Kredyt Inkaso przedawnienie i nękanie

  • Autor wątku Autor wątku sno
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

sno

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2009
Odpowiedzi
24
Lata temu TP S.A. nie dała mi żadnego potwierdzenia przy zwrocie modemu. Potem się okazało, że żądają pieniędzy za rzekomo niezwrócony modem.
Zgłosiła się do mnie firma Kredyt Inkaso. W 2010 roku e-sąd po moim piśmie o przedawnieniu postanowił "stwierdzić skuteczne wniesienie sprzeciwu i utratę mocy nakazu zapłaty w całości".
Odetchnęłam z ulgą, ale... po jakimś czasie KI znów zaczęło wydzwaniać. Twierdzili, że podpisałam jakeś zobowiązanie, że spłacę dług, co oczywiście było nieprawdą. Paniusia długo sprawdzała w papierach, ale sprawdziła, przeprosiła i znów miałam spokój. Ale...
Znów do mnie wydzwaniają, czasem kilka razy w ciągu dnia. Rzekomy dług przedawnił się lata temu, co uznał też sąd. Nie mam juz ochoty gadać jak do ściany, chcę, żeby KI przestało mne nękać telefonami, ile razy można się tłumaczyć kolejnym osobom, skoro za jakiś czas znów ktoś inny zaczyna wydzwaniać.
Co mogę zrobić? Wydaje mi się, że to uporczywe nękanie. Jakie kroki mogę podjąć, żeby to zakończyć? Czy mogę gdzieś złożyć skargę na KI?
 
sno napisał:
Rzekomy dług przedawnił się lata temu, co uznał też sąd.
czy było oddalenie pozwu czy umorzenie postępowania?
sno napisał:
Co mogę zrobić?
blokować numery do skutku.
sno napisał:
Wydaje mi się, że to uporczywe nękanie. Jakie kroki mogę podjąć, żeby to zakończyć? Czy mogę gdzieś złożyć skargę na KI?
zależy od odpowiedzi na zadane pytanie powyżej,
 
"Pozwany skutecznie złożył sprzeciw, co zgodnie z art. 505 [36] § 1 k.p.c. spowodowało utratę przez nakaz mocy w
całości i skutkuje, przekazaniem sprawy do rozpoznania sądowi właściwości ogólnej pozwanego. "

To było w 2010 roku i potem nie było już żadnego pisma z sądu.
 
Czyli wycofali pozew. Często dzwonią? "Kilka razy w ciągu dnia" to dość nieprecyzyjne.
 
Ostatnia edycja:
Czasem przez kilka dni jest cisza, innym razem np. 5 telefonów w ciągu jednego dnia.
 
Nie sądzę, żeby można było zakwalifikować jako nękanie. Być może w przyszłości, jeśli się to nasili.

Na razie metoda jest prosta - nie rozmawiać. Kilka pierwszych odebrać stanowczo twierdząc, że żadnego długu nie ma i jak im się nie podoba, to niech idą do sądu. Krótko kwitować "nie zapłacę, czekam na komornika, nie mam żadnego długu".

Absolutnie nie wdawać się w jakąkolwiek dyskusję.

Jak nie pomoże, to blokować.
 
Powrót
Góra