Krav maga, sztuki walki a prawo

  • Autor wątku Autor wątku Mieczu88
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Mieczu88

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2015
Odpowiedzi
1
Witam serdecznie, nazywam się Mateusz, to mój pierwszy post. Jeżeli w niewłaściwym miejscu, z góry przepraszam.

Piszę w takiej sprawie - chcę zapisać się we wrześniu na krav magę (izraelska sztuka samooobrony), ale mam dylemat - czy w razie napaści, gdy się obronię i zrobię komuś krzywdę w ramach samoobrony, czy będzie to traktowane jako atak z bronią?
Może moje pytanie jest niedorzeczne, ale zdaję sobie sprawę, że nasz system prawny chroni napastnika, a nie ofiarę, a nie chciałbym wylądować w więzieniu przez to, że się obroniłem.

Jak to wygląda w kwestii prawnej?

Bardzo proszę o odpowiedź, pozdrawiam i z góry dziękuję.

Mateusz.
 
Mieczu88 napisał:
czy będzie to traktowane jako atak z bronią?

Nie.

A tak już pozaprawnie - mam wiele lat doświadczeń z tym związanych. Nie spodziewaj się cudów po treningach krav maga. Z dnia na dzień nie zostaniesz "fighterem". Dopiero jeśli będziesz je łączył z siłownią i jakąś inną dziedziną (boks, muay thai, zapasy) - będzie to miało przełożenie na twoje realne umiejętności.
Bez tego traktuj treningi jako "odstresowywacz" czy też środek do poprawienia ogólnej kondycji i sprawności.
 
Jedyna sensowna reakcja w razie napadu to branie nóg zapas albo oddanie wartościowych przedmiotów, chyba że masz kondycję i umiejętności komandosa.
 
Ostatnia edycja:
Mój kolega ćwiczył te sztukę walki i zdobył na tyle wysoki poziom, ze ponoć w jego przypadku łatwo byłoby o przekroczenie granic obrony koniecznej, ale w twoim przypadku na samym początku raczej chyba by cię to nie dotyczyło. O ile zrozumiałam mojego kolegę to trzeba najpierw zdobyć jakiś stopień, żeby twoje umietnosci były traktowane jako "broń".
 
Nigdy nie będą traktowane jak broń. Broń to broń. Ręce i nogi nie są bronią ani niebezpiecznymi narzędziami.
 
Ostatnia edycja:
z tym przekroczeniem obrony koniecznej to w PL bywa bardzo różnie, bywały bardzo różne przypadki (odsyłam do google) i nie był bym w tym przypadku takimi optymistą jak karol400;

Jak mawiali mędrcy z dalekiego wschodu - najwyższą formą działania jest niedziałanie - najbezpieczniej jest zawsze oddać wartościowe rzeczy i/lub uciekać i tak wyjdzie Ci taniej (reasumując wszelkie koszty nie tylko materialne) niż szarpanie się po Polskich sądach a jak będziesz mieć szczęście trafić na "mądrego inaczej" sędziego lub prokuratora (o to nie trudno) i/lub bandziora z niewydolnością sercową / cukrzycą / odwapnionymi od sterydów koścmi to i paka Ciebie nie minie ...
 
Powrót
Góra