Kupno wózka inwalidzkiego za 47,400zł oszukali mnie , niepełnosprawny .

  • Autor wątku Autor wątku tetrus1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

tetrus1

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2015
Odpowiedzi
9
Witam , pisze bo niewiem co mamy zrobić ,a dlatego napisałem "zrobić" bo mieszkam tylko z Mamą . Mam 32 lata jestem po wypadku samochodowym , ponad 5 lat jechałem jako pasażer i złamałem kręgosłup
 
Cały post poprawny ponieważ coś sknociłem za pierwszym razem :

Witam , pisze bo nie wiem co mamy zrobić ,a dlatego napisałem "zrobić" bo mieszkam tylko z Mamą . Mam 32 lata jestem po wypadku samochodowym , ponad 5 lat jechałem jako pasażer i złamałem kręgosłup w wyniku czego jestem sparaliżowany od szyi w dół z brakiem czucia . 1,5 roku po wypadku zacząłem zbiórkę pieniędzy na wymarzony zastępujący nogi , dający choć trochę samodzielności specialistyczny wózek inwalidzki , elektryczny sterowany za pomocą brody . Ogłaszałem się wszędzie w internecie , w telewizji był reportaż , w gazecie artykuł , też pomoc otrzymałem z PEFRON-u itp . Udało mi się uzbierać ponad 25 tyś. zł , musiałem dołożyć 20 tyś. zł , wózek kosztował w sumie 47,400zł . W końcu znalazłem firmę X która miała przedstawiciela z mojego województwa , więc zadzwoniłem , po dwóch dniach przyjechał , dogadaliśmy wszystko , doradził co najlepiej będzie dla mnie pasowało . Po około 2 tygodniach wózek był u mnie . Przedstawiciel nie zostawił mi umowy kupna , ani gwarancji która miała trwać niby 1 rok ale wtedy nie myśleliśmy o żadnych " papierach " . Wózek szybko opanowałem jeśli chodzi o jazdę , niestety pierwsze problemy zaczęły się po pierwszych paru tygodniach , najpierw przestał działać elektryczny podnóżek , przedstawiciel przysłał jakiegoś Pana który przyjechał i odpiął podnóżek , spakował wziął i pojechał , po chyba 2 tygodniach przyjechał zamontował i było narazie okej . Później dopiero większe problemy się zaczęły , otóż sterownik brody okazał się żle dopasowany do mnie ponieważ gdy jechałem w pewnych chwilach się zacinał i nieraz było bardzo niebezpiecznie , wózek po wielu prośbach był odsyłany do serwisu na różne okresy nieraz 3 tygodnie , nieraz pięć , nieraz dwa . Zawsze wracał i było to samo pojeżdziłem trochę i śruby się poluzowały i dalej to samo , a umnie jest też taki problem że mieszkam tylko z Mamą i opiekunką i niema żadnego "chłopa" niestety . Też przedstawiciel dobierając nam wózek powinien dobrać odpowiedni sterownik do moich potrzeb . Parę razy właśnie miałem niebezpieczne wydarzenia i wszystkie związane z Mamą która zawsze podczas jazdy jest przymnie dla bezpieczeństwa i zawszę ma przy sobie klucze żeby poprawiać cały czas , niestety pare razy wjechałem w nią i prawie połamałem nogi , wózek waży około 160 kg , a ja około 80 kg . I za każdym takim incydentem wózek lądował w serwisie , aż pewnego razu jadąc tak wjechałem w Mamę że sterownik się przyblokował i wózek najeżdżał na powaloną od udeżenia Mamę i dobrze że w pobliżu byli ludzie i pomogli wyciągnąć Mamę z pod wózka . Wtedy odaliśmy wózek znowu do serwisu żądając wtedy nie naprawy tylko wymiany sterownik na inny , był to wrzesień 2015 roku przedstawiciel zaczął wtedy unikać kontaktu , twierdząc że jest na urlopie , że ma ważne spotkanie itp , nie odbierał telefonów , nie odpisywał na wiadomości wysłane przez internet , z serwisu dostaliśmy pismo że to nasza wina ponieważ nie dokręcaliśmy śrub , nie dopąpowaliśmy kół należycie co było absurdem ponieważ gdy wybieraliśmy przy kupnie wózka opcje pełnych kół które były najdroższą opcją . Powiadomiliśmy przedstawiciela że nie odbierzemy wózka jeśli nie wymienią nam sterownika na odpowiedni do mojej osoby a za te pieniądze myślę że powinniśmy odrazu dostać dobrze dopasowany sprzęt do mnie . I niestety wózek z nowym sterownikiem po wielu prośbach "odzyskaliśmy" po 11 miesiącach lecz przedstawiciel gdy przyjechał z wózkiem przywiózł też zapakowany stary sterownik i podłokietniki (bo też wymienił , bo stare mi nie pasowały) odrazu zapowiedział że mamy 2 tyg na wypróbowanie czy pasuje i póżniej mamy zapłacić za wymienione części 15tyś zł . Po 2 tygodniach sam zadzwonił i zarządał zapłaty , powiedzieliśmy że nie będziemy płacić ponieważ nie mamy za co , a wcześniej odrazu po przywiezieniu wózka odesłaliśmy stary sterownik i podłokietniki do głównej siedziby firmy . Zaczął dzwonić bardzo często i drogą mailową przysłał fakturę . Też zaczął straszyć policją i pewnego dnia przyjechał do domu osobiście wtedy Mama (ja się nie odzywałem ponieważ mam rurkę tracheostomijną w gardle i ciężko mnie zrozumieć) że nie dostanie ani grosza ponieważ nie mamy za co płacić , a na policje to my jego możemy podać ponieważ mnie "uziemił" na długi czas , i że jak chce to wszędzie nagłośnimy co zrobił i Mama jeszcze kazała żeby nam dostarczył w ciągu 2 tygodni umowę kupna wózka , fakturę za wózek , kartę gwarancyjną i rok gwarancji która minęła przez niego , dodam że wózek został kupiony przez sklep medyczny na który nas nakierował ww. przedstawiciel i myślę że razem z szefem tego sklepu zarobili po około 10 tyś. ponieważ raz kazałem Mamie zadzwonić do firmy z której był kupiony wózek , przedstawiła się jako inna osoba , odebrała jakaś Pani Mama powiedziała że chce kupić wózek taki model jak mój z tym samym oprzyrządowaniem i Pani wyceniła go na około 28tyś zł i właśnie to kiedyś powiedzieliśmy przedstawicielowi i zaprzeczył mówiąc że to nie możliwe , a wtedy jak ostatnio przedstawiciel przyjechał po pieniądze wmawiał nam że ta Pani która udzieliła nam tej informacji została zwolniona , a nawet nie znał jej nazwiska . Mineło już ponad 4 tygodnie i przedstawiciel już się nie odzywa , nie odbiera telefonów , ani nie odpisuje na wiadomości internetowe . I pytam co możemy teraz zrobić żeby uzyskać umowę i nową gwarancję ? Czy jest możliwość udowodnienia że kupiony wózek kosztował 28 tyś zł. i odzyskaniu róznicy ceny ? Naprawdę ciężko "walczyliśmy" aby uzyskać pieniądze na wózek bo dla mnie przy rencie 350 zł i 150 zł zasiłku to olbrzymia kwota . Niedość że los mnie tak skrzywdził to trafiłem na takiego człowieka który "żeruję" na niepełnosprawnych ludziach . Nigdy nie spodziewałbym się że tacy ludzie istnieją , ale myślę że prawo istnieje i da się to wszystko jakoś naprawić . Proszę o napisanie co mamy w tej sytuacji teraz zrobić , jakie mamy szanse na odzyskanie pieniędzy , bo niewierze że ten wózek kosztował 47,400 tyś zł (dodam że jak ten "Pan" wycenił wózek nagrała to moja opiekunka) . Bardzo proszę o rady i jakąkolwiek pomoc .
 
