Kupno kradzionego telefonu

  • Autor wątku Autor wątku succesown
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

succesown

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2016
Odpowiedzi
5
Witam. Moja historia wygląda następująco. Jakoś pod koniec lipca kupiłem telefon z OLX(za 700 zł). Babka podała mi wszystkie swoje dane i wgl, to byłem pewien, że wszystko będzie ok. Dostałem telefon po paru dniach i wszystko było pięknie. Do wczorajszego dnia. Policja przyjechała do mojego domu i zabrali telefon, twierdząc, że jest kradziony. Coś mi tu nie grała, bo w końcu osoba, która jest świadoma sprzedaży kradziony telefon, wcale by mi swoich danych nie podała, więc napisałem do niej i spytałem, o co z tym wszystkim chodzi. Okazało się, że tak naprawdę telefon kupiła od osoby, która znalazła go "na jakiejś imprezie". Przejdźmy do sedna. Czy ,jako osoba poszkodowana, mogę odwołać się o zwrócenie tych 700 zł, w związku ze stratą moralną?
 
succesown napisał:
Jakoś pod koniec lipca kupiłem telefon z OLX(za 700 zł).
A ile normalnie kosztuje telefon? Znacznie więcej? Albo czy były inne okoliczności, które mogły być podejrzane w jakiś sposób w tej sprawie?

Staram się ustalić, czy można tutaj mówić o paserstwie nieumyślnym (art. 292 kk)
 
Nowy kosztuje z marketu kosztuje 1300 zł, używki chodzą po 800-1000 zł.
 
No nie. Babka napisała, że potrzebuje pieniądze na dzieci. Podała mi swoje dane i wszystko, więc byłem pewien, iż mogę jej zaufać.
 
To jak, poradzi mi ktoś, co zrobić w tej sprawie? Czy jest jakaś możliwość odzyskania pieniędzy? Pewna osoba powiedziała mi, że mam wysłać list oficjalny(z potwierdzeniem dostarczenia)do tej Pani, co sprzedała mi telefon, w którym mam napisać. iż w związku z zaistniałą sytuacją,utratą materialną mam się domagać chociaż części wydanych pieniędzy, w innym wypadku powołać się do prokuratury. Co o tym myślicie?
 
Powołać się do prokuratury? To nie tak działa.
Co do pisma to nie jestem pewnien czy się na coś tutaj zda, ale spróbować nie zaszkodzi. Skoro telefon został Ci zerekwirowany przez policje zostaniesz teraz wezwany na przesłuchanie i wtedy będziesz miał okazje wyjaśnić skad się u Ciebie wziął. Szansa na odzyskanie pieniędzy jest, ale musisz się pogodzić z tym że będzie to proces długotrwały chyba że uda ci się załatwić sprawę polubownie z sprzedającym.
 
Jeśli list nic nie da, to wtedy pozostanie mi tylko wszcząć proces cywilny,tak? Czy jak to wygląda?
 
Powrót
Góra