D
duken
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2007
- Odpowiedzi
- 14
W dniu 26.11.2007 r pozbyłem się dokumentów (cały portfel), jestem prawie pewien że mi je skradziono.
Przypuszczam że dokumenty mi skradziono miedzy godzina 8.30 a 9.30 jak byłem na operatywce w biurze po przeciwnej stronie korytarza
Portfel miałem w kieszeni kurtki powieszonej w szafie w moim biurze
O godzinie 10.30 miałem wyjść na zewnątrz, wiec wyciągłem kurtkę i zauważyłem odsunięty zamek, i od razu sprawdziłem że niestety nie mam portfela
W portfelu miałem:
- jakieś 2 tyś
- dowód osobisty
- prawo jazdy
- przepustkę do firmy
- kartę bankomatową
- kartę z kodami do przelewów
- trochę wizytówek i różnych karteczek
tak że portfel był dość gruby i ciężki, a wychodząc rano do pracy miałem go przy sobie w górnej kieszeni kurtki, kieszeń jest zapinana na zamek, ale czy miałem zamknięty to tego na 100% nie pamiętam, ale już odruchowo ją zawsze zasuwałem, a gdybym nie zasunął to kieszeń jest głęboka i nie bardzo jest możliwe żeby wyleciał, zresztą bym to poczuł.
Wiec jestem przekonany że portfel został skradziony, ale głowy za to sobie nie dam uciąć.
I Teraz pytanie: jeżeli nie mam 100% pewności że portfel został skradziony czy mam to zgłaszać na policję, bo będąc na policji na dyżurce powiedziałem im że zaginął mi portfel z dokumentami i prawdopodobnie mi go skradziono, w odpowiedzi usłyszałem że zaginiecie mam zgłosić tam gdzie dokumenty wydają, i tam podąć dlaczego go nie mam.
(niestety nie ma możliwości wykrycia sprawcy bo w firmie pracuje trochę osób a także mógł być to jakiś klient z zewnątrz w ten dzień było ich po odbiór towaru siedmiu)
Prawo jazdy już zgłosiłem w UK żeby wyrobić nowe i w przyczynie wpisałem kradzież lub zgubienie.
niestety w portfelu były dwa dokumenty ze zdjęciem a jak ktoś był tak bezczelny żeby wejść do biura to może je wykorzystać
Przypuszczam że dokumenty mi skradziono miedzy godzina 8.30 a 9.30 jak byłem na operatywce w biurze po przeciwnej stronie korytarza
Portfel miałem w kieszeni kurtki powieszonej w szafie w moim biurze
O godzinie 10.30 miałem wyjść na zewnątrz, wiec wyciągłem kurtkę i zauważyłem odsunięty zamek, i od razu sprawdziłem że niestety nie mam portfela
W portfelu miałem:
- jakieś 2 tyś
- dowód osobisty
- prawo jazdy
- przepustkę do firmy
- kartę bankomatową
- kartę z kodami do przelewów
- trochę wizytówek i różnych karteczek
tak że portfel był dość gruby i ciężki, a wychodząc rano do pracy miałem go przy sobie w górnej kieszeni kurtki, kieszeń jest zapinana na zamek, ale czy miałem zamknięty to tego na 100% nie pamiętam, ale już odruchowo ją zawsze zasuwałem, a gdybym nie zasunął to kieszeń jest głęboka i nie bardzo jest możliwe żeby wyleciał, zresztą bym to poczuł.
Wiec jestem przekonany że portfel został skradziony, ale głowy za to sobie nie dam uciąć.
I Teraz pytanie: jeżeli nie mam 100% pewności że portfel został skradziony czy mam to zgłaszać na policję, bo będąc na policji na dyżurce powiedziałem im że zaginął mi portfel z dokumentami i prawdopodobnie mi go skradziono, w odpowiedzi usłyszałem że zaginiecie mam zgłosić tam gdzie dokumenty wydają, i tam podąć dlaczego go nie mam.
(niestety nie ma możliwości wykrycia sprawcy bo w firmie pracuje trochę osób a także mógł być to jakiś klient z zewnątrz w ten dzień było ich po odbiór towaru siedmiu)
Prawo jazdy już zgłosiłem w UK żeby wyrobić nowe i w przyczynie wpisałem kradzież lub zgubienie.
niestety w portfelu były dwa dokumenty ze zdjęciem a jak ktoś był tak bezczelny żeby wejść do biura to może je wykorzystać