A
apoco
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2011
- Odpowiedzi
- 5
Witam, chodziłem na zajęcia do Ośrodka Szkolenia Kierowców na prawo jazdy kat. A, zajęcia teoretyczne odbyłem, oraz parę naście lekcji praktycznych około 80% (moja wpłata zaraz po zapisie na kurs wyniosła 100 zł i resztę miałem zapłacić po ukończeniu kursu).
Ponieważ ośrodek zaczął mnie oszukiwać na lekcjach - 3-4 osoby uczone pod okiem jednego instruktora co jest nie dozwolone. Złe oraz bezczelne zachowanie instruktorów (dużo by się opisywać o ich przewinieniu), nie sprawne motocykle zagrażające mojemu życiu. Złożyłem skargę telefoniczną do szefa ośrodka że jestem źle traktowany, źle uczony oraz nie będę tolerował chamskich odzywek instruktorów, że motocykle są popsute, bez rączek hamulców i sprzęgła - rozwalone do połowy. Właściciel szkolenia, powiedział że zajmie się tą sprawą, a zajął się w taki sposób, że na drugi dzień dostałem telefon o tym bym uiścił opłatę za odbyte godziny kursu i wtedy będziemy dopiero rozmawiać, ponieważ na razie jestem ich dłużnikiem za odbycie 80% kursu (wiedzieli ile odbyłem ponieważ im powiedziałem wcześniej telefonicznie że odbyłem 16 z 20 godzin), oczywiście nie uiściłem tej opłaty ponieważ powiedziałem im że wtedy nie będę miał żadnej karty przetargowej z nimi by mnie normalnie traktowali i na tym się nas spór zakończył, ani ja ani oni nie chcieli ustąpić.
Dochodzę do sedna:
- dostałem wczoraj od OSK list z wezwaniem do zapłaty w terminie 7 dni od otrzymania za odbyte godziny kursu inaczej skierują sprawę do biura windykacyjnego lub sądu administracyjnego. Po upływie miesiąca od wysłania niniejszego wezwania zadłużenie zostanie wysłane do Krajowego Rejestru Długów (to jest fragment tego pisma, mogę je wieczorem zeskanować).
A teraz moje argumenty:
1. kursu jeszcze nie skończyłem (teoretycznie cały czas trwa), więc czy mogą domagać się opłaty za za 80 % jazd które wykonałem?(bez dowodu na to że je wykonałem) Nie byłem wcześniej informowany o formach płatności oraz terminach, powiedzieli bym dał jakiś zadatek i wtedy mnie przyjmą na kurs
2. Są takie dowody na to że odbyłem 80% zajęć:
a) to że jak się przez telefon zapisuję na jazdę na dany dzień i godzinę i oni zapisują to w notatniku ale takich zapisów było z 30 a odbyło się połowę, nie ma przy tym moich podpisów, jest tylko ich słowo i wpisane moje nazwisko że się zapisują na dany dzień i godzinę, potem nie ma informacji że się odbyłą lekcja czy nie
b) instruktor z którym wyjeździłem 80% zajęć (słowo przeciw słowu)
c) karta przeprowadzonych zajęć (jedyny dokument na którym były wypisane zajęcia które odbyłem z datą i godziną) którą ja posiadam ale ją wyprałem czyli uległa zniszczeniu.
Czego mogę się obawiać, czy tego co napisali w wezwaniu do zapłaty nie popartym żadnymi paragrafami ani pisemnymi dowodami, czy jest to tylko straszak? kurs odbyłem już gdzie indziej w innej szkole, ponieważ OSK z którym toczyłem batalie i potraktowali mnie jak śmiecia nie odzywał się do mnie 1.5 miesiąca i po 1.5 miesiąca takie o to pismo dostałem.
Czy mam się czegoś obawiać ? Jak zakończyć tę sprawę, na pewno przez to jak mnie potraktowali, czyli zlali mnie całkowicie (potraktowali mnie jak bym nic nie mógł i musiał skulić uszy na ich traktowanie) nie chcę im zapłacić za ten kurs który się jeszcze niby nie zakończył ale nie mają dowodów na to że odbyłem 80 % jazd, zawsze mogę upierać się że odbyłem np 3 jazdy i to jest to 100 zł zadatku. Jednak jak wygląda sytuacja prawna? Nie ukrywam że nie chciał bym być dodany do KRD.
Po jakim czasie i jakimi dokumentami musi OSK dysponować by mnie dodać do KRD ?
Przypominam że żadnej umowy nie podpisywałem z nimi, podobno mają w komputerze napisane że lekcja się odbyła i to jest ich dowód na to że było tych lekcji 80% ale nie ma tam żadnego podpisu mojego czy coś w tym stylu.
Ps. jeżeli post napisane w złym dziale, proszę o przeniesienie a nie o kasowanie postu.
