Kredyt lichwiarstwo czy w Polsce tak można

  • Autor wątku Autor wątku routerr
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

routerr

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2011
Odpowiedzi
10
Witam

w listopadzie 2008 roku kupiłem samochód na kredyt w CHF auto kosztowało 20000zł z czego wpłaciłem gotówką 8000zł. Długo by opowiadać ale mówiąc w prost straciłem płynność finansową i przestałem w czerwcu 2010r. spłacać ten kredyt. Przez czas gdy go spłacałem zdążyłem wpłacić ok 25tyś zł czyli razem auto już mnie kosztowało 33tyś zł. Jednak to oczywiście nie koniec kredytu i po wyroku sądu (luty 2011) przypisano mi komornika, zajęto mi konto na kwotę 39tyś złoty! Podsumowując za pożyczenie 12tyś muszę oddać 64tyś. Oczywiście jestem w stanie pojąć kurs franka to że bank 3 x podniósł stopy procentowe i jakieś inne opłaty, ale wydaje mi się że jestem nabijany w przysłowiową butelkę.

Czy takie rzeczy w Polsce to norma czy może lichwiarstwo?

Pozdrawiam Michał
 
Proszę wskazać zasady zmiany oprocentowania kredytu wynikające z postanowień umowy z bankiem oraz wskazać "jakieś inne opłaty" naliczone Pana zdaniem bezpodstawnie.

Kredyty walutowe niestety mają tę wadę, iż są "średnio" przewidywalne kwotowo - zobowiązanie zostało zaciągnięte w walucie obcej i wg kursu tej waluty jest spłacane. Frank od 2008 roku zdrożał o ok. 75% - o tyle (nie wliczając odsetek) wzrosło też Pana zobowiązanie wobec banku. To nie lichwa a ryzyko kursowe, z którym każdy kredytobiorca walutowy musi się liczyć.
 
Ps.
Nie pożyczył Pan od banku 12.000 zł ale ich RÓWNOWARTOŚĆ we frankach szwajcarskich - a to zasadnicza różnica.
 
Powrót
Góra