Kupno auta - zabawa w pośrednika - auto z wadą

  • Autor wątku Autor wątku Kenny97
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Kenny97

Stały bywalec
Dołączył
07.2011
Odpowiedzi
957
Koleżanka zakupiła auto u "pośrednika". "Pośrednik" ma zarejestrowaną działalność (nie wiem czy to zakład mechaniki samochodowej czy też handel używanymi autami). Niestety auto ma umowę na właściciela z Włoch (dane oraz podpis należą do niego - chyba, o ile nic nie podrobiono).

Auto zakupione 6 października 2016, po zakupie wymienione płyny, przegląd zrobiony. Auto przejechało od dnia zakupu ok. 200 km. Niestety kilka dni temu trafiło do mechanika który powiedział, że do regeneracji jest głowica i pozostałe części w silniku i, że ogólny koszt naprawy to ok. 1500-2200 PLN. Dodał, że ta usterka ma dłuższą przeszłość niż wystąpienie przez te 200 km i na 99% była ukryta aby tylko auto zostało sprzedane.

Na umowie jest 880 euro, zapłata była w PLN po kursie z tego dnia, datę sprzedaży wpisał ten "pośrednik". Pieniądze były do ręki "pośrednikowi" w obecności dwóch osób które zabrała ze sobą koleżanka. Po wizycie u mechanika koleżanka zadzwoniła do "pośrednika" ale ten ją zbył i powiedział, że ta usterka to już nie jego kłopot i przerwał rozmowę.

Co można w takiej sytuacji zrobić aby "pośrednik" oddał chociaż część kosztów na naprawę tej ukrytej wady?

Jaki stan prawny wystąpił przy zawieraniu umowy k-s bo konsument (K) – przedsiębiorca (S) chyba nie, skoro umowa jest na Włocha a "pośrednik" umył rączki od ukrytej wady?
 
Z zasady naprawy powinny być żądane od sprzedawcy (Włocha) pojazdu, z nim była zawierana umowa. Co to za auto, rocznik, przebieg cena to ok 3600 zł ??
 
maniek-02 napisał:
Z zasady naprawy powinny być żądane od sprzedawcy (Włocha) pojazdu, z nim była zawierana umowa. Co to za auto, rocznik, przebieg cena to ok 3600 zł ??
Fiat Stilo, kombi, rocznik 2003, (przebiegu nie znam)

cena 880 euro (ok. 3700 zł) + koleżanka oddała "pośrednikowi" swoje stare auto, łącznie "pośrednik" otrzymał 6200 zł, "pośrednik" natomiast sprzedał jej stare auto w takiej samej relacji jak ona kupiła

nowe auto z wadą > Włoch - pośrednik - nabywca koleżanka
stare auto koleżanki > koleżanka - pośrednik - nabywca starego auta koleżanki

Niestety dziewczyna nacięła się i teraz żałuje, no cóż zdarza się, jest jakiś pomysł wyjścia z tej sytuacji?
 
Może jeszcze spytam jak mechanik stwierdził że jest głowica uszkodzona i że to było już wcześniej ??
 
maniek-02 napisał:
Może jeszcze spytam jak mechanik stwierdził że jest głowica uszkodzona i że to było już wcześniej ??
Rozkręcił i zdiagnozował, ślady oraz sposób naprawy wskazywało, że zrobiono to "po łebkach" aby tylko auto zrobiło kilkadziesiąt km, sposób składania głowicy, ślady smarów, otarć, obecnie jest do regeneracji głowica, zawory i to dość spory koszt.
 
Kenny97 napisał:
Rozkręcił i zdiagnozował, ślady oraz sposób naprawy wskazywało, że zrobiono to "po łebkach" aby tylko auto zrobiło kilkadziesiąt km, sposób składania głowicy, ślady smarów, otarć, obecnie jest do regeneracji głowica, zawory i to dość spory koszt.

He he niespotykany fachowiec :)

Teraz jak już masz rozebrane, możesz zapomnieć o jakichkolwiek roszczeniach co do tego zakupionego samochodu. Naprawić głowicę złożyć i cieszyć się z jazdy samochodem :) temat milion razy poruszany na forum, chcesz reklamować=nie rozbieraj, nie naprawiaj.
 
Niech koleżanka naprawi sobie auto we własnym zakresie. Została "oszukana" na własne życzenie. Już nic nie da się zrobić. Poza tym przecież to auto kosztowało 3% wartości nowego, więc czego ona oczekiwała? Nówki? Normalne, że auto za taką cenę musi być zużyte.
 
Powrót
Góra