Kredyt, rozwód, alimenty, komornik, upadłość.

  • Autor wątku Autor wątku suchhhy
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

suchhhy

Użytkownik
Dołączył
04.2012
Odpowiedzi
48
Witam,

temat dość trudny i zdecydowanie skomplikowany.

Jestem handlowcem, wpływy na moje konto składają się z podstawy tj. 1800 netto i rozliczeń wyjazdów służbowych. W domu spędzam tydzień na 2 miesiące.

Wybudowaliśmy z żoną dom, oczywiście kredyt hipoteczny. Doszły do tego inne wydatki, tak że na chwilę obecną kredyt znacznie przewyższa wartość mieszkania. Oficjalnie mieszkamy w nim razem. Jesteśmy po rozwodzie, podział majątku nie był wykonany. Chce wyprowadzić się z domu, jednak żona nawet w takiej sytuacji oczekuje ode mnie spłacania połowy raty. Dodam, że w czasie mojej nieobecności mieszka lub pomieszkuje w naszym domu obecny partner mojej byłej żony.

Jako, że nie zapowiadają się w moim życiu zmiany tj. charakter pracy - podstawa + delegacja, rozważam wyprowadzenie się z domu i zaniechanie wszelkich płatności.

Z tego co wiem, komornik ma prawo zając tylko część mojego podstawowego wynagrodzenia, a pierwsze w hierarchi egzekucyjnej są alimenty, które jestem zobowiązany płacić w łącznej kwocie 1200 zł.

Teoretycznie wygląda niegroźnie, jednak czy ktoś bardziej w temacie może pomóc przeanalizować sytuacje pod kątem korzyści i zagrożeń?

Czy upadłość konsumencka byłaby dobrym rozwiązaniem? Jako niezależne okoliczności przedstawić można znaczący skok kursu franka (tak tak, kredyt we frankach)

Z góry wszystkim dziękuję!
 
Możecie strzelać - nie widzę opcji edycji na stronie, stąd drugi post.

Jeżeli ktoś potrafi pomóc - interesuje mnie również to jak przebiega egzekucja ze strony banku. Jak wyglądałaby sytuacja gdyby żona płaciła połowę raty? Czy bank może uruchomić egzekucje tylko wobec mnie?

Kredyt jest wspólny, nieruchomość również.

Czy bank może odciążyć byłą żone z egzekucji czy raczej zobowiązany jest do postawienia ultimatum spłaty kredytu zgodnie z umową, oraz ewntualnego roszczenia regresowego wobec mnie po spłacie zobowiązania?

Dziękuję.
 
za kredyt odpowiadacie razem solidarnie, przy płaceniu połowy raty i tak kredyt zostanie wypowiedziany, jeśli egzekucja np. z waszych wynagrodzeń nie jest możliwa zapewne dojdzie do licytacji, dla was najgorsze rozwiązanie, może pomyślcie o sprzedaży domu
 
Nie rozwijając - sprzedaż domu w naszej sytuacji jest niemożliwa i bez sensu.

Wypowiedziany? Właśnie takich informacji potrzebuję jak w praktyce wyglądałoby dla mnie funkcjonowanie biorąc pod uwagę zaprzestanie płatności Mam świadomość, że nigdy nie będę miał już nic swojego ale to bardzo względne...
 
suchhhy napisał:
Wypowiedziany? Właśnie takich informacji potrzebuję jak w praktyce wyglądałoby dla mnie funkcjonowanie biorąc pod uwagę zaprzestanie płatności Mam świadomość, że nigdy nie będę miał już nic swojego ale to bardzo względne...

tak wypowiedziany, dla Ciebie jak i dla żony będzie wyglądało identycznie, sąd, komornik, zajęcie wynagrodzeń, kont, zwroty podatku, zła historia kredytowa( brak możliwości kredytowania przez kilka lat) skoro sprzedaż jest niemożliwa to może wierzyciel znajdzie sposób żeby sprzedać za 2/3 sumy oszacowania, jeśli ewentualnie dom sprzedałby się na licytacji zostanie wam jeszcze trochę do spłaty
 
Ok, dziękuję.
W każdym razie nadal oczekuję pomocy w przeanalizowaniu opcji świadomego bankructwa i zaniechania płatności.
 
Powrót
Góra