Kupowanie gier z Honk Kongu

  • Autor wątku Autor wątku mstrzep
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mstrzep

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2016
Odpowiedzi
8
Witam czy kupowanie gier z Honk Kongu w wersji cyfrowej jest przestepstwem czy nie bo moj kolega radca prawny mowil ze z Chin tak
 
Nie jest. Nie wiem kto Ci tego nagadał, ale jak to jest radca prawny to powinien zdecydowanie się douczyć.
 
Syphar napisał:
Nie jest. Nie wiem kto Ci tego nagadał, ale jak to jest radca prawny to powinien zdecydowanie się douczyć.

Musisz dokładnie zgłębić ten temat.
W części przypadków zakup gier jest nielegalny. W sumie nie tyle nielegalny ile są problemy z licencją. I radca prawny ma racje.

Zresztą dokładnie nie pamiętam ale na forum już był podobny wątek...chodziło o zakup wersji rosyjskiej gier...czy coś tam...wiadomo...chodziło o kombinacje. Tyle, że kupujący się przeliczył.

Sam kupiłem w Chinach urządzenie i gratis dostałem soft do tego który miał być legalny. Co z tego jak się okazało, że soft miał cracka ;)
 
Ostatnia edycja:
On pytał czy jest to przestępstwem. Nie jest. Problemy z licencją to kwestia cywilna.
 
Syphar napisał:
On pytał czy jest to przestępstwem. Nie jest. Problemy z licencją to kwestia cywilna.

A co powiesz nt paserstwa programów komputerowych mając na uwadze art.293 k.k.?
 
Jego brzmienie (w zakresie nas interesującym) to
Kto rzecz uzyskaną za pomocą czynu zabronionego nabywa lub pomaga do jej zbycia albo tę rzecz przyjmuje lub pomaga do jej ukrycia

Możesz mi wytłumaczyć, jaki czyn zabroniony (w jurysdykcji, w której go popełniono, w tym wypadku w Chinach) popełnił sprzedający ów program? Bo ja Ci mogę powiedzieć, że żaden. U nich nie jest to zabronione.
 
Dla kwestii karalności z art. 293 kk dość kluczowym jest, by program, który kupujesz był uzyskany za pomocą czynu zabronionego - a tutaj nie jest. Kwestii licencyjnych i ewentualnie problemów z tym nie poruszałem, odnosiłem się wyłącznie do kwestii paserstwa.
 
Kwestią karalności jest zgoda osoby uprawnionej, a co za tym idzie legalności źródła - Art. 278. §2. Zależy to od wielu przesłanek, które zresztą były tutaj wielokrotnie omawiane.

PS.
Wydaje Ci się, że jak kupisz piracką wersję programu z raju pirackiego to już jesteś bezkarny.
 
Ostatnia edycja:
Tylko, że tego przestępstwa tu nie popełnił sprzedający naszemu pytającemu oprogramowanie, który uzyskał je legalnie (w swoim kraju, gdzie owej zgody nie potrzebuje). Nie widzę możliwości ukarania z kk. Sam pytający natomiast kupuje już od osoby uprawnionej (wg. prawa ją obowiązującego). W Chinach uprawnioną osobą jest bowiem każda osoba, która posiada kopię.
 
Syphar napisał:
... W Chinach uprawnioną osobą jest bowiem każda osoba, która posiada kopię.
Bzdury wypisujesz, Chiny przystąpiły do Konwencji berneńskiej jak i innych traktatów z tym związanych.

Jak napisałem wyżej wszystko zależy od legalności źródła.
 
Ostatnia edycja:
W takim razie przepraszam. Byłem przekonany, że wspomniana przez Ciebie konwencja dotyczy wyłącznie praw autorskich, a nie patentowych, a ad hoc założyłem, że uprawnionym jest osoba (czy to fizyczna czy prawna, raczej prawna) z USA. W takim bowiem przypadku nie wiem, czy dotyczyłoby to także oprogramowania. Jeśli owszem - to tego nie wiedziałem i przepraszam. Ale wydaje mi się, że dotyczy ona jednak wyłącznie praw autorskich, a nie także patentowych.
 
Syphar napisał:
... a nie patentowych, ...
A co ma prawo patentowe do programów komputerowych :?: Czy Ty w ogóle masz pojęcie o czym piszesz :?:

PS.
Prócz samej Konwencji berneńskiej obowiązuje jeszcze wiele innych traktatów i porozumień międzynarodowych dotyczących ochrony własności intelektualnej. Sam Pekin jest miejscem podpisania jednego z nich.
 
Ostatnia edycja:
W Polsce dokładnie nic. Natomiast nie wiemy, skąd jest wydawca ów programu, który pytający ma zamiar pozyskać. Ja nie twierdzę, że mam rację, tylko pytam, czy:
W sytuacji w której uprawniony posiada patent na oprogramowanie (i jest osobą z USA, prawdopodobnie prawną), a oprogramowanie owo nabywam w Chinach od osoby, której ów wydawca nie upoważnił - popełniam jakieś przestępstwo? W obu krajach bowiem - zaznaczam, z tego co mi wiadomo - oprogramowanie komputerowe wyłączone jest z ochrony prawnoautorskiej, w zamian chronione jest ochroną patentową.

Choć rzecz jasna mogę się mylić, ale błądzić jest rzeczą ludzką, mógłbyś wyjaśnić.
 
Syphar napisał:
... a oprogramowanie owo nabywam w Chinach od osoby, której ów wydawca nie upoważnił - popełniam jakieś przestępstwo? ...
Art. 278. §2. Kodeksu karnego.


LeszsekS napisał:
... Prócz samej Konwencji berneńskiej obowiązuje jeszcze wiele innych traktatów i porozumień międzynarodowych dotyczących ochrony własności intelektualnej. Sam Pekin jest miejscem podpisania jednego z nich.
 
Ostatnia edycja:
Rozumiem. W takim razie się myliłem. Błędnie bowiem założyłem, że w tym wypadku wymagana byłaby podwójna karalność czynu. No cóż, dzięki za wyjaśnienie wątpliwości. W sprawach autorskich akurat na Ciebie zwykle można liczyć, ponownie się nie zawiodłem.
 
Kupujesz będąc w Polsce a nie w Chinach.

PS.
Pomijam już fakt zakładania, że w Chnach legalny jest handel kradzionymi programami.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra