Kurator po odbyciu 10% kary złożył wniosek o uznanie. Teraz grozi mi więzienie.

  • Autor wątku Autor wątku 21212121
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
2

21212121

Użytkownik
Dołączył
02.2012
Odpowiedzi
30
Historia wygląda tak: miałem na koncie dwie kary w formie prac społecznych, zacząłem odpracowywać pierwszą z nich w momencie kiedy poszedłem na studia, los sprawił, że byłem zmuszony dwukrotnie zmienić miejsce zamieszkania i w związku z tym miejsce gdzie mogłem odpracowywać karę.

Dostałem w związku z przeprowadzkami upomnienie od kuratora oraz informację o tym, że po wykonaniu 20 z 200 orzeczonych godzin kara nr. 1 jest "anulowana" (dosłowny cytat) i od teraz mam wykonywać karę nr. 2.
Kurator był bardzo zdenerwowany przy obwieszczaniu tych informacji, w moim odczuciu przez to, że coś w procesie, który miał nadzorować poszło nie po jego myśli i przez to spora część kary mi się upiecze.
Wykonałem karę nr. 2 w całości.

Okazało się jednak, że nic anulowane nie jest. Sprawa ciągnie się już 7 rok, składałem wyjaśnienia przed sądem, sprawa dwukrotnie była w sądzie administracyjnym, ponieważ sądy nie mogły dojść do porozumienia gdzie mam odbywać karę (od 4 lat mieszkam w tym samym miejscu). Składałem pisma do sądu z informacją, że chcę wykonywać karę, z wszystkim kuratorami z jakimi miałem do czynienia posiadałem bardzo dobry kontakt.

W 2019 roku dostałem pismo o zamianie mojej kary na więzienie.

W 2020 dostałem postanowienie z datą z maja 2018 informujące mnie, że "sąd odrzuca wniosek kuratora o uznanie kary".
Zadzwoniłem do wydziału orzeczeń z pytaniem czemu nie otrzymałem tego pisma w 2018 roku, okazało się, że list wysłano, ale trafił pod mój nieaktualny adres, choć na 100% powiadomiłem kuratora o zmianie adresu.

Okazuje się, że jednak znowu dostałem takie samo pismo jak w 2019 z informacją o wstawieniu się do sądu w celu zamiany kary ograniczenia wolności na karę pozbawienia wolności.


Cała niedorzeczność tej sytuacji w moim odczuciu leży w tym, że natychmiast po rzekomym anulowaniu kary zacząłem wykonywać karę nr. 2. Dokumenty zostały przekazane z sądu do sądu, przecież to nie ja wybierałem, którą karę będę odpracowywać.
Tym bardziej niedorzeczne jest to, że wiem iż wniosek o uznanie kary można złożyć po wykonaniu 50% kary, więc jakim prawem kurator złożył go po wykonaniu 10%?
Bardzo dziękuję za wszelkie wskazówki.
 
Ostatnia edycja:
Jakie wskazówki?

21212121 napisał:
okazało się, że list wysłano, ale trafił pod mój nieaktualny adres, choć na 100% powiadomiłem kuratora o zmianie adresu.
i.

Pytanie czy powiadomiłeś sąd. Nie wystarczy, że powiadomiłeś kuratora, trzeba też powiadomić sąd. A nawet więcej, w czasie odbywania kary ograniczenia wolności skazany nie może zmieniać miejsca stałego pobytu bez zgody sądu. Rozumiem, że za każdym razem taką zgodę uzyskałeś i masz postanowienia sądu (x2), że sąd wyraża zgodę na zmianę miejsca zamieszkania.
 
Finister napisał:
Jakie wskazówki?

Jakiekolwiek, które pomogą mi wykaraskać się z tej sprawy.

Finister napisał:
Pytanie czy powiadomiłeś sąd. Nie wystarczy, że powiadomiłeś kuratora, trzeba też powiadomić sąd. A nawet więcej, w czasie odbywania kary ograniczenia wolności skazany nie może zmieniać miejsca stałego pobytu bez zgody sądu. Rozumiem, że za każdym razem taką zgodę uzyskałeś i masz postanowienia sądu (x2), że sąd wyraża zgodę na zmianę miejsca zamieszkania.
Po otrzymaniu ostrzeżenia zawsze pytałem kuratora o to czy mogą zmienić miejsce zamieszkania, nikt mi nie powiedział, że muszę poinformować sąd. Pamiętam, że gdy ww. miało miejsce to podpisywałem papiery w biurze kuratorskim, zakładam, że były to wspomniane zgody.
Wypożyczę akta i spróbuję poszukać zgód.