Moim zdaniem nic już nie da się zrobić.

tetrus1 napisał:
Czy jest możliwość udowodnienia że kupiony wózek kosztował 28 tyś zł. i odzyskaniu róznicy ceny

Jeśli nie masz pokwitowania na zapłatę 48tys zł to nic nie da się już zrobić. Możesz napisać donos do US na tego nieuczciwego sprzedawcę. Swoją drogą to że wózek teraz kosztuje 28tys zł, wcale nie znaczy że kiedyś nie mógł kosztować 48tys zł, ale nie chce mi się dywagować.

tetrus1 napisał:
ale myślę że prawo istnieje i da się to wszystko jakoś naprawić.
bardzo optymistyczne podejście. : )
 
Tragedia naprawdę . Możesz mi napisać co to US ? Proszę kogoś jeszcze o pomoc , może jednak da się coś zrobić ? Mam nagranie z wyceny wózka i napewno jeśli był w serwisie tyle razy musieli to gdzieś odnotować co jest równoznaczne z tym że sprzedali mi wózek i da się tą umowe i fakturę .
 
US - urząd skarbowy.

Zadzwoń do sprzedawcy i zapytaj na jakiej podstawie kupiłeś od nich ten wózek? Umowa k-s? Faktura VAT? Paragon? i napisz nam co odpowiedział?
To że wózek kosztował 47tys zł to nic nielegalnego. Jeśli zaakceptowałeś tą cene w dniu kupna to nie możesz teraz tego kwestionować. Sprzedawca ma prawo sprzedać Ci go nawet za 100tys zł jeśli ty wyrażasz na to zgodę.
 
Powrót
Góra