S
snapstudio
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2008
- Odpowiedzi
- 1
Jestem autorką (moim skromnym zdaniem) bardzo dobrej umowy o wykonanie reportażu fotograficznego na uroczystości ślubnej. Tworzyłam ją opierając się o doświadczenie zdobyte latami i jestem z niej bardzo dumna, bo ratuje nas z każdej sytuacji, z każdego konfliktu. Pewien bardzo leniwy człowiek podpisał się cudzym nazwiskiem i drogą mailową poprosił o udostępnienie cennika i umowy, ponieważ jest zainteresowany naszymi usługami.
Niedawno nasi klienci zauważyli ogromne podobieństwo naszej umowy do umów innych dwóch fotografów. Podali nam nazwisko tylko jednego. I tak oto sama zostałam zmuszona do udawania zainteresowanej klientki, dzięki czemu znalazłam oszusta, który wykorzystał moją ciężką pracę i używa mojej umowy jako wzoru. Pozmieniał kilka cyferek, gdzieniegdzie czcionkę, ale cały zarys, który był moim pomysłem pozostał.
Czy to, co zrobił ten człowiek jest legalne? Czy mam prawo oskarżyć go o naruszenie praw autorskich?
Niedawno nasi klienci zauważyli ogromne podobieństwo naszej umowy do umów innych dwóch fotografów. Podali nam nazwisko tylko jednego. I tak oto sama zostałam zmuszona do udawania zainteresowanej klientki, dzięki czemu znalazłam oszusta, który wykorzystał moją ciężką pracę i używa mojej umowy jako wzoru. Pozmieniał kilka cyferek, gdzieniegdzie czcionkę, ale cały zarys, który był moim pomysłem pozostał.
Czy to, co zrobił ten człowiek jest legalne? Czy mam prawo oskarżyć go o naruszenie praw autorskich?