Kupno "poza" Allegro i zwrot przedmiotu

  • Autor wątku Autor wątku osmanho
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
O

osmanho

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2014
Odpowiedzi
5
Witam wszystkich na forum - to jest mój pierwszy post, niestety w piszę w charakterze poszkodowanego.

Popełniłem błąd, kupując telefon poza Allegro. Myślałem, że wszystko odbędzie się w miłej atmosferze, a ja zaoszczędzę 150 zł i dostanę zgodny z opisem ("100% SPRAWNY!") telefon. Sprzedający ma kilkadziesiąt opinii na Allegro, wszystkie pozytywne. Kontaktowałem się ze sprzedającym poprzez SMS-y. Sprzedający zapewnił, że w przypadku zauważenia wady może przyjąć telefon z powrotem i oddać pieniądze.
Telefon przyszedł w poniedziałek 4.08 i po jakimś czasie zauważyłem, że niestety ma on wypalony ekran w niektórych miejscach - i to dosyć wyraźnie. Każdy, nawet laik, stwierdzi, że jest to wada. Zadzwoniłem zatem do sprzedającego, by omówić tę sprawę. Chciałem oddać telefon i uzyskać zwrot pieniędzy albo zamienić go na inny egzemplarz, który był wystawiony na aukcji sprzedającego, o ile jest on pozbawiony wad. Sprzedający odpowiedział, że niczego takiego nie zauważył i prosi o przesłanie zdjęć ekranu na maila, co też uczyniłem. Czekałem dzień na zwrotnego maila bądź telefon - nic, cisza. W końcu zadzwoniłem sam - nie odbiera. Wysłałem SMSa - nie odpisuje. Przez cały tydzień codziennie do niego dzwoniłem, ale również nie odbierał. Również z innego numeru nie mogłem się z nim połączyć - może jest na wakacjach, pomyślałem. Na jego profilu Allegro data ostatniego zalogowania zmieniała się jednak codziennie.
Finalnie, dziś zadzwoniłem do sprzedawcy z innego numeru i nareszcie odebrał. Cały czas wypierał się tej wady i mówi, że pieniędzy nie zwróci. Co innego napisał mi jednak w SMSie przed zakupem.
Teraz pytanie - czy mogę powołać się na paragraf pierwszy artykułu 560. Kodeksu Cywilnego, który informuje, że:

§ 1. Jeżeli rzecz sprzedana ma wady, kupujący może od umowy odstąpić albo żądać obniżenia ceny. [...]

Nie było niestety spisanej żadnej umowy, a podstawą, by stwierdzić o zawarciu transakcji może być SMS bądź zrzut ekranu z mojego konta bankowego i zaksięgowanego przelewu.
Co mogę w tej chwili zrobić? Czy można wystosować jakieś pismo do Allegro (wszak sprzedający jest jego użytkownikiem i wystawił na tym portalu obiekt sporu), UOKiKu, czy to ma sens? Czy istnieją jeszcze inne paragrafy, które mogą mi w tej sytuacji pomóc, chociażby po to, by załatwić sprawę polubownie?

Załączam jeszcze zrzut ekranu z ogłoszenia na Allegro, które może niedługo wygasnąć.

aukcja.jpg

Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam.
 
Połasiłeś się i teraz masz lipę, bo nie zawarliście umowy kupna-sprzedaży formalnie (za pośrednictwem Allegro). Ewentualnie możesz próbować skierować sprawę do sądu, zresztą jak nawet byście zawarli to sprzedawca również mógłby się wyprzeć istnienia wady w momencie wysyłki i spór gotowy.
 
No cóż, taką wadę naprawdę ciężko przeoczyć. Czy opinia jakiegoś serwisu mogłaby cokolwiek pomóc w postępowaniu?
 
na pewno w postępowaniu dowodowym dla sądu, np. ekspertyza by mówiła, że wada powstała wcześniej niż*data sprzedaży ale z drugiej strony chwilę używałeś telefon, mógł się w ostatnim czasie wypalić.
 
Powiem ci jak widze to realnie. Nie masz szans. I masz nauczke na przyszlosc. Nie warto poza allegro kupować nic droższego niż 100 złotych. No chyba ze kupujesz to osobiście w rzeczywistości i masz możliwość dokładnego sprawdzenia. Ja tak kupiłem czesc do roweru za 2250 złotych. Osobiscie. SPrawdzajac. Gosc może się wszystkiego wyprzeć a ty będziesz latal po serwisach które i tak mogą wydac ekspertyzę która nie będzie korzystna dla ciebie. Możesz probowac ale będzie ciężko. Nie ma zadnego punktu zahaczenia.
 
Ag_Maz napisał:
Proszę nie pisać bzdur!

jestem na 100% pewny ze chodzilo mu o to ze telefon nie zostal kupiony za pomoca serwisu I nie ma zadnego dowodu na zakup. Chociaz z tego co czytalem w 1szym poscie to sa smsy.
 
Ekspertyza sama w sobie powinna być korzystna, nie ma szans, żeby nie zakwalifikować tego jako defekt, który dodatkowo bardzo mocno obniża wartość telefonu, a przez niecałe 3 dni (od otrzymania telefonu do zrobienia zdjęć) to po prostu niemożliwe, by ekran wypalił się tak mocno. Nawet jeżeli wyświetlacz działałby przez ten czas non-stop. Do tego potrzeba większej ilości godzin. Spróbuję "postraszyć" tą ekspertyzą sprzedawcę, jak nie dojdziemy do polubownego porozumienia to cóż, zostaje sąd. Na SMSach wyraźnie jest napisane, że sprzedający "zawsze" gwarantuje zwrot, gdyby "coś było nie tak".

Dla zainteresowanych - zdjęcie przedstawiające wadę telefonu. Białe tło na pełnym ekranie.


Pozdrawiam.
 
Jak widać na screenshocie w telefonie jest zainstalowana Automapa i gra Grand Theft Auto: San Andreas. Co jeśli okaże się, że to piraty?
 
to ten kto kupił może być posądzony o paserstwo ;-)
 
Nie wiem gdzie panowie cokolwiek dojrzeli na tym wyswietlaczu. Jednak jezeli sa zainstalowane jakies pirackie aplikacje to moze byc problem.
 
Przestraszyliście mnie tymi aplikacjami :( Nawet z nich nie korzystałem, myślicie, że jak je usunę, to nikt nie powinien się doczepić? Zresztą sprawa dotyczy jedynie wadliwego wyświetlacza, w walce na noże na ewentualnej rozprawie nawet nie sądzę, że mógłby mi to wygarnąć i niejako przyznać się do piractwa. Nieumyślne paserstwo raczej - sprzedawca nic nie pisał o pochodzeniu tych aplikacji. To takie okrutne podłożenie świni od którego nie da się obronić? Nie znalazłem nawet żadnego śladu pochodzenia tych aplikacji, jedynie Automapa jest w Google Play określona jako zainstalowana, inne nie...
Pozdrawiam.
 
Ostatnia edycja:
aby te aplikacje były legalne powinien sprzedać je z kontem w google apps na którym zostały kupione lub je usunąć (konto + zakupione programy) tj zresetować do stanu początkowego tzw. restore.

I coś takiego zrób, przywróć oryginalny stan telefonu.
 
Powrót
Góra