darektychy napisał:
Witam kupiłem 4 tygodnie temu auto ,gdzie w ogłoszeniu było stan bardzo dobry,bez stuków i niespodzianek nic tylko wsiadać i jechać .Jak sie okazało po wymianie oleju ,auto dziwnie chodzi spala na 500 km 2 litry oleju,klimatyzacja uszkodzona a mówił ze nie nabita,a uszkodzona chłodnica,byłem w ASO i powiedzieli ze silnik do remontu .Mam zrzuty ekranu ogłoszenia gdzie jest napisane ze auto stan BARDZO DOBRY,jest to firma która sprzedaje auta.Sprzedawca mówił ze nie wiedział o takim stanie auta i nie odda pieniędzy.
Co mi doradzacie
Było w ostatnim czasie sporo podobnych tematów, dlatego radzę poczytać. Uprzedzając, krótko napiszę jakich porad możesz oczekiwać:
1/To co jest napisane w ogłoszeniu, nie ma żadnego znaczenia. Można pisać byle co, kłamać , zmyślać, koloryzować a nawet retuszować zdjęcia.
2/ Spalanie 2l oleju/500 km jest zupełnie normalne przy samochodzie w takim wieku i z takim przebiegiem (zużycie eksploatacyjne silnika)
3/Klimatyzacja się zepsuła, ponieważ jej elementy również są już stare i zużyte. A sprzedawca może sobie mówić co mu się podoba.
4/ Silnik do remontu to zwykła i eksploatacyjna wada w kilkunastoletnich samochodach ze sporym przebiegiem.
5/ Treść zawarta w zrzutach ekranu może być dowolna (sprzedawca za nią nie odpowiada - patrz pkt 1)
6/ Jeśli sprzedawca komisowy mówi że o żadnych wadach nie wiedział, to jest to argument którego nikt nie podważy - nie tylko tu na forum ale i w sądzie.
7/ Ponieważ jesteś tylko nieświadomym konsumentem, należało auto sprawdzić przed zakupem: blacharka , geometria , badanie komputerowe silnika. A najlepiej kupować z rzeczoznawcą.
8/ Sprawdzanie oryginalności przebiegu w ASO też może nic nie dać. Bo sprzedawca powie że nic nie wiedział i trzeba było sobie sprawdzać przed zakupem.
9/ Na koniec koronny argument przeciwników uprzywilejowania konsumentów.
Czego oczekiwałeś od samochodu za kilka tysięcy? Wyjechał za bramę
komisu, mało tego przejechał jeszcze dodatkowo x kilometrów.