Kupiłem samochód z cofniętym licznikiem

  • Autor wątku Autor wątku luki222
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

luki222

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2019
Odpowiedzi
5
Witam, zarejestrowałem się aby zadać Wam kilka pytań i poprosić o poradę. W dużym skrócie kupiłem w lutym samochód od osoby prywatnej. Po pobieżnych oględzinach i wizycie na stacji diagnostycznej stwierdziłem, że wszystko fajnie, podpisałem umowę i wróciłem "nowym" samochodem do domu. W tym miejscu dodam, że podczas oględzin auta, na pytanie o to kiedy był wymieniany olej i na jaki, właściciel poinformował mnie, że olej właściwie dopiero co był wymieniany i nie ma potrzeby tego na razie robić. Informacja dość istotna w razie wymiany, czy ewentualnych dolewek. Ze sprzedającym umówiliśmy się, że informację jakoś do mnie dośle. Niestety tak się nie stało. Jakiś czas później postanowiłem nie czekać dłużej i wymienić olej i filtr, tak dla pewności. Uwagę mechanika przykuły "złote" opiłki znajdujące się w spuszczonym oleju i w starym filtrze, co świadczy o znacznym zużyciu silnika. Napisałem wtedy do sprzedającego list opisujący sytuację i moje roszczenia. Facet uznał, że mam tak jeździć, bo sprzedał mi dobre auto i że nic złgo się nie dzieje.

Nie bardzo wiedząc, jak taką sprawę załatwić po prostu to zostawiłem.

W ostatnim czasie zakupiłem do laptopa interfejs diagnostyczny aby sprawdzić czy po podłączeniu do komputera samochodu znajdę jakieś błędy, za które warto byłoby się zabrać. No i faktycznie kilka błędów znalazłem. W module silnika widnieją 3 stare błędy i określenie przebiegu przy którym je zarejestrowano, kolejno 320, 260 i 270 tys. km. A na blacie mam 140.

Ja nie jestem mechanikiem, ale wspomniane opiłki w sliniku według internetów jednoznacznie wskazują na panewki i kwalifikują silnik do konkretnego remontu/ wymiany. Pisałem do sprzedającego w tej sprawie, ale ten umywa ręce, więc pobrałem z neta formularz i zastanawiam się nad skierowaniem sprawy do sądu i powalczyć o obniżenie wartości samochodu.

Moje pytania na ten moment są następujące:

  • Czy moje roszczenia są zasadne, jeżeli sprzedający uznał, że nie ma pojęcia o sprawie z przekręconym licznikiem?
  • Czy wydruk raportu o błędach jest wystarczającym dowodem? Z tego co czytałem to ciężko jest udowodnić cofnięcie licznika w komputerze ale zostały te błędy, więc jest jakiś ślad. Moim zdaniem może to pomóc i stan silnika też jest tego bardzo dobrym dowodem, ale chyba dopiero oględziny biegłego mogłyby być uznane jako dowód?
  • Jak mam wycenić swoje roszczenia? W każdym warsztacie remont silnika zapewne będzie inny. Nie wiem też czy silnik kwalifikuje się do remontu czy wymiany.
  • Samochód jakoś jeździ ale z wiedzą o cofniętym liczniku znacznie spadła jego cena w razie ewentualnej odsprzedaży.
  • Czy powinienem teraz na własny koszt rozebrać silnik, wydać pieniądze na remont/ ekspertyzy i później o nie walczyć?

Proszę o poradę.
 
Ostatnia edycja:
Zlote opilki to nie dowod. Moze byl naprawiany? Dawno nie wymieniany olej? Jak cisnienie oleju? Jakie auto?
 
pdanielak napisał:
Zlote opilki to nie dowod. Moze byl naprawiany? Dawno nie wymieniany olej? Jak cisnienie oleju? Jakie auto?

Zgadzam się. Ich obecność nie musi być żadnym dowodem ale jest takie przypuszczenie. Najpewniej lecą panewki bo tylko tam jest "złotawy" metal, nie wiem czy to mosiądź, czy miedź ale na pewno nie jest to normalne i na pewno nie przy przebiegu 140k, jeżeli był samochód był normalnie użytkowany.

Internety radzą zajrzeć pod miskę olejową i po prostu sprwdzić jak to wygląda w środku. Wszystko fajnie tylko, że w tym modelu aby to zrobić trzeba wyjąć cały silnik a taka operacja trochę kosztuje. Pasowałoby od razu robić remont, żeby dwa razy nie płacić za wyciąganie, zwłaszcza że u szwagra na podwórku nie da się tego zrobić.

Regand napisał:
Wiek i wartość pojazdu?

BMW E46 z 2003 o wartości 8.5k. Myślę, że teraz z przebiegiem ponad 300k wartość będzie jakoś o połowę niższa.

