Witam, pisałam w innym dziale, ale chyba nikt tam nie wchodzi i nie czyta więc napisze tu. Kilka lat temu miałam kilka kredytów, na auto, kredyt gotówkowy, karte kredytową itp, ponieważ za duzo tego było, w 2005r wzięłam razem z mężem kredyt konsolidacyjnyw Skoku na 80tys zł. Tym kredytem spłaciłam wszystkie kredyty i jeszcze troche gotówki mi zostało. Miałam pisma z banków ile dokładnie z odsetkami musze spłacić. Kredyty były spłacane w terminie, czasami zdażało sie małe opóźnienie, ale nie było komorników. W Skoku spłacono przy mnie wszystkie moje kredyty, mozna powiedzieć, ze miałam czyste konto. Kilka miesięcy później wyjechałam za granice, po ok roku moze półtora zaczeły przychodzić do domu pisma, ze mam jeszcze jakieś dług w Citi Banku, potem, karte kredytową nie spłacona, byłam zaskoczona, ale ponieważ nie było mnie w PL komornik zajął część wypłaty mężą i jemu ściągał pieniądze. Od 4 lat jestem po rozwodzie, sprzedałam mieszkanie, kredyt konsolidacyjny został dawno spłacony. I okazało się, ze dalej zaczęły przychodzić pisma od komornika informujące, ze jakaś firma od innej firmy wykupiła mój dług ltóry miałam kilka lat temu w banku. Przebywałam za granicą, byłam juz po rozwodzie więc komornik zajął się moimi rodzicami, zaczęto im zabierac pieniądze z emerytur. Sprzedałam mieszkanie, spłaciłam zaległości komorniką. W tej chwili wróciłam juz do PL i po raz kolejny mam 6 moze juz 7 komorników i dalej spłacam kredyty które juz pospłacałam w 2005r. Nie wiem co jest grane, jak dzwonie do komornika czy firmy Kruk informują mnie, ze miałam kiedyś w 2003-04-05 roku jakiś kredyt w banku, nie spłaciłam, bank sprzedał to jednej firmie, tamta kolejnej itp jeden odkupił od drugiego i dalej musze spłacać. Pojechałam ostatnio do Skoku tam gdzie brałam kredyt konsolidacyjny, chciałam sprawdzić ile i komu w 2005 roku spłaciłam, chciałam dostać od nich jakieś pismo, ale sprawa jest o tyle trudna, ze to było w 2005r czyli dawno, kredyt był na byłego męża a ja byłam jako poręczyciel i nikt mi nie udzieli odpowiedzi, o to moze zapytać mój były mąż, ktory tego nie zrobi bo mówiąc prościej ma to gdzieś. Dowiedziałam się też, że Skok owszem spłacił na pewno te kredyty, ale ja, o czy nie miałam pojęcia powinnam pojechać do każdego banku z osobna, zgłosić i zamknąć wszystkie kredyty i dostać pismo potwierdzające że kredyt jest spłacony. Nie wiedza i moje nie dopatrzenie, myślałam, ze bank dostając całą sume z odsetkami sam zamknie kredyt. Nie wiem czy to jest możliwe, zeby nie widzieli kasy na koncie, a potem narobili mi problemów, ze niby mam dług i zaraz są komornik itd. I tak przykładowo miałam kredyt w kwocie 12 tys nazwa banku nie istotna w 2003-04r, spłacałam , potem reszte spłaciłam kredytem konsolidacyjnym. Dla mnie kredyt był spłacony i wydawało mi się, ze powinien być zamknięty. W tej chwili po tylu latach spłacam ten sam kredyt z kosztami i odsetkami to jest ponad 20tys, firmie ktora ściąga dług powiedziałam, ze juz ten kredyt kilka lat temu spłaciłam, powiedzieli mi, ze musiałam nie spłacić, bo bank dług sprzedał, była sprawa w sądzie, a sąd się nie myli, oni dług kupili i kolejne 4 lata będe go teraz spłacać. I tak jest z każdy kredytem. Spłaciłam raz, potem pieniędzmi ze sprzedaży mieszkania znowu popłaciłam, rodzice mają nadal komornika i ja mam kolejnych, i ciągle te same kredyty spłacam. Tak samo jest z rachunkiem za tel w dialogu, miałam kilka lat temu małe zadłużenie ok 100-200zł, spłaciłam wszystko, jakiś czas temu przyszło pismo, ze dalej mam u nich dług, zapomniałam ze kiedyś spłaciłam zapłaciłam po raz drugi juz większą kwote z odsetkami jakiejś firmie która dług wykupiła, a teraz od kolejnej firmy dostałam pismo, ze mam 2500zł zapłacić za rachunki w dialogu. W firmie powiedzieli mi, ze np bank czy taka firma jak dialog moze przykładowo sprzedać moje nie zapłacone rachunki różnym firmą, a ja niestety musze każdemu z osobna później zapłacić. Chce iść do banków w których miałam kredyty, zeby mi sprawdzili, czy zostały spłacone, ale to było tyle lat temu więc pewnie bedzie spory problem, bo komu będzie sie chciało sprawdzać. Nie wiem jak z tego teraz wybrnąć, moze ktoś ma jakiś pomysł.