S
sicsic
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2009
- Odpowiedzi
- 4
Podpisałam umowę o dzieło w imieniu mojej firmy z inną firmą na wykonanie projektu inwestycyjnego. W trakcie pracy okazało się, że klient nie jest w stanie podołać finansowo temu przedsięwzięciu, wycofałam się więc z umowy podpisując rozwiązanie umowy z zachowaniem tylko 1/2 wynagrodzenia z pkt 1. Właściwie to zostałam do tego zmuszona, ponieważ gość zachowywał się jak mafioso, uległam i podpisałam.
Poza tym punktem 1, również w pkt 2 było ujęte wynagrodzenie, lecz płatne po miesiącu od podpisania umowy oraz w pkt 3, w którym zawarłam swoje wynagrodzenie, które miałam otrzymać po przekazaniu dokumentacji projektowej. Zgodnie z umową moje wynagrodzenie z pkt 1 i 2 było wymagalne, nawet jeśli klient wycofa się z realizacji umowy lub z innego powodu leżącego po jego stronie. Czyli w chwili gdy klient się wycofuje, ja otrzymuję wynagrodzenie tylko z pkt 1 i 2.
Jednak w rozwiązaniu umowy zawarto zapis, że ja odstępuję od tych wynagrodzeń i zadawalam się wynagrodzeniem w wysokości połowy kwoty z punktu 1. Kwota ta nie pozwoliła zabezpieczyć kosztów jakie już poniosłam w tej pracy (minął miesiąc), ale dziwne zachowanie klienta spowodowało, że pomyślałam lepiej to podpiszę i będę miała święty spokój. Oznaczało to, że muszę zwrócić połowę wynagrodzenia z pkt 1, gdyż je już otrzymałam w dniu podpisania umowy.
W treści dokumentu rozwiązania umowy wymienia się innego reprezentanta spółki niż ten który się podpisał na tym dokumencie. Wprawdzie oboje mają prawo do samodzielnego reprezentowania spółki, ale jednak dokument nie jest spójny.
I tu moje pytanie: czy to rozwiązanie umowy o dzieło jest ważne, skoro kto inny je podpisał, niż jest wymieniony w treści jako reprezentant spółki (inny prezes)?
Szczerze mówiąc chciałabym im ukręcić nosa, bo mnie wyrolowali. Czy mam jakieś podstawy do tego?
Bardzo proszę o pomoc.
Poza tym punktem 1, również w pkt 2 było ujęte wynagrodzenie, lecz płatne po miesiącu od podpisania umowy oraz w pkt 3, w którym zawarłam swoje wynagrodzenie, które miałam otrzymać po przekazaniu dokumentacji projektowej. Zgodnie z umową moje wynagrodzenie z pkt 1 i 2 było wymagalne, nawet jeśli klient wycofa się z realizacji umowy lub z innego powodu leżącego po jego stronie. Czyli w chwili gdy klient się wycofuje, ja otrzymuję wynagrodzenie tylko z pkt 1 i 2.
Jednak w rozwiązaniu umowy zawarto zapis, że ja odstępuję od tych wynagrodzeń i zadawalam się wynagrodzeniem w wysokości połowy kwoty z punktu 1. Kwota ta nie pozwoliła zabezpieczyć kosztów jakie już poniosłam w tej pracy (minął miesiąc), ale dziwne zachowanie klienta spowodowało, że pomyślałam lepiej to podpiszę i będę miała święty spokój. Oznaczało to, że muszę zwrócić połowę wynagrodzenia z pkt 1, gdyż je już otrzymałam w dniu podpisania umowy.
W treści dokumentu rozwiązania umowy wymienia się innego reprezentanta spółki niż ten który się podpisał na tym dokumencie. Wprawdzie oboje mają prawo do samodzielnego reprezentowania spółki, ale jednak dokument nie jest spójny.
I tu moje pytanie: czy to rozwiązanie umowy o dzieło jest ważne, skoro kto inny je podpisał, niż jest wymieniony w treści jako reprezentant spółki (inny prezes)?
Szczerze mówiąc chciałabym im ukręcić nosa, bo mnie wyrolowali. Czy mam jakieś podstawy do tego?
Bardzo proszę o pomoc.