Kupiłem kradziony telefon - co robić?

  • Autor wątku Autor wątku neon.poland
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

neon.poland

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2014
Odpowiedzi
3
Cześć,
mam problem, z którym nie do końca wiem, co zrobić, liczę na Wasze rady.

Opis sytuacji:
W grudniu 2013 za pomocą serwisu tablica.pl kupiłem telefon za 600 zł. Telefon był bez pudełka, jedynie z ładowarką i zestawem słuchawkowym. Dziewczyna, która mi go sprzedawała powiedziała, że jej mama pracuje u tego producenta, dlatego nie ma do niego pudełka, a sam telefon jest prezentem dla pracowników na święta. Ponieważ ona "takiego" telefonu nie potrzebuje, postanowiła sprzedać (wydawało się to całkiem wiarygodne).

W styczniu telefon się zepsuł, więc zdecydowałem się oddać go do nieautoryzowanego serwisu (nie miałem przecież paragonu/FV, żeby oddać go do autoryzowanego).
Po dłuższych "walkach" z aparatem okazało się, że egzemplarz rzeczywiście pochodzi bezpośrednio od producenta. Ba! Zginął z ich magazynu!
Serwis, w którym go naprawiałem dysponuje korespondencją z producentem, w którym (może nie bezpośrednio) zaznaczone jest, że telefon im zaginął.

Serwis oddał mi aparat (niestety, nie został naprawiony), a ja postanowiłem zgłosić się do dziewczyny, od której go kupiłem. Poinformowałem, że zamierzam zgłosić sprawę na policję. Poprosiła, by tego nie robić, odda mi za niego pieniądze (a ja jej telefon). Tak się oczywiście nie stało (w przeciwnym razie, zapewne nie pisałbym tego postu).

Nie dysponuję dowodem zakupu (od niej), ale mam korespondencję mailową, w której niejako przyznaje się do tego, że telefon jest kradziony.

I teraz pytania:
Zgłaszać to na policję?
Czy korespondencja mailowa policjantom wystarczy?
Jestem w stanie udostępnić policji adres zamieszkania i to, gdzie ta dziewczyna pracuje (szok, jak ludzie nie uważają na to, co wrzucają do Internetu!)
Jakie są szanse na odzyskanie pieniędzy?
Czy coś jej w związku z tym grozi?
Jaka jest szansa na to, że policja uzna to za "niską szkodliwość społeczną czynu"?

Pytam, ponieważ nie wiem, czy:
Producent zgłosił zaginięcie tego telefonu (wiem, ze został WYKASOWANY numer IMEI - co ważne, nie jest on zablokowany, po prostu nie ma IMEI);
Czy nie okaże się, że nie będę mieć ani pieniędzy, ani telefonu (póki co, działa jako "tablet" - niby nie telefon, ale zawsze jednak coś).

Z góry dzięki za Wasze odpowiedzi.
 
Zarówno dziewczyna jak i Ty ponosicie odpowiedzialność karną.

Art. 291. Paserstwo umyślne
§ 1. Kto rzecz uzyskaną za pomocą czynu zabronionego nabywa lub pomaga do jej zbycia albo tę rzecz przyjmuje lub pomaga do jej ukrycia,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. W wypadku mniejszej wagi, sprawca
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Art. 292. Paserstwo nieumyślne
§ 1. Kto rzecz, o której na podstawie towarzyszących okoliczności powinien i może przypuszczać, że została uzyskana za pomocą czynu zabronionego, nabywa lub pomaga do jej zbycia albo tę rzecz przyjmuje lub pomaga do jej ukrycia,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 2. W wypadku znacznej wartości rzeczy, o której mowa w § 1, sprawca
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
 
Reasumując - tak źle i tak niedobrze :mad:
 
Spokojnie. Według mojego zdania kolega zdsw przesadza z tym Art. 292. Z tego co mówisz nie występują tu znamiona określone w tym artykule. Co najwyżej ta pani mogła Cię oszukać. Wprowadziła cię w błąd (co do pochodzenia telefonu) i doprowadziła do niekorzystnego rozporządzania mieniem (telefon zapewne stracisz a za niego zapłaciłeś). Kupiłeś telefon nie od osobnika o dziwnym wyglądzie na bazarze, a przez serwis internetowy. Zapewne znasz dane sprzedającej. Nie ma tu znamion z art. 292 kk! Sugeruję to zgłosić na Policję. I to w miarę szybko dołączając do tego pełną korespondencję dotyczącą sprawy, którą posiadasz.Będziesz czysty a złodziej ukarany.
 
Powrót
Góra