kradziez zdjeć ze strony sklepu

  • Autor wątku Autor wątku uma1982
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
U

uma1982

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2019
Odpowiedzi
7
Witam, moja przyjaciołka wystawila na sprzedaż na jednej z grup spolecznosciowych na fb cienie do powiek, niestety nieświadomie zamieścila 2 czy 3 zdjecia tych kosmetykow, ktorych zdjecia zapisala ze strony sklepu, zdjecia te nie byly w zaden sposob zabezpieczone, kazdy mogl je zapisac, nie zawieraly tez zadnego znaku wodnego, w tresci postu sprzedazowgo zaznaczyla ze zaamieszcza zdjecia oryginalne oraz swojego autorstwa,ktos zlosliwy dooniosl o tym wlascicielce sklepu , byla oburzona ze to kradziez jej zdjec, zrobila nagonke na swoim instagramie by zglaszano moja przyjaciolke na grupe do administratorow i zostala ona po kilku godzinach na grupie zablokowana, wczesniej jednak usunela ona post z grupy, moje pytanie czy mojej przyjaciolce cos grozi ze strony wlascicielki sklepu(posiada ona screen z postu sprzedazowego jedynie), czy mzoe zlozyc jakis pozew donos skoro zdjecia usunela jak najszybciej i zostala zablokowana na grupie na fb? jak na razie minely 3 dni i wlacicielka zdjec nie napisala do niej zadnej wiadomosci i zastanawiamy sie czy sprawa rozeszla sie po kosciach a ona zapomniala o wszystkim skoro post i zdjecia zostaly usuniete czy jednak bedzie staraala sie jej zaszkodzic i wniesie jakis pozew, czy jest to wogole dla niej oplacalne i co na tym by zyskala, bede wdzieczna za odpowiedz.
 
uma1982 napisał:
... zdjecia te nie byly w zaden sposob zabezpieczone, kazdy mogl je zapisac, nie zawieraly tez zadnego znaku wodnego ...
Nie ma to żadnego znaczenie, nie ma żadnego obowiązku wykonywania działań, utwory są chronione z mocy ustawy.
uma1982 napisał:
... czy mojej przyjaciolce cos grozi ze strony wlascicielki sklepu(posiada ona screen z postu sprzedazowego jedynie), ...
Co do zasady z tytułu przywłaszczenia autorstwa oraz bezprawnego rozpowszechniania cudzych utworów grożą roszczenia cywilnoprawne autora jak i sankcje karne. To, że usunęła zdjęcia to był jej podstawowy obowiązek nie mniej do naruszenie cudzych praw jak i przestępstwa już doszło. Zatem jakie kroki podejmie pokrzywdzona to trudno ocenić.

Użyj też opcji - szukaj bo temat był wielokrotnie omawiany.
 
Ostatnia edycja:
dziekuje za odpowiedz,jesli wlascicielka sklepu podjelaby jednak jakies działania by zadzkodzic teraz mojej przyjaciolki jak wyglada caly proces, musi udac sie na policjre? zdobyc jej dokaldne dane,adres pesel?czy isc do prawnika i zlozyc pozew,czy powinna tez ja powiadomic napisac na fb na profilu prywatnym wiadomosc zeby sie spodziewala pozwu czy nie musi jej o tym powiadamiac wogole? z jakimi kosztam wiazaloby sie dla niej wniesienie pozwu ? czy gra warta świeczki ze tak powiem, w razie jesli doszloby do rozprawy jakie konsekwencje grozilyby przyjaciolce, czy duza kara pieniezna?
ZAstanawia mnie jeszcze inna kwestia czy ujawniajac dane wizerunek przyjaciolko na swoim instagrami a bylo tam zdjecie imie i nazwisko jej ona nie zlamala prawa/? mozna bylo jej tak zrobic?, chodzi mi o to ze teraz jest to rodo
 
Ostatnia edycja:
uma1982 napisał:
... jesli wlascicielka sklepu podjelaby jednak jakies działania by zadzkodzic teraz mojej przyjaciolki...
Nie zaszkodzić a dochodzić swoich praw, to ona jest pokrzywdzonym a Twoja przyjaciółka sprawcą, naruszycielem. O niczym nie musi nikogo zawiadamiać.
uma1982 napisał:
... czy ujawniajac dane wizerunek przyjaciolko na swoim instagrami a bylo tam zdjecie imie i nazwisko jej ona nie zlamala prawa/? mozna bylo jej tak zrobic?, chodzi mi o to ze teraz jest to rodo ...
Na początek proponuję ponownie zapoznać się z regulaminem fb.
 
