R
Rogatek
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2010
- Odpowiedzi
- 4
Dzień dobry,
W lutym zakupiłem samochód od osoby prywatnej, w której sprzedający potwierdził i zataił przede mną fakt uszkodzonej głowicy i/lub uszczelki pod głowicą. Samochód nie jest super nowy, bo rok 2015 - ale jak Państwo wiecie koszta związane z uszczelką pod głowicą lub nawet samą uszczelką dochodzą nawet do 15,20 tysięcy złotych.
Ja nie znając się za bardzo na mechanice, starałem się sprawdzić auto najlepiej jak potrafię - m.in poprzez zajrzenie pod maskę samochodu, pierwsze co, to zauważyłem że w zbiorniczku płynu chłodzącego jest czarny nalot i brakuje płynu. Pan od którego kupiłem auto stwierdził, ze auto trochę stało i że nie ogarniał tego. Stwierdził też że wystarczy wymienić zbiorniczek, dolać płynu i będzie wszystko dobrze. Ja nie za bardzo orientując się w sytuacji postawiłem samochód na miesiąc czasu i wyjechałem do pracy za granicę, gdy wróciłem postanowiłem że wymienię zbiorniczek i doleję tego płynu chłodzącego. Przez tydzień było połowicznie dobrze. W ciągu następnego miesiąca, w zbiorniku zaczął pojawiać się olej a zabarwienie płynu z różowego zmieniało się na ciemno-czerwony. Auto zostało zabrane do serwisu który jak stwierdził może być problem z chłodniczką oleju lub uszczelką pod głowicą lub samą głowicą - co już pomyślałem że jest to koniec. Auto odstawiłem do serwisu na kolejny miesiąc i ponownie wyjechałem do pracy - mechanicy stwierdzili że chłodniczka jest w porządku więc problem musi być w głowicy. Koszta które mogą się pojawić to rozstrzał od 10 nawet do 20 tysięcy złotych.
Teraz pytanie moje. Czy jest możliwość jakoś dochodzenia swoich praw w sądzie w związku z zatajeniem tak poważnej wady samochodu przez sprzedającego po tak długim czasie?
Pozdrawiam serdecznie
W lutym zakupiłem samochód od osoby prywatnej, w której sprzedający potwierdził i zataił przede mną fakt uszkodzonej głowicy i/lub uszczelki pod głowicą. Samochód nie jest super nowy, bo rok 2015 - ale jak Państwo wiecie koszta związane z uszczelką pod głowicą lub nawet samą uszczelką dochodzą nawet do 15,20 tysięcy złotych.
Ja nie znając się za bardzo na mechanice, starałem się sprawdzić auto najlepiej jak potrafię - m.in poprzez zajrzenie pod maskę samochodu, pierwsze co, to zauważyłem że w zbiorniczku płynu chłodzącego jest czarny nalot i brakuje płynu. Pan od którego kupiłem auto stwierdził, ze auto trochę stało i że nie ogarniał tego. Stwierdził też że wystarczy wymienić zbiorniczek, dolać płynu i będzie wszystko dobrze. Ja nie za bardzo orientując się w sytuacji postawiłem samochód na miesiąc czasu i wyjechałem do pracy za granicę, gdy wróciłem postanowiłem że wymienię zbiorniczek i doleję tego płynu chłodzącego. Przez tydzień było połowicznie dobrze. W ciągu następnego miesiąca, w zbiorniku zaczął pojawiać się olej a zabarwienie płynu z różowego zmieniało się na ciemno-czerwony. Auto zostało zabrane do serwisu który jak stwierdził może być problem z chłodniczką oleju lub uszczelką pod głowicą lub samą głowicą - co już pomyślałem że jest to koniec. Auto odstawiłem do serwisu na kolejny miesiąc i ponownie wyjechałem do pracy - mechanicy stwierdzili że chłodniczka jest w porządku więc problem musi być w głowicy. Koszta które mogą się pojawić to rozstrzał od 10 nawet do 20 tysięcy złotych.
Teraz pytanie moje. Czy jest możliwość jakoś dochodzenia swoich praw w sądzie w związku z zatajeniem tak poważnej wady samochodu przez sprzedającego po tak długim czasie?
Pozdrawiam serdecznie