał:
Prawa autorskie do umowy? Nie sądzę.

Dlaczego?

vide akty prawne, które póki są projektem (nie urzedowym) chronione są prawem autorskim.

art 4 pkt 1 prawa autorskiego a contrario
 
Aby dany twór intelektualny zakwalifikować jako utwór powinien on spełniać kumulatywnie dwie następujące przesłanki: stanowić rezultat pracy człowieka, stanowić przejaw działalności twórczej, mieć indywidualny charakter. Wydaje się, że utworem jest wyłacznie taki wytwór intelektu człowieka, który jest rezultatem działalności o charakterze kreacyjnym w sensie oryginalności, nowatorstwa utworu. Inaczej, chodzi o to, że ma zaistnieć subiektywnie nowy wytwór intelektu. Twórczość cechuje się czymś niepowtarzalnym, niebanalnym. Wydaje się, że umowę cięzko przyporządkować jako twór niepowtarzalny. Nie wydaje się, przy całym szcunku dla pracy przy konstruowaniu umowy przez snapstudio, by treść umowy była czymś nowym intelektualnie, a co za tym idzie miała ona charakter niepowtarzalny. Jakoś nie pasuje mi to do tworu intelektualnego o przymiocie czegoś niepowtarzalnego, niebanalnego, indywidualnego, chocby z uwagi że wielce prawdopodbnym jest, że takie same rozwiązania prawne z pewnością niejedna osoba już w umowie zastosowała.
 
Ale to trzeba rozstrzygać w konkretnym przypadku, zwłaszcza jezeli ustawodawca sam przewidział ochronę projektów aktów prawnych, czyli czegoś w "formie" bardzo do umowy podobnego.

Nie bez znaczenia jest sam art 1

Art. 1. 1. Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór).

Nie istnieje tu przesłanka "nowatorstwa" czy "niebanalności", które to mają znaczenie w prawie patentowym.
 
O niebanalności i nowatorstwie przy zdefiniowaniu utworu, w kontekście terminu działalność twórcza, wspominał prof. Matlak członek Komisji Prawa Autorskiego, więc ja mu wierze, bo co jak co, ale jest od tego specjalistą
 
Nie widzę przeszkód aby umowa była nowatorska.
Umowa nie zawsze jest wytworem człowieka który wymagatylko technicznych umiejętności pracy (tzn. przepisanie tego co jest już napisane).

Przytoczę może doktrynę, komentarz prof. J.Barty, prof. R. Markiewicza, Zakamycze 2005, str. 140, komentarz do art. 4.
W orzecznictwie odnoszącym się do ustawy o prawie autorskim z 1952 r. sformułowany został pogląd odmawiający ochronie rownież pismom procesowym (orz. SN z 7 czerwca 1968r., PiP 1969, z. 7,s. 170 i n.). Stanowisko to spotkało się w literaturzę prawniczej ze słuszną naszym zdaniem krytyką. Podobnie należy uznać, że brak podstaw do wyłączenia autorskoprawnej ochrony dla konkretnych umów lub nawet ich wzorów. W przypadku jednak opublikowania wzorów pism procesowych lub umów trzeba przyjąć, że podmiot prawa autorskiego upoważania nabywców egzemplarzy tych matriałów do ich praktycznego wykorzystania także w działalności zawodowej.
 
Colder napisał:
W orzecznictwie odnoszącym się do ustawy o prawie autorskim z 1952 r. sformułowany został pogląd .....

A prawo z 1952 r ma tutaj znaczenie?
Art. 128. mówi: Traci moc ustawa z dnia 10 lipca 1952 r. o prawie autorskim (Dz.U. Nr 34, poz. 234, z 1975 r. Nr 34, poz. 184 i z 1989 r. Nr 35, poz. 192).
 
Colder wskazał poglądy doktryny oparte na starej ustawie. Często się zdarza, że orzecznictwo dawne nie traci aktualności na gruncie nowej ustawy odnośnie tej samej instytucji czy pojęcia.

Sprawa wygląda tak, że trafiliśmy na spór w doktrynie i nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie. Barta, Markiewicz uznają, że jest możliwa ochrona prawnoautorska umowy, zaś Matlak, że to wątpliwe. Co śmieszniejsze wszyscy trzej z wymienionych profesorów są wykładowcami Instytutu Prawa Własności Intelektualnej UJ.
 
To w takim razie z innej strony pytanie. Jakie musiały by być spełnione warunki żeby można było zastosować ochronę prawnoautorską umowy?

Czy tworząc jakiś swój wzór umowy o dzieło/zlecenie na podstawie innej (lub innych) można kogoś oskarżać o złamanie praw autorskich?
Co by było wtedy "utworem"? Pojedynczy paragraf czy cała umowa?

A idąc jeszcze dalej dochodzilibyśmy do sytuacji, że ktoś kto zawarł sobie w umowie jakieś wytyczne/warunki miałby prawo do ich wyłączności?
 
Ja uważam, że zasadniczo praktycznie niemożliwym jest nadanie umowie cech utworu. Natomiast Colder napisze Ci odmiennie.

Kwestia interpretacji na korzyść autora lub wbrew jemu.

Co do zasadności nadania utworowi ochrony prawnoautorskiej czekałbym na od[powiedź Coldera, który jest bardziej konserwatywny w kwestii tej ochrony.
 
leo24 napisał:
To w takim razie z innej strony pytanie. Jakie musiały by być spełnione warunki żeby można było zastosować ochronę prawnoautorską umowy?

Czy tworząc jakiś swój wzór umowy o dzieło/zlecenie na podstawie innej (lub innych) można kogoś oskarżać o złamanie praw autorskich?
Co by było wtedy "utworem"? Pojedynczy paragraf czy cała umowa?

A idąc jeszcze dalej dochodzilibyśmy do sytuacji, że ktoś kto zawarł sobie w umowie jakieś wytyczne/warunki miałby prawo do ich wyłączności?

1. zostały one już wymienione w poprzednich postach

2. umowa byłaby utworem

3. Az z tak daleką interpretacją bym się nie występował.
 
Nie mówie tutaj o nadaniu cech utworu poszczególnym zapisom w umowie, ale szkicowi umowy jako całości, umowa taka powinna oczywiście zawierać zapisy które wyróżniałyby ja w stosunku to reszty umów stosowanych w danej sprawie. Przejawiać to się może np szczegółowym podejściem do opisywanych kwesti.

Mówimy tutaj o 'umowie o wykonanie reportażu fotograficznego na uroczystości ślubnej'. Tak z ciekawości... zna ktoś wzór takiej umowy, albo się z nią spotkał? Oczywiście nie nazwa świadczy o treści, ale... ;)

Co do tworzenia umowy w oparciu o inną umową która byłaby utworem to możemy mówić tutaj np. o opracowaniu, zapożyczeniu lub zwykłej inspiracji. Zalezy czy elementy zapożyczone stanowią o tym, że umowa jest utworem - bo tylko wtedy można mówić o opracowaniu.
 
Powrót
Góra