Krewna coś kręci przy podatku od wspólnego gruntu.

  • Autor wątku Autor wątku Grzegorz709
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

Grzegorz709

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2021
Odpowiedzi
1
Dzień dobry, mam taką malowniczą sprawę: posiadam grunt na współwłasność, od którego, rzecz jasna, płacę podatek. Dotąd odbywało się to tak, że do krewnej, która jest współwłaścicielką (i tylko do niej) przychodził list, ona podawała mi go do informacji, a następnie ja dawałem jej połowę należnych pieniędzy. Wartość podatku od nieruchomości wynosi wiele ponad 100 zł, więc zgodnie z prawem jest on do zapłaty w czterech ratach co kwartał. Dodam dla porządku, że to taka sprawa, kiedy jeden współwłaściciel może uregulować całość, a potem ma co najwyżej roszczenie regresowe do innych, gdyż wszyscy odpowiadają solidarnie za spłatę podatku.

W ciągu ostatniego roku mi się z rodzinką pogorszyło, więc w tym roku, zanim cokolwiek ustaliliśmy, pani krewna zadzwoniła, stwierdziła że przyszedł już list z wysokością podatku, ona zapłaciła wszystko od razu i podała mi kwotę, którą mam zwrócić. Nieco mnie to zaskoczyło, wprawdzie pierwsza rata to był 15 marca jak w poprzednich latach się zdarzało, ale były i lata w których pismo potrafiło przyjść nawet jesienią, i wtedy obowiązywał termin tygodniowy od odebrania. Więc w bieżącym roku nie podjąłem jeszcze kroków, żeby rozdzielić korespondencję u źródła, czyli w urzędzie gminy i żeby przychodziły po prostu dwa listy.W rozmowie natomiast odparłem, że nie prosiłem o takie rozwiązanie i nie chcę być uszczęśliwiany na siłę, wspomniałem o tym że wedle prawa można płacić w czterech ratach a zatem nie musiała zapłacić wszystkiego naraz i poprosiłem o wysłanie mi zdjęcia dokumentu, gdyż niespecjalnie chcę ją widywać. Na to usłyszałem już tylko, że mam "zwrócić tyle i tyle i nie dyskutować". Do czegoś takiego prawo mnie nie zobowiązuje, więc chciałem zapytać czy są jakieś prawne sposoby skłonienia jej do pokazania mi treści pisma. Jest na nim numer decyzji o wymiarze podatku i numer konta na który trzeba dokonać wpłaty, następnie ja sobie swoją część zapłacę i niech już właściwy urząd dopatruje się nadpłat i zwraca, komu trzeba i ile trzeba.

Dowodu wpłaty rzeczona krewna mi nie pokazała (w poprzednich latach pokazywała). Pismo przychodzi na jej adres domowy, ale są na nim nazwiska wszystkich współwłaścicieli, więc również moje. Na odmawianie mi prawa wglądu w korespondencję, która mnie dotyczy na chłopski rozum powinien być chyba jakiś paragraf. Ponadto domaganie się zwrotu całości przed terminem wymaganym przez prawo podpada pod próbę wyłudzenia, skoro nie widziałem dowodu wpłaty. Nie wiem też, czy kwota mi podana jest prawdziwa, gdyż nie wiem, o ile mógł wzrosnać podatek w ciągu ostatniego roku, a jest sporo wyższa niż zeszłoroczna. Dziekuję za pomoc.
 
Mysle ze w urzedzie gminy zalatwisz szybciej ta sprawe niz z krewna.
 
Powrót
Góra