Kupno samochodu

  • Autor wątku Autor wątku ewciadek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

ewciadek

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2007
Odpowiedzi
13
Chciałabym uzuskac pene informacje na temat umowy kupna samochodu. Jakiś czas temu kupiłam samochód od osoby prywatne. W ogłoszeniu było napisane, ze auto jest z 97 roku i tak twierdzil sprzedajacy w dowodzie rejestracyjnym tez bylo ze jest to 97 rok i skladak , widzialem to, lecz teraz przyszlo do zaplaty oc i powiedziano mi ze jest to zkladak 97 na 91. i bylo jeszcze w ogloszeniu ze auto ma wyposazenie kture nie dokonca pokrywa sie ze stanem faktycznym. ogladalem to auto i uwierzylem sprzedajacemu jak i tresci ogloszenia czy moge miec do niego jakies roszczenia czy poprostu dalem sie nabic w butelke. na dodatek podpisalem umowe kupna sprzedazy i jest podpunk ze sprzedajacy nie odpowiada za wady ukryte pojazdu
Proszę o pomoc:)
 
Składak rocznik 97 oznacza, że auto zostało zarejestrowane w Polsce (po złożeniu) w 97 r. Rok produkcji może być, i zazwyczaj jest, inny. Więc tu nie bardzo jest co reklamować.

A co z wyposażeniem?
 
Tak więc wyposazenie było dobre, nie dziklał abs, a w ogłoszeniu napisał, że działał, ale przez to mi op[uscił, tylko problem polega na tym, że nie powiedział mi, ze to składak i ja nie zwróciłam na to uwagi i dopiero przez oc się dowieddziałam. I teraz nie wiem czy mogę coś z tym zrobić, bo w ogłoszeniu napisał, że 97 rocznik. Innym mankamentem był akumulator niby miał być 1.5 rooczny, a jak pojechałam do mechanika to okazalo sie, iż ma z 3 lata. Więc było pare niezgodności z opisem w ogłoszeniu, ale czy w zwiazku z tym mam prawo ubiegać się o zwrot jakiejś nalezności z tytułu niezgodności z opisem, czy powinnam sobie odpuści?
 
Akumulator to betka, w najgorszym przypadku go wymieni (pewnie na jakiś używany). O ile w ogóle do tego dojdzie, bo zdaje się, że ten mechanik oszacował jego wiek na oko. Ale można spróbować, a nuż kupi nowy.
Co do ogłoszenia, to formalnie jest OK - przecież potwierdza to dokument.
Nie zwróciła Pani uwagi, tzn. nie obejrzała Pani dokładnie dowodu rej.?
 
Moja wina, że dobrze nie obejrzałam dokumentu i zasugerowałam się ogłoszeniem. Z tego wszystkiego wynika, iż mimo, ze ten Pan mnie z premedytacją oszukał, ja nic nie mogę zrobić? Pewnie w sądzie też nie mam szans o ubieganie ssię zwrotu części kwoty za samochód (mimoże zapłaciłam za rok 97) bo pewnie rozprawa by więcej kosztowała. Czyli powinnam zamnkąć oczy i dalje nic nie robić i następnym razem lepiej uważać, czy może mam jakąś malutką szansę?
Jak dzwoniłam do tego Pana z informają, iz mnie oszukał to powiedział, że w dowodzie było napisane i mogłam przeczytać, a on na ogłoszeniu podał rok składania w Polsce:( No nic chyba nie pójdzxie ze mną na ugodę:(
 
[cytat="ewciadek"] bo pewnie rozprawa by więcej kosztowała[/cytat]
Koszty postępowania pokrywa strona przegrywająca, ale udowodnienie oszustwa wydaje mi się problematyczne.
 
Powrót
Góra