Kupno samochodu a narażenie na utratę życia

  • Autor wątku Autor wątku Mintaka
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Mintaka

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2007
Odpowiedzi
9
Witam, stałam się nieszczęśliwą posiadaczką samochodu, który według zapewnień sprzedającego - osoby prywatnej (i w ogłoszeniach, i w poprzedzającej rozmowie telefonicznej) zapewniał, że samochód jest w technicznie bardzo dobrym stanie, bezwypadkowy, "siadać i jechać". Podpisałam umowę, wpłaciłam kwotę... i następnego dnia okazało się, że miałam szczęście, że do domu dojechałam. Samochód po wypadku, wymienione drzwi, silnik wbrew zapewnieniom nie jest po remoncie, a tylko po dokładnym czyszczeniu, najważniejsze: samochód ma podłogę z pianki budowlanej...
Czy mogę zgłosić popełnienie przestępstwa z art. 160 Kk - Świadome narażanie na utratę zdrowia lub życia (świadome, gdyż przy sprzedaży obecny był znajomy mechanik sprzedającego) oraz z art. 286 Kk? Czy mogę na podstawie powyższego unieważnić umowę kupna-sprzedaży (oświadczenie o unieważnieniu umowy k-s?) i jak starać się o zwrot pieniędzy? Polubownie załatwić się tego nie da - sprzedawca nie odbiera telefonów.
 
Zawiadomienie zawsze można złożyć - to jest akurat najmniejszy problem.
Zacznijmy jednak od innej kwestii - czy ma Pani jakiekolwiek dokumenty (np wydruk strony internetowej z ofertą sprzedaży tego samochodu, wydruki maili, ocenę mechanika etc) - z którego będzie wynikało iż sprzedający twierdzi że samochód był w bardzo dobrym stanie, bezwypadkowy etc.
 
>popełnienie przestępstwa z art. 160 Kk - Świadome narażanie na utratę zdrowia lub życia

Brak znamion.

>z art. 286 Kk?

Czy przypadkiem w umowie nie ma klauzuli, że stan techniczny pojazdu jest ci znany?
 
@ magnatex: Ogłoszenie pojawiło się w serwisie motoryzacyjnym, oczywiście zniknęło zaraz po transakcji kupna. Dowiedziałam się jednak, że serwis udostępnia treść ogłoszenia na wniosek prokuratury, więc myślę, że z tym problemu nie będzie.
Kontaktowałam się cały czas ze znajomym sprzedającego, który jest mechanikiem - i to on wprowadził mnie w błąd. Czyli opinię mechanika też mamy.

@ MMPM: Owszem, w umowie znajduje się taka klauzula, ale stan techniczny był mi znany na podstawie informacji i zapewnień udzielonych przez sprzedającego (w tym ogłoszenie). Ewidentnie wprowadził mnie w błąd. A ja przy oględzinach samochodu nie miałam możliwości wejść pod maskę i stukać, czy podłoga aby na pewno jest podłogą.
Dlaczego nie 160Kk? Czy potrzeba byłoby mojego wypadku, żeby móc go oskarżyć?

Słuchajcie, a jak wygląda sprawa z oświadczeniem o unieważnieniu umowy? Przecież ja muszę teraz zapłacić podatek w US, przerejestrować auto, ubezpieczyć... to wszystko pieniądze wyrzucone - bo samochodem jeździć się nie da. Napiszę pismo do gościa i co to da?
 
Mintaka napisał:
Kontaktowałam się cały czas ze znajomym sprzedającego, który jest mechanikiem - i to on wprowadził mnie w błąd. Czyli opinię mechanika też mamy.
masz ? - mechanik dał ci tą opinię na piśmie?


Mintaka napisał:
A ja przy oględzinach samochodu nie miałam możliwości wejść pod maskę i stukać, czy podłoga aby na pewno jest podłogą.
a kto ci niby bronił podjechać do autoryzowanego serwisu i poprosić o podłączenie do komputera i ponadto o zbadanie stanu technicznego

D
 
@Markiz32: przy zakupie samochodu nie byłam sama, więc mam świadka, który również słyszał zapewnienia o bardzo dobrym stanie samochodu. Powiecie: słowo przeciw słowu. A czy jest coś takiego jak etyka zawodowa mechanika? Czy nie ma on obowiązku powiedzieć o stanie faktycznym samochodu, a ja jako laik mogę zdać się na jego opinię? Wiem natomiast, że nie mam prawnego obowiązku badać skrupulatnie stanu technicznego pojazdu przed zakupem.

Wiem, zrobiłam błąd - powinnam przed zakupem iść do kogoś, kto się zna... "Powinnam" jest dużo, ale wszystkie w czasie przeszłym. Interesuje mnie, co mogę zrobić teraz?
 
>Wiem natomiast, że nie mam prawnego obowiązku badać skrupulatnie stanu technicznego pojazdu przed zakupem.

Oczywiście, że nie masz obowiązku takiego obowiązku. Skoro jednak podpisałaś taką klauzule, to znaczy, że w pełni zaakceptowałas taki stan techniczny, w jakim zakupiłaś pojazd. Możesz próbowac uchylic się od skutków umowy, ale licz się z tym, że sprawa sądowa moze potrwa długo, a jej wynik jest dla ciebie mocno niepewny.

>Dlaczego nie 160Kk?

Bo nie nastapiło narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. A zwłaszcza bezposrednie.
 
Powrót
Góra