Cały czas brak mi odpowiedzi na pytanie czemu kurator złożył wniosek o uznanie kary? Tak naprawdę gdyby nie on, to całego zamieszania by nie było.
 
Ostatnia edycja:
To sąd wydaje zgode na ewentualną zmiane miejsca zamieszkania
Przepis prawny:
Art. 34 § 2 pkt 1
W czasie odbywania kary ograniczenia wolności skazany:
1) nie może bez zgody sądu zmieniać miejsca stałego pobytu

Idz i sprawdź co podpisywałeś. Może kurator nie składał wniosku o uznanie kary za wykonaną tylko że kara ograniczenia wolności jest bezcelowa i chciał aby sąd zmienił ją na zastępczą kare pozbawienia wolności
 
biezanow_123 napisał:
Idz i sprawdź co podpisywałeś. Może kurator nie składał wniosku o uznanie kary za wykonaną tylko że kara ograniczenia wolności jest bezcelowa i chciał aby sąd zmienił ją na zastępczą kare pozbawienia wolności

Akurat co do tego jestem w 100% pewny, że był to wniosek o uznanie kary za wykonaną. Kurator powiedział, że kara nr. 1 jest anulowana i od tej pory będę wykonywał karę nr. 2. Nikt ze środowiska sądowniczego nie dowierza w taki obrót sprawy, jednak miało to miejsce i wiem, że w dokumentach jest potwierdzenie tego wydarzenia.
 
Przestępstwo kara wiezienie odsiadka zero wątpliwości tyle co zasadzone odsiedziane
 
21212121 napisał:
nikt mi nie powiedział, że muszę poinformować sąd.

Podkreślam jeszcze raz, nie tyle poinformować sąd, a więcej - uzyskać zgodę sądu na zmianę miejsca stałego pobytu. Najpierw zatem składasz wniosek o zgodę i jak sąd odpowie, że wyraża zgodę to dopiero wtedy się przeprowadzasz.

21212121 napisał:
Jakiek

Cały czas brak mi odpowiedzi na pytanie czemu kurator złożył wniosek o uznanie kary? Tak naprawdę gdyby nie on, to całego zamieszania by nie było.

Jeśli złożył taki wniosek to uzasadnienie wniosku zawiera informację dlaczego taki wniosek składa. Wystarczy zapoznać się z wnioskiem i jego uzasadnieniem. Nadto sam fakt, że kurator złożył taki wniosek nie powoduje przecież z automatu uznania kary za wykonaną, bo decyzja należy do sądu, a nie do kuratora. Tym samym skoro sąd nie uznał kary za wykonaną to pewnie należało ją dalej wykonywać.

21212121 napisał:
Po otrzymaniu ostrzeżenia zawsze pytałem kuratora o to czy mogą zmienić miejsce zamieszkania, nikt mi nie powiedział, że muszę poinformować sąd. .

Nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania. Poza tym skoro było ostrzeżenie to widocznie były jakieś zastrzeżenia do Ciebie.
 
Ostatnia edycja:
Finister napisał:
Podkreślam jeszcze raz, nie tyle poinformować sąd, a więcej - uzyskać zgodę sądu na zmianę miejsca stałego pobytu. Najpierw zatem składasz wniosek o zgodę i jak sąd odpowie, że wyraża zgodę to dopiero wtedy się przeprowadzasz.

Byłem pod opieką czterech kuratorów i żaden z nich nie raczył mi o tym wspomnieć. Wiem, że to moja wina, ale zawsze nakreślałem im sytuację o otrzymanym wcześniej ostrzeżeniu i w odpowiedzi słyszałem tylko: "tak, może pan zmienić miejsce zamieszkania.

Finister napisał:
Jeśli złożył taki wniosek to uzasadnienie wniosku zawiera informację dlaczego taki wniosek składa. Wystarczy zapoznać się z wnioskiem i jego uzasadnieniem.

