O
optima_sc
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2007
- Odpowiedzi
- 2
Witam.
W listopadzie 2007 razem z dziewczyną zakupiliśmy mieszkanie. Gdy usłyszała to moja Mama, to wyciągnęła gdzieś "z mysiej dziury" książeczkę mieszkaniową. Po konsultacji w banku oddział w Brzesku dowiedzieliśmy się że mamy 30 dni na złożenie jej w oddziale, wówczas zostanie naliczona premia. Kwota w książeczce była ciekawa bo 20zł wkładu. Pani w Brzesku poinformowała nas że polecenie możemy złożyć w każdym jednym oddziale PKO w Polsce. Udaliśmy się więc do oddziału w Krakowie na Rynku Głównym, tam kobieta popatrzyła i powiedziała że to trzeba się udać do udziału w którym dana książeczka była zakładana. Więc wróciliśmy do miłej Pani do Brzeska, która przyjęła od nas wszystkie dokumenty i jak to określiła "wewnetrzną pocztą" przesłała do Kętrzyna. Dostaliśmy informacją żeby śledzić konto bo do miesiąca powinny wpłynąć pieniążki.
Po miesiącu dzwoni do Nas pani z oddziału w Brzesku, i informuje że książeczka wróciła z oddziału w Kętrzynie z odmową naliczenia premii ze względu na zakupu mieszkania po 1/2 udziałów z moją dziewczyną.
Moje pytanie brzmi. Czy to jest wszystko Ok? Czy ta decyzja jest zgodna z prawem lub jakimś ich wewnętrznym regulaminem? Czy komuś nie chciało sie w to zagłębiać i po prostu sprawę olał.
Drugie pytanie to co zrobić z tym fantem?
Proszę o pomoc.
Rafał
W listopadzie 2007 razem z dziewczyną zakupiliśmy mieszkanie. Gdy usłyszała to moja Mama, to wyciągnęła gdzieś "z mysiej dziury" książeczkę mieszkaniową. Po konsultacji w banku oddział w Brzesku dowiedzieliśmy się że mamy 30 dni na złożenie jej w oddziale, wówczas zostanie naliczona premia. Kwota w książeczce była ciekawa bo 20zł wkładu. Pani w Brzesku poinformowała nas że polecenie możemy złożyć w każdym jednym oddziale PKO w Polsce. Udaliśmy się więc do oddziału w Krakowie na Rynku Głównym, tam kobieta popatrzyła i powiedziała że to trzeba się udać do udziału w którym dana książeczka była zakładana. Więc wróciliśmy do miłej Pani do Brzeska, która przyjęła od nas wszystkie dokumenty i jak to określiła "wewnetrzną pocztą" przesłała do Kętrzyna. Dostaliśmy informacją żeby śledzić konto bo do miesiąca powinny wpłynąć pieniążki.
Po miesiącu dzwoni do Nas pani z oddziału w Brzesku, i informuje że książeczka wróciła z oddziału w Kętrzynie z odmową naliczenia premii ze względu na zakupu mieszkania po 1/2 udziałów z moją dziewczyną.
Moje pytanie brzmi. Czy to jest wszystko Ok? Czy ta decyzja jest zgodna z prawem lub jakimś ich wewnętrznym regulaminem? Czy komuś nie chciało sie w to zagłębiać i po prostu sprawę olał.
Drugie pytanie to co zrobić z tym fantem?
Proszę o pomoc.
Rafał