Dziekuja za ponowna odpowiedz, czyli jesli nie musi powiadomic o niczym przyjaciolka teraz po prostu musi zyc w niepewnosci i czekac bo chyba nic wiecej nie moze zrobic, jesli wlascicielka jednak zdecyduje sie wniesc pozew ile mniej wiecej czasu uplynie od ilu do ilu miesiecy zanim ona dostanie jakies pismo z sadu?
 
To zależy od obłożenia Sądu, a po wyznaczeniu rozprawy najpóźniej 7dni przed jej terminem.
 
rozumiem, i jeszcze jedno pytanie, przyjaciolka mieszka jakies 700km od miejsca zamieszkania wlascicielki sklepu(ona jest z okolic Gdanska) zy to oznacza ze na rozprawe musialaby jechac az tak daleko i na wlasny koszt?
 
Właściwość miejscowa sądu do miejsce zamieszkania pozwanego, to w prawach cywilnych. Pokrzywdzona może również złożyć wniosek o ściganie przestępstwa jakim jest przywłaszczenia autorstwa jak i bezprawne rozpowszechnianie.
 
Ostatnia edycja:
a w razie gdyby zlozyla wniosek o sciganie przestepstwa czyli przywlaszczenia autorstwa i rozpowszechnianie bezprawne to rozprawa takze bylaby w miejscowosci pozwanego czyli mojej przyjaciolki i to tu ona musialaby przyjechac wtedy na rozprawe?
 
uma1982 napisał:
... w miejscowosci pozwanego czyli mojej przyjaciolki ...
W postępowaniu karnym nie ma pozwanego jest oskarżony, a właściwość miejscową Sądy, w zależności od okoliczności, określa Kodeks Postępowania Karnego.
 
tu akurat osoba ,która niestety ukradla zdjecia(nie wiedzac ze nie wolno zapisac sobie skoro nie bylo zadnej informacji ani znaku) byla moja przyjaciolka, jak sie konczyly te przypadki podobne, które znasz? doszlo do wniesienia pozwu i do jakichs pienieznych odszkodowan?
 
o kurczę to rzeczywiście nie fajnie - czy koleżanka realnie jakoś zarobiła na tym zdjęciu? Czy skoro to koleżanka to może wystarczyłoby poprosić o usunięcie zdjęcia, jakieś zadośćuczynienie czy cokolwiek, żeby się to o sąd nie rozbijało?


Te sprawy o których ja słyszałam wyglądały mniej więcej w tym schemacie:
- pismo od prawnika o usunięcie np zdjecia ze strony lub podpisanie kto jest własicielem - ugoda
- lub pismo - brak reakcji - wtedy pozew i zazwyczaj wygrana :)
 
miała z tego jakies groszowe sprawy, moze kilkadziesiat zl, zadne wielkie kwoty a teraz tak zaluje i sie boi ze zrobila taka glupote, oczywiscie zdjecia usunela i post sprzedazowy jak najszybciej jak tylko sie dowiedziala o tym ze na instagramie wlascicielki sklepu pojawil sie taki wpis z oburzeniem o to,do tego zostala tego samego dnia usunieta i zablokowana z grupy na fb przez administratora, do niej natomiast do tej pory a minal juz tydzien wlascicielka osobiscie nie odezwala sie z zadna wiadomoscia i teraz pytanie czy odpuscila i dala spokoj skoro ona wszystko pousuwala i sprawa rozeszla sie po kosciach czy pojdzie z tym jednak do prawnika i bedzie chciala jednak to rozwiazywac na drodze sadowej, ma jedynie screen z postu sprzedazowego(ten ktory zostal usuniety) ciezko powiedziec co zrobi prawda i czy wogole jej sie to oplaci jesli zlozy pozew, czy gra wata swieczki jak to sie mówi.
 
uma1982 napisał:
... skoro nie bylo zadnej informacji ani znaku ...
Napiszę to jeszcze raz, polskie prawo nie wymaga jakiegokolwiek oznaczania otworu w celu jego ochrony prawnoautorskiej, a nieznajomość prawa nie zwalnia od odpowiedzialności.
 
Powrót
Góra