Zdaję sobie sprawę, że jest to wiekowe auto ale sprzedający kusił przebiegiem, który teraz mi się nie zgadza. Samo to... wydaje mi się, że jestem trochę w plecy.
 
Ostatnia edycja:
BMW e46 z 140tys na blacie z 2003r za 8.5 tys - kto wierzy w takie bajki ….
Liczac 15tys rocznie to przez 10 lat ma 150tys...

Po pierwsze samochod jest dosc kultowy juz teraz. Po drugie byl drogi na starcie takze nikt nie kupil po to zeby go trzymac w grazu a potem sprzedac w cenie 2k euro.
Jaki silnik ? 2.3?
 
Uwierzyłem, czy nie uwierzyłem, co to za różnica? Zostałem wprowadzony w błąd.

Znalazłem ogłoszenie na ładnie wyglądający samochód, w którym według sprzedającego nie było nic do robienia.
 
Co mowi umowa na temat przebiegu ? Jakies inne dowody ?
 
W umowie nie mam wzmianki o przebiegu.

Na OLX, facet reklamował ten samochód przebiegiem 140k. Do ogłoszenia niestety nie mam już dostępu i po kontakcie z supportem odpisali że tylko na wniosek sądu mogą udostępnić.

Za to mam rozmowę ze sprzedającym na OLX, gdzie dalej widać tytuł tego ogłoszenia. Czy to może być dowodem? No i mam na blacie 140.

Myślę, że przy konfrontacji ze sprzedającym w sądzie na pytanie z jakim przebiegiem sprzedał mi to auto, raczej się nie wyprze.

Co do potwierdzenia, czy faktycznie auto przejechało 3x tyle co ma na blacie to zostawiłem w komputerze wszystkie błędy. Jeżeli wydrukowany raport jest niewystarczający to chyba sąd powinien powołać biegłego, który to zbada?
 
Ostatnia edycja:
luki222 napisał:
Uwierzyłem, czy nie uwierzyłem, co to za różnica? Zostałem wprowadzony w błąd.

Różnica jest taka, że w razie pozwu to Ty musisz przekonać sąd. Do rzeczy nieprawdopodobnych trudniej się przekonuje.

Czy logi z programu z błędami przy konkretnym przebiegu są obarczone stemplem czasu?
 
Shocked napisał:
Różnica jest taka, że w razie pozwu to Ty musisz przekonać sąd. Do rzeczy nieprawdopodobnych trudniej się przekonuje.

Czy logi z programu z błędami przy konkretnym przebiegu są obarczone stemplem czasu?

Nie, jest tylko przebieg przy którym wystapił błąd. Najdziwniejsze jest to, że te przebiegi nie są nawet chronologiczne, tak jakby licznik był kręcony wielokrotnie. Wygląda jakby ktoś spaprał robotę bo nie wykasował błędów. Czy brak daty ma tutaj jakiekolwiek znaczenie? Jeśli błąd wyskoczył przed chwilą to dalej jest różnica w przebiegu o ponad 180k.

Czy faktycznie mam udowadniać fakty? Patrzysz na przebieg na desce rozdzielczej widzisz, że jest 140. Pytasz poprzedniego właściciela z jakim przebiegiem sprzedał auto, no jakby skłamał że z 320 to trochę strzał w kolano? Czy może się zasłonić niewiedzą?

Panowie, założyłem ten wątek z prośba o poradę, bo nie wiem jak podejść do problemu. Nigdy nie zakładałem sprawy w sądzie i liczę na to, że mi ktoś coś podpowie.
 
W skrócie: jak wykażesz, że to sprzedający odpowiada za wadę (kręcony przebieg)?
Mógł tak kupić i nieświadom faktu odsprzedać.

Tak. Masz udowadniać fakty. Bez dowodów, które obciążają Ciebie spór nie ma sensu.
 
luki222 napisał:
...Czy faktycznie mam udowadniać fakty? Patrzysz na przebieg na desce rozdzielczej widzisz, że jest 140...

Tak, art.6 K.C.

luki222 napisał:
...Pytasz poprzedniego właściciela z jakim przebiegiem sprzedał auto, no jakby skłamał że z 320 to trochę strzał w kolano? Czy może się zasłonić niewiedzą?...

Mógł być w miedzy czasie wymieniany cały zestaw licznika i założony był z mniejszym przebiegiem, jest to część zamienna i bynajmniej nie jest to karalne.

luki222 napisał:
...Panowie, założyłem ten wątek z prośba o poradę, bo nie wiem jak podejść do problemu. Nigdy nie zakładałem sprawy w sądzie i liczę na to, że mi ktoś coś podpowie.

W mojej ocenie szanse powodzenia nie wielkie o ile rzekłbym nawet zerowe (nawet przebiegu nie masz wpisanego w umowie K/S). Złóż na początek reklamację na piśmie i poczekaj jak ustosunkuje się sprzedający.
 
Powrót
Góra