Został napisany taki sam post w innym dziale pod linkiem poniżej, proszę go usunąć, ponieważ chyba go napisałem w złym dziale.
http://forumprawne.org/prawa-konsum...jestr-dlugow-osrodek-szkolenia-kierowcow.html
Ponieważ ośrodek zaczął mnie oszukiwać na lekcjach - 3-4 osoby uczone pod okiem jednego instruktora co jest nie dozwolone. Złe oraz bezczelne zachowanie instruktorów (dużo by się opisywać o ich przewinieniu), nie sprawne motocykle zagrażające mojemu życiu. Złożyłem skargę telefoniczną do szefa ośrodka że jestem źle traktowany, źle uczony oraz nie będę tolerował chamskich odzywek instruktorów, że motocykle są popsute, bez rączek hamulców i sprzęgła - rozwalone do połowy. Właściciel szkolenia, powiedział że zajmie się tą sprawą, a zajął się w taki sposób, że na drugi dzień dostałem telefon o tym bym uiścił opłatę za odbyte godziny kursu i wtedy będziemy dopiero rozmawiać, ponieważ na razie jestem ich dłużnikiem za odbycie 80% kursu (wiedzieli ile odbyłem ponieważ im powiedziałem wcześniej telefonicznie że odbyłem 16 z 20 godzin), oczywiście nie uiściłem tej opłaty ponieważ powiedziałem im że wtedy nie będę miał żadnej karty przetargowej z nimi by mnie normalnie traktowali i na tym się nas spór zakończył, ani ja ani oni nie chcieli ustąpić.
Dochodzę do sedna:
- dostałem wczoraj od OSK list z wezwaniem do zapłaty w terminie 7 dni od otrzymania za odbyte godziny kursu inaczej skierują sprawę do biura windykacyjnego lub sądu administracyjnego. Po upływie miesiąca od wysłania niniejszego wezwania zadłużenie zostanie wysłane do Krajowego Rejestru Długów (to jest fragment tego pisma, mogę je wieczorem zeskanować).
A teraz moje argumenty:
1. kursu jeszcze nie skończyłem (teoretycznie cały czas trwa), więc czy mogą domagać się opłaty za za 80 % jazd które wykonałem?(bez dowodu na to że je wykonałem) Nie byłem wcześniej informowany o formach płatności oraz terminach, powiedzieli bym dał jakiś zadatek i wtedy mnie przyjmą na kurs
2. Są takie dowody na to że odbyłem 80% zajęć:
a) to że jak się przez telefon zapisuję na jazdę na dany dzień i godzinę i oni zapisują to w notatniku ale takich zapisów było z 30 a odbyło się połowę, nie ma przy tym moich podpisów, jest tylko ich słowo i wpisane moje nazwisko że się zapisują na dany dzień i godzinę, potem nie ma informacji że się odbyłą lekcja czy nie
b) instruktor z którym wyjeździłem 80% zajęć (słowo przeciw słowu)
c) karta przeprowadzonych zajęć (jedyny dokument na którym były wypisane zajęcia które odbyłem z datą i godziną) którą ja posiadam ale ją wyprałem czyli uległa zniszczeniu.
Czego mogę się obawiać, czy tego co napisali w wezwaniu do zapłaty nie popartym żadnymi paragrafami ani pisemnymi dowodami, czy jest to tylko straszak? kurs odbyłem już gdzie indziej w innej szkole, ponieważ OSK z którym toczyłem batalie i potraktowali mnie jak śmiecia nie odzywał się do mnie 1.5 miesiąca i po 1.5 miesiąca takie o to pismo dostałem.
Czy mam się czegoś obawiać ? Jak zakończyć tę sprawę, na pewno przez to jak mnie potraktowali, czyli zlali mnie całkowicie (potraktowali mnie jak bym nic nie mógł i musiał skulić uszy na ich traktowanie) nie chcę im zapłacić za ten kurs który się jeszcze niby nie zakończył ale nie mają dowodów na to że odbyłem 80 % jazd, zawsze mogę upierać się że odbyłem np 3 jazdy i to jest to 100 zł zadatku. Jednak jak wygląda sytuacja prawna? Nie ukrywam że nie chciał bym być dodany do KRD.
Po jakim czasie i jakimi dokumentami musi OSK dysponować by mnie dodać do KRD ?
Przypominam że żadnej umowy nie podpisywałem z nimi, podobno mają w komputerze napisane że lekcja się odbyła i to jest ich dowód na to że było tych lekcji 80% ale nie ma tam żadnego podpisu mojego czy coś w tym stylu.
Ps. jeżeli post napisane w złym dziale, proszę o przeniesienie a nie o kasowanie postu.
Został napisany taki sam post w innym dziale pod linkiem poniżej, proszę go usunąć, ponieważ chyba go napisałem w złym dziale.
http://forumprawne.org/prawa-konsum...jestr-dlugow-osrodek-szkolenia-kierowcow.html