B
BondJamesBond
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2008
- Odpowiedzi
- 2
Witam szanownych użytkowników.
Mam nadzieję, że mój problem będzie wystarczająco typowy, żeby ktoś mi coś doradził (chociaż typowość takich problemów w Polsce nie wróżyłaby najlepiej...). W skrócie:
- napisałem książkę
- znalazłem wydawnictwo, z którym podpisałem umowę na wydanie tejże. Umowa przewidywała wypłatę zaliczki oraz późniejsze ewentualne wypłaty, kiedy kwota należna mi (określona jako procent od ceny sprzedaży) przekroczy (przy dostatecznej liczbie sprzedanych egzemplarzy) wysokość zaliczki
- dostałem zaliczkę
- książka została wydana
Na razie wszystko pięknie.
Niestety, od wydania minął rok z okładem, a wydawnictwo - wbrew umowie - ani nie przedstawia mi cokwartalnych rozliczeń, ani nie wypłaca należnych pieniędzy (a z nieoficjalnych informacji wnoszę, że mogłyby mi się należeć, bo sprzedało się dość egzemplarzy). Walczę z ich dyrektorem finansowym, który mnie zbywa; wysłałem im ze dwa pisma w tej sprawie - i nic. Moje pytanie jest następujące: do jakiego sądu powinienem sie zwrócić, jeśli w desperacji swojej postanowię wystąpić na drogę sądową? Cywilny? Sąd pracy? Jak to ugryźć?
Pozdrawiam
Bond. James Bond.
Mam nadzieję, że mój problem będzie wystarczająco typowy, żeby ktoś mi coś doradził (chociaż typowość takich problemów w Polsce nie wróżyłaby najlepiej...). W skrócie:
- napisałem książkę
- znalazłem wydawnictwo, z którym podpisałem umowę na wydanie tejże. Umowa przewidywała wypłatę zaliczki oraz późniejsze ewentualne wypłaty, kiedy kwota należna mi (określona jako procent od ceny sprzedaży) przekroczy (przy dostatecznej liczbie sprzedanych egzemplarzy) wysokość zaliczki
- dostałem zaliczkę
- książka została wydana
Na razie wszystko pięknie.
Niestety, od wydania minął rok z okładem, a wydawnictwo - wbrew umowie - ani nie przedstawia mi cokwartalnych rozliczeń, ani nie wypłaca należnych pieniędzy (a z nieoficjalnych informacji wnoszę, że mogłyby mi się należeć, bo sprzedało się dość egzemplarzy). Walczę z ich dyrektorem finansowym, który mnie zbywa; wysłałem im ze dwa pisma w tej sprawie - i nic. Moje pytanie jest następujące: do jakiego sądu powinienem sie zwrócić, jeśli w desperacji swojej postanowię wystąpić na drogę sądową? Cywilny? Sąd pracy? Jak to ugryźć?
Pozdrawiam
Bond. James Bond.