Krętactwa w sprawie zwrotu towaru w sklepie Szadek

  • Autor wątku Autor wątku Monika_2206
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Monika_2206

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2015
Odpowiedzi
4
Witam,
Ponad miesiąc temu zamówiłam telewizor przez Allegro (tv Samsung poekspozycyjny; opcja Kup teraz; sprzedającym był sklep stacjonarny – użytkownik Shadeck).

Przesyłka kurierska, paczka cała, nieuszkodzona. Wypakowałam tv z pudła przy kurierze, wszystko było ok. Ponieważ było kilka warstw folii, resztę rozpakowałam na spokojnie, gdy kurier już odjechał. Niestety okazało się, że ramka jest połamana w górnym rogu (nad nią w pudełku były złożone kawałki po tekturowym pudle, które mogły się w nią wbić). Nie mogłam dodzwonić się do kuriera, więc sprawdziłam czy tv w ogóle działa i napisałam od razu do sprzedawcy. Dodatkowo stwierdziłam, że wśród dodatków do tv nie ma pilota, a zasilacz nie jest oryginalny, o czym nie wspomniano w opisie. Sprzedawca stwierdził, że pilot „powinien być”, za ramkę winę ponosi kurier, a w sprawie zasilacza nigdy nie doczekałam się odpowiedzi. Napisałam więc do firmy kurierskiej celem spisania protokołu. Kurier wrócił następnego dnia, jednak stwierdził, że ponieważ paczka nie była w żaden sposób oznakowana ani zabezpieczona („Ostrożnie” itp.), szanse na odszkodowanie są nikłe. Zdziwił się w ogóle, że można wysyłać tak telewizor.

Po kilku następnych wiadomościach i dopominaniu się okazało się, że pilot jednak jest i zostanie wysłany jutro. Ponieważ nie przyszedł przez tydzień, już wściekła postanowiłam odstąpić od umowy i zwrócić towar. Po 3 dniach pilot jednak doszedł z rozmytą datą na stemplu, więc nie wiem kiedy był wysłany.

Odesłałam TV razem z pilotem, a sklep Szadek przyjął zwrot. Po tygodniu jednak sprzedawca napisał mi, że nie może go przyjąć, bo powinien był być odesłany w ciągu 14 dni (nie napisał od kiedy). Odpisałam oczywiście, że te 14 dni liczone jest od daty odstąpienia od umowy (dziwne, żeby sprzedawca tego nie wiedział). Dostałam odpowiedź, że po dodatkowej analizie wszystkich wysłanych przeze mnie dokumentów mogą się zgodzić na zwrot i cytuję „Mimo, iż w zakupionym towarze niewątpliwie doszło do zmiany stanu rzeczy jesteśmy w stanie zgodzić się na zwrot należnych środków pomniejszonych o rekompensatę wartości za części potrzebnych do przywrócenia stanu przedmiotu do poprzedniej formy.”

Czy istnieje prawo zgodnie z którym sprzedawca po odstąpieniu od umowy przez klienta może obciążyć go kosztami naprawy towaru, którego uszkodzenie (jak sam twierdzi) powstało w wyniku transportu tegoż towaru do klienta? Co zrobić w takiej sytuacji i na jakie przepisy mogę się powołać?
 
Ostatnia edycja:
Może w skrócie: otrzymałam telewizor z połamaną ramką, sprzedawca twierdził, że jest to winą firmy kurierskiej. Odstąpiłam od umowy i zwróciłam towar. Sprzedawca najpierw przyjął zwrot, ale teraz chce mnie obciążyć kosztami ramki (minął termin rozpatrzenia reklamacji przez firmę kurierską, więc pewnie nie dostał odszkodowania). Poniosłam już koszty zwrotu sprzętu (prawie 70 zł). Co najlepiej zrobić w tej sytuacji?


Swoją drogą termin zwrotu pieniędzy minął, na koncie ich nie mam, a sprzedawca na maila z przypomnieniem nie odpowiada.
 
Nie masz protokołu szkody w momencie odbioru towaru - nie masz dowodu na odbiór z uszkodzeniem.
Sprzedawca ma prawo Cię obciążyć za uszkodzenie.
 
Zgadzam się, ma prawo i to zrobił. Jednak ja mam prawo się na to nie zgodzić i gdyby nie inne "niedociągnięcia" i nieustające wrażanie, że ktoś chce mnie zrobić w balona, pewnie dałabym sobie spokój.

Dowodów poza zdjęciami zrobionymi kilka minut po odbiorze towaru i 2 świadkami rozpakowania telewizora nie mam. Śmiem jednak twierdzić, że prawdopodobieństwo uszkodzenia górnego rogu telewizora było znacznie większe podczas transportu zupełnie nieoznakowanej paczki niż prawdopodobieństwo tego, że tuż po rozpakowaniu obróciłam go do góry nogami i postanowiłam pograć w koszykówkę. Ponadto sprzedawca sam zapewniał, że "uszkodzenie musiało powstać podczas transportu" i że "można wywalczyć jakieś odszkodowanie za tą ramkę a często się to udaje"... Nie wiem więc dlaczego później odpowiedzialność przeniósł na mnie (?).
 
Ok, dziękuję :)
Już znalazłam pomoc w tej sprawie, ponieważ łosiem nie będę.
 
Powrót
Góra