Kupiłem auto - problem z silnikem

  • Autor wątku Autor wątku iko012
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
I

iko012

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2020
Odpowiedzi
3
Witam,
To jest mój pierwszy post.
W skrócie. Auto kupiłem o 9 rano po wizycie na stacji diagnostycznej. Cena była ok wydawało się ,że auto też ok. Przebieg 89tys mil także cacy.
No nic klamka zapadła ruszamy w powrotną drogę po 120- 130 km tuż przed domem zapala się check. Jade po S8, ale akurat za 1km był zjazd i przystanek autobusowy wiec zjechałem. Podkreślam samochód automat, wrzucam P i silnik gaśnie. Podłączam komputer wyrzuca błąd wypadanie zapłonów. Podnoszę maskę proszę szwagra aby dodał lekko gazu i już słyszę : obróconą panewkę. Silnik dosłownie kaput.
Kupiłem od prywatnego sprzedawcy.
Zgłosiłem chęć oddania samochodu po czym Pani stwierdziła ,że musiałem "szybko" jechać bo silnik tego nie przeżył i ona się nie poczuwa do niczego.

Jest szansa na zwrócenie samochodu ?
Tudzież gotówki za naprawę ?
 
Pytam dzisiaj bo jutro jestem umówiony z rzeczoznawcą samochodowym i będę wyciągał silnik z samochodu i pakował 2 do niego. Notabene za całą operację pewnie z 7k zapłacę.... jak nie lepiej.
 
Czy poprzedni właściciel był pierwszym właścicielem auta? Jeśli nie i nie wyrazi chęci współpracy to wtedy może być ciężko. Nie czego nie naprawiaj. Pewnie bez rzeczoznawcy i sądu się nie obejdzie.
 
Zacznij od poszukania na forum na temat rękojmi za wady. Dużo jest o reklamacji samochodów.


Pytam dzisiaj bo jutro jestem umówiony z rzeczoznawcą samochodowym i będę wyciągał silnik z samochodu i pakował 2 do niego. Notabene za całą operację pewnie z 7k zapłacę.... jak nie lepiej.
Więc najpewniej pozbawisz się możliwości skutecznej reklamacji z uwagi na fakt samodzielnej naprawy. A przynajmniej bardzo znacząco ją sobie utrudnisz.
 
Powiem tak: silnik wymieniłem zapłaciłem 7300zł , przed wyjęciem silnika przyjechał biegły sądowy, przed wyjęciem silnika wysłałem pismo do poprzedniej właścicielki auta z próbą rozwiązania problemu. W odpowiedzi wysłała mi pismo ,że "widziały gały co brały" i nie zgadza się na naprawę, oddanie samochodu, upust ceny. Także tylko sąd mi pozostał. postaram się w wolnej chwili pisać na jakim etapie jest postępowanie sądowe. Rzucę sygnaturą jak już bedzie wyrok i cała reszta. Tak dla potomnych. Pytanie czy wygram czy nie ?
 
Polecam wysłać do sprzedającego oświadczenie o obniżeniu ceny Art. 560 § 1 kc, zakłam, że potrafisz udowodnić poniższe;
iko012 napisał:
przed wyjęciem silnika wysłałem pismo do poprzedniej właścicielki auta z próbą rozwiązania problemu
iko012 napisał:
wysłała mi pismo ,że "widziały gały co brały" i nie zgadza się na naprawę, oddanie samochodu, upust ceny
Załączyć rachunek, opinię biegłego z której wynika o istnieniu wady, wskazanie sposobu zwrotu i termin.

iko012 napisał:
Pytanie czy wygram czy nie ?
Kwestia tego, czy biegły jasno i zdecydowanie stwierdził, iż wada istniała przez zakupem ?
 
Napisz może co konkretnie zepsuło się w silniku. Wtedy będzie łatwiej stwierdzić czy wada istniała wcześniej czy nie.
 
Powrót
Góra