Nie jestem teraz w stanie podać powodu złożenia wniosku, lecz po rozmowie z kilkoma innymi kuratorami, którzy mieli w rękach wspomniany wniosek ich opinia była jednoznaczna - był on całkowicie bezzasadny.

Finister napisał:
Nadto sam fakt, że kurator złożył taki wniosek nie powoduje przecież z automatu uznania kary za wykonaną, bo decyzja należy do sądu, a nie do kuratora. Tym samym skoro sąd nie uznał kary za wykonaną to pewnie należało ją dalej wykonywać.

Znowu powraca tu problem braku znajomości prawa i wierzeniu urzędnikowi na słowo. Powiedział on jednoznacznie, że kara została anulowana. W czasie w którym jeszcze nie było decyzji sądu zostałem oddelegowany do drugiej kary. Dla mnie to nielogiczne.

Ostrzeżenie jak wspomniałem wynikało ze zmiany miejsca zamieszkania bez poinformowania kuratora - nie zmieniłem miasta, tylko ulicę, lecz okazało się, że nowy adres zamieszkania podlega pod "sąd wschód", kiedy wcześniej podlegałem pod "sąd zachód".
 
Ostatnia edycja:
1. Z jakiego konkretnie powodu teraz zostało wszczęte posiedzenie o zarządzenie kary zastępczej?
2. Co się działo w sprawie po tym jak sąd nie uwzględnił wniosku o uznanie kary za wykonaną?
 
Ostatnia edycja:
Finister napisał:
1. Z jakiego konkretnie powodu teraz zostało wszczęte posiedzenie o zarządzenie kary zastępczej?
2. Co się działo w sprawie po tym jak sąd nie uwzględnił wniosku o uznanie kary za wykonaną?

Ad. 1 Za niewykonaną karę ograniczenia wolności.

Ad. 2 W 2019r. po 4 latach otrzymałem pismo z identyczną treścią jak w Ad. 1.
W 2020r. zjawiłem się na rozprawie w sprawie ww. pisma w celu złożenia wyjaśnień.
Przez pozostałe lata dwa sądy wzajemne zrzucały na siebie odpowiedzialność co do tego gdzie powinienem wykonać karę ograniczenia wolności - rozmawiałem z obiema stronami, które twierdziły, że cały problem tkwi właśnie w lokalizacji, a dokładniej tym gdzie powinienem odbywać karę, nie zaś zamianie kary na pozbawienie wolności. Kontaktowano się ze mną w 2021r. w celu złożenia deklaracji odnośnie tego gdzie mieszkam i chcę odbywać karę ograniczenia wolności. Gdy miesiąc temu dostałem pismo odnośnie pozbawienia wolności skontaktowałem się z kierowniczką zespołu kuratorów jednego z sądów, która początkowo była zaskoczona obrotem spraw, natomiast później stwierdziła, że pismo zostało wysłane z automatu i powinienem się tym zbytnio nie przejmować. Ciężko jednak się nie przejmować, gdy wisi nad tobą widmo więzienia.


Jak będę musiał to pójdę do tego więzienia, ale po prostu jest mi to wybitnie nie na rękę w aktualnych okolicznościach, przestałem rozrabiać, jestem na 3 roku studiów i właśnie zacząłem pierwszą pracę w zawodzie.
***
moderacja
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Trudno to zrozumieć nie mając dostępu do akt. Na podstawie tego co piszesz trudno też ocenić czy dopełniłeś swoich obowiązków i jesteś w porządku czy też nie. Gdyby np. zapytać kuratora to mogłoby się okazać, że z jego punktu widzenia sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Sam fakt, że skazany na kow zmienił miejsce zamieszkania bez zgody sądu może być poczytane za uchylanie się od wykonywania kary. Idź na posiedzenie sądu, w razie gdyby sąd zarządził karę zastępczą złóż pisemne oświadczenie, że chcesz wykonywać karę ogr. wolności i poddasz się rygorom z nią związanym. Sąd może wstrzymać wtedy wykonanie kary zastępczej pozb. woln. i ponownie przekazać sprawę kuratorowi celem skierowania Cię do pracy.
 
Powrót
Góra