Kredyt firmowy - windykacja, podział majątku

  • Autor wątku Autor wątku tomasz9999
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

tomasz9999

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2011
Odpowiedzi
2
Witam.
Piszę do Państwa w sprawie która mnie trapi od jakiegoś czasu.
Nie wiem co począć, więc bardzo proszę o pomoc.
Otóż przez kilka lat prowadziłem działalność gospodarczą. Otrzymałem kredyt w rachunku firmowym na kwotę prawie 80000zł na finansowanie firmy.
Był to kredyt odnawialny w rachunku bankowym. Od aktualnego debetu, raz w miesiącu były naliczane i potrącane odsetki.
Z kredytu finansowaliśmy prowadzenie działalności, zakupy, samochód firmowy, wspomagaliśmy się jeśli nie było płynności finansowej - wypłaty dla pracowników.

Sytuacja się pokomplikowała, gdy główny kontrahent z którym współpracowałem wycofał się z rynku, i z miesiąca na miesiąc szukałem alternatywy - jednak cały czas pogrążając się.
Próbowałem w różny sposób ratować firmę, jednak bez skutku - każda kolejna próba odbijała się jeszcze gorzej na sytuacji finansowej firmy.
W końcu doszło do tego, że przez kilka miesięcy spłacałem tylko odsetki kredytu.
Napisałem kilka pism do banku, w celu rozratowania mi kredytu - żebym mógł w końcu coś spłacać a nie tylko odsetki.
Raz otrzymałem odpowiedź, że nie ma takiej możliwości, kolejne 2 pisma zostały bez odpowiedzi.
I tak przez kolejne kilka miesięcy spłacałem odsetki po ok. 700zł - w dalszym ciągu mając zadłużenie ok. 80000zł

Sytuacja pogorszyła się jeszcze bardziej, żona zażądała rozwodu, wzięła samochód, mieszkanie (sprytnie przepisane na nią - żebym nie mógł mieć żadnych praw do niego) i zostawiła mnie na przysłowiowym lodzie.

Chciałem jak najszybciej zacząć od nowa, mając nadzieję że bank rozratuje mi spłatę kredytu - przy podziale majątku napisałem że zobowiązuję się spłacić kredyt w rachunku firmowym.

Niestety przez 4 miesiące zalegam z odsetkami gdyż nie mam jak narazie ich z czego spłacić. Kwota zaległa to ok. 3000zł (same odsetki).
Jestem na etapie załatwiania kredytu (pożyczki) hipotecznej na kwotę 100000zł z długim okresem kresytowania, gdyż jest to moje jedyne rozwiązanie.
Chciałbym wszystko spłacić i mieć jedną ratę, być świadomym tego że nawet przy 20 latach coś w końcu spłacam a nie tylko odsetki.

Obecnie zacząłem pracę na wymarzonym stanowisku w pełnym etacie, jednak jak narazie na okres próbny.

Proszę o pomoc, jakieś sugestie. Czy to aby na pewno dobre rozwiązanie.
Jestem osobą uczciwą, nigdy nie miałem żadnych opóźnień czy zaległości, jednak sytuacja w której się znalazłem jest bardzo trudna i jestem świadom tego że przez kolejne 20 lat będę musiał płacić kredyt.
Chcę go spłacać, jednak jak najszybciej chcę zatrzymać tą "bankową machinę", żeby mi nie naliczyli kolejnych odsetek.

Z banku nie ma odzewu, żona - wyparła się wszystkiego i wyszła z tego obronną ręką, zachowując mieszkanie, samochód i żadnych długów - Ja? Chcę mieć święty spokój i zacząć od nowa. Proszę o pomoc.

Mam też pytanie, ponieważ mój adwokat stwierdził, że banku i tak nie interesuje to że zaznaczyłem w sądzie że to ja zobowiązuję się do spłaty kredytu. Czy w związku z tym mogę wyegzekwować od żony jakąś kwotę, czy już po sprawie. Przypomnę, że moja żona jest współkredytobiorcą kredytu firmowego i jej podpis widnieje na umowie kredytowej.

Nie wiem co powinienem zrobić, proszę o pomoc.
Jakie jest najlepsze wyjście z tej sytuacji.

PS. Przez cały okres małżeństwa mieliśmy wspólnotę majątkową, firmę założyłem po ślubie i wtedy zaciągnąłem kredyt.

PS2. Jesteśmy już 2 lata po rozwodzie i podziale majątku (w chwili wyroku sądowego o podział majątku zadłużenie było na kwotę ok. 70000zł)
 
Ostatnia edycja:
tomasz9999 napisał:
Mam też pytanie, ponieważ mój adwokat stwierdził, że banku i tak nie interesuje to że zaznaczyłem w sądzie że to ja zobowiązuję się do spłaty kredytu. Czy w związku z tym mogę wyegzekwować od żony jakąś kwotę, czy już po sprawie. Przypomnę, że moja żona jest współkredytobiorcą kredytu firmowego i jej podpis widnieje na umowie kredytowej.

Nie wiem co powinienem zrobić, proszę o pomoc.
Jakie jest najlepsze wyjście z tej sytuacji
Bank będzie "ścigał" także żonę. Błędem było:
1) oddanie jej majątku na takich zasadach;
2) zobowiązanie się w sądzie do spłaty kredytu.
W tej sytuacji bank będzie mógł prowadzić egzekucję z jej majątku, ale żona będzie mogła żądać od ciebie zwrotu środków.
Najlepszym rozwiązaniem jest długoterminowy kredyt konsolidacyjny, czy refinansujący, ale powątpiewam, czy go dostaniesz w sytuacji 3-miesięcznej zaległości w spłatach
 
Dziękuję bardzo za odpowiedź.
Co do kredytu to biorą mi go rodzice.
Już praktycznie wszystkie formalności mam załatwione.
Ale właśnie tak myślałem, że jedynym rozwiązaniem będzie kredyt długoterminowy.

Pozdrawiam
 
Powrót
Góra