W
winzgrilla
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2020
- Odpowiedzi
- 2
Witam.
Kupiłam od pewnego starszego Pana przyczepę kempingową.W dowodzie rejestracyjnym jest rok produkcji 1993,ale według numeru vin została ona wyprodukowana w 1987 roku.Pan nawet pokazał mi wydruk ogłoszenia "starszej" przyczepy z 92 roku z wyższą ceną dla uzasadnienia swojej.Pan zapewniał,że przyczepa jest sucha i nie przecieka i wszystkie sprzęty sprawne.Niestety tak nie jest.Na dzisiaj wiem,że na pewno nie działa lodówka, woda z pompki zalała podłogę pod łóżkiem, bo okazało,się,że coś tam jest rozmrożone.Piecyk ogrzewania jest prawdopodobnie też uszkodzony, bo do wewnątrz wpadło jakieś pokrętło.Przy sprzątaniu okazało,się,że jedna ścianka jest spróchniała i skolonizowana przez......mrówki.Pan zapewniał,że jest sucha i nie, ciekcie a te miejsca uszkodzone przez wodę powstały przez dzieci, które nie pozamykały okien.Ulewa zweryfikowała ta informację jako nieprawdziwą i dzieci nie mają nic wspólnego z wilgocią i zgnilizną w kilki miejscach.Okazało się też,że na ramie nie ma jakiejś tabliczki i nie może przejść przeglądu.To nie było kupowane z ogłoszenia tylko mój znajomy przypadkiem poznał tego Pana i był namawiany do jej zakupu.Zapytał mnie czy ja bym jej nie chciała bo cena była bardzo niska.Poczytałam na forum aby nie kupować przyczep które długo stoją bo moją być pognite i niezdatne do użytku.Na podstawie tych informacji odmówiłam,ale starszy Pan zadzwonił do mojego znajomego,nalegał zapewniał,że przyczepa nie jest zgnita i jest sprawna.Zaznaczę,że mojego znajomego nic nie łączyło z owym Panem - przypadek. Zgodziłam się po nią pojechać.Wynajęłam do tego samochód z kierowcą.Na miejscu widziałam takie wady jak gdzieniegdzie poodklejana okleina na meblach i nazwijmy to wady estetyczne z którymi bym sobie poradziła,wiedziałam też o konieczności przeglądu instalacji gazowej - moje własne wnioski i dbałość o własne bezpieczeństwo.Liczyłam,że pomału ją sobie odmaluję, naprawię meble, poużywam ze dwa lata, po czym ją sobie sprzedam za porównywalną cenę jak zapłaciłam, dołożę i kupię nowszą.Niestety problem z rokiem produkcji automatycznie obniża jej wartość do poziomu altanki ogrodowej, bo przyczepy sprzed 90 roku nikt ode mnie nie odkupi za taką kwotę.Nigdy bym jej nie kupiła gdybym o tym widziała, bo koszt napraw spowoduje,że będzie droższa od podobnych gabarytami i rocznikowo w lepszym stanie technicznym.Czy mogę,zażądać obniżenia ceny z powodu zatajenia informacji o jej prawdziwym stanie i celowego wprowadzenia mnie w błąd ? Bardzo proszę o pomoc, bo sama sobie z tym nie poradzę.
Kupiłam od pewnego starszego Pana przyczepę kempingową.W dowodzie rejestracyjnym jest rok produkcji 1993,ale według numeru vin została ona wyprodukowana w 1987 roku.Pan nawet pokazał mi wydruk ogłoszenia "starszej" przyczepy z 92 roku z wyższą ceną dla uzasadnienia swojej.Pan zapewniał,że przyczepa jest sucha i nie przecieka i wszystkie sprzęty sprawne.Niestety tak nie jest.Na dzisiaj wiem,że na pewno nie działa lodówka, woda z pompki zalała podłogę pod łóżkiem, bo okazało,się,że coś tam jest rozmrożone.Piecyk ogrzewania jest prawdopodobnie też uszkodzony, bo do wewnątrz wpadło jakieś pokrętło.Przy sprzątaniu okazało,się,że jedna ścianka jest spróchniała i skolonizowana przez......mrówki.Pan zapewniał,że jest sucha i nie, ciekcie a te miejsca uszkodzone przez wodę powstały przez dzieci, które nie pozamykały okien.Ulewa zweryfikowała ta informację jako nieprawdziwą i dzieci nie mają nic wspólnego z wilgocią i zgnilizną w kilki miejscach.Okazało się też,że na ramie nie ma jakiejś tabliczki i nie może przejść przeglądu.To nie było kupowane z ogłoszenia tylko mój znajomy przypadkiem poznał tego Pana i był namawiany do jej zakupu.Zapytał mnie czy ja bym jej nie chciała bo cena była bardzo niska.Poczytałam na forum aby nie kupować przyczep które długo stoją bo moją być pognite i niezdatne do użytku.Na podstawie tych informacji odmówiłam,ale starszy Pan zadzwonił do mojego znajomego,nalegał zapewniał,że przyczepa nie jest zgnita i jest sprawna.Zaznaczę,że mojego znajomego nic nie łączyło z owym Panem - przypadek. Zgodziłam się po nią pojechać.Wynajęłam do tego samochód z kierowcą.Na miejscu widziałam takie wady jak gdzieniegdzie poodklejana okleina na meblach i nazwijmy to wady estetyczne z którymi bym sobie poradziła,wiedziałam też o konieczności przeglądu instalacji gazowej - moje własne wnioski i dbałość o własne bezpieczeństwo.Liczyłam,że pomału ją sobie odmaluję, naprawię meble, poużywam ze dwa lata, po czym ją sobie sprzedam za porównywalną cenę jak zapłaciłam, dołożę i kupię nowszą.Niestety problem z rokiem produkcji automatycznie obniża jej wartość do poziomu altanki ogrodowej, bo przyczepy sprzed 90 roku nikt ode mnie nie odkupi za taką kwotę.Nigdy bym jej nie kupiła gdybym o tym widziała, bo koszt napraw spowoduje,że będzie droższa od podobnych gabarytami i rocznikowo w lepszym stanie technicznym.Czy mogę,zażądać obniżenia ceny z powodu zatajenia informacji o jej prawdziwym stanie i celowego wprowadzenia mnie w błąd ? Bardzo proszę o pomoc, bo sama sobie z tym nie poradzę.