"łączenie rodzin"

  • Autor wątku Autor wątku rosmaryna
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

rosmaryna

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2009
Odpowiedzi
10
Witam wszystkich

Mam następujący problem: noszę się z zamiarem dołączenia do swojej partnerki i naszego dziecka, które mieszkają na terenie Niemiec. Partnerka i dziecko mają niemieckie obywatelstwo. Wiem, że dawniej można było uzyskać pomoc na zasadzie, nazwijmy to łączenia rodzin. Czy obecnie, po wejściu Polski do UE, mogę liczyć na jakąkolwiek pomoc ze strony państwa niemieckiego? Chodzi mi głównie o naukę j.niemieckiego i zapomogę na czas jego nauki (zajmie to pewnie od 6 do 12 miesięcy).
 
Nie ma teraz żadnego łączenia rodzin. A poza tym co to znaczy "partnerka". Żona? Jeśli nie, to masz zero praw do jakichkolwiek zasiłków. Kursy są dotowane przez państwo, więc niewiele zapłacisz. Ale utrzymanie i obowiązkową kasą chorych we własnym zakresie
 
Dzięki za odp. Wiem, że nie ma już łączenia rodzin, dlatego dałem to w cudzysłów.
Nie jesteśmy małżeństwem. Mam rozumieć, że ewentualny ślub coś by zmienił? Miał bym wtedy prawo od razu po przyjeździe do pomocy?
 
to zalezy bardzo od lokalnego urzedu i statusu partnerki. Jesli sama pobiera jakies socjale, to moze byc ciezko, bo dostaniecie mily list z urzedu ds. obcokrajowcow, ze mozecie "kontynuowac malzenstwo" w Polsce, jesli po 6 miesiachach maks. nie znajdziesz pracy.

Poza tym nawet jak podejda liberalnie do sprawy, to nie jest tak, ze jak sie chodzi na kurs jezykowy, nie trzeba sie starac o prace. Jak urzad pracy ci znajdzie oferte pracy, do ktorej nie trzeba znac jezyka, to socjal sie od razu skonczy, bo bezrobotni maja w pierwszym rzedzie obowiazek aktywnie szukac pracy, a nie chodzic na kursy
 
Nie, nie bierze żadnych zasiłków i nigdy nie brała. Ale chyba rozumiem o co chodzi. Szkoda, że nie dają czasu na naukę języka tylko starają się wypchnąć od razu do byle jakiej pracy. Dzięki za info.
 
Jesli partnerka nie brala/nie bierze zadnego socjalu i ma wlasne dochody, to bedzie potraktowani jako tzw. "wspolne gospodarstwo domowe", jej zarobki beda podzielone na 3 osoby (ja, dziecko i ciebie), i jesli wyjdzie z tego, ze na osobe jest mniej niz minimum socjalne, do dostaniecie ew. doplate miedzy tym, co wyszlo z podzielania na osobe a minimum socjalnym na osobe, co jednak nie zwolni ciebie z obowiazku aktywnego poszukiwania pracy.
Inna mozliwoscia jest wystapienie o doplate do czynszu (tzw. Wohngeld), jesli zarobki sa zbyt niskie do przecietniego czynszu w danym regionie.

Kurs jezykowy jest jak pisalem dotowany przez inny urzad, BAMF, ktory nie ma nic wspolnego z socjalem, nazywa sie Integrationskurs i mozesz sie na niego zapisac na wlasna reke bez wzgledu na pobieranie swiadczen. Oplaty sa bardzo niskie, cos kolo 1, 7 euro za godzine, czyli taniej niz w Polsce.
Jak chcesz isc na kurs, ktory trwa z reguly 4 godziny na dzien, to poszukaj sobie pracy na niepelny etat, tzw. Minijob, jak bedziesz zarabiac chociazby 200-300 euro miesiecznie, to bedziesz w urzedach w bardziej komfortowej sytuacji. Ale bez slubu nie bedziesz sie mogl podciagnac darmowo pod ubezpieczenie chorobowe zony, ktore jest tu obowiazkowe, a z wlasnej kieszeni to koszt minimum 170 euro miesiecznie.

Jakie bedzie podejscie lokalnego urzedu pracy, nikt ci z gory nie powie, bo tu w kazdej gminie podchodzi sie do tych spraw inaczej, chociaz przepisy ogolne sa niby takie same
 
Oo, to już coś. Uściślając: nie bierzemy ślubu, przeprowadzam się, znajduję sobie minijob i idę na intensywny kurs języka. Dodatkowo muszę opłacić sobie ubezpieczenie. Czy w tym przypadku mogę liczyć na dopłatę do minimum socjalnego na każdą osobę w rodzinie (pozostajemy bez ślubu)?
 
Musisz sie zameldowac u zony, zglosic, ze zyjesz z nia w tzw. Bedarfsgemeinschaft (wspolnym gospodarstwie domowym) i wylicza wam, czy w ogole wam cos bedzie przyslugiwac. Dopoki nie znajdziesz formalnego Minijob to jednak nie dostaniecie raczej nic,
 
Ok, czyli minijob to klucz do sukcesu. Mozesz mi jeszcze podpowiedzieć jakie obecnie jest minimum socjalne na osobę we wspólnym gospodarstwie? Wszędzie znajduję maksymalną kwotę dopłat ale nie znam samego minimum na głowę (będę mógł sam to policzyć).
PS. moja partnerka kompletnie się w tych sprawach nie orientuje, ma pracę, dostaje kindergeld i tyle. Ja muszę wykombinować jak przetrwać te pierwsze pół roku/rok, tak, żeby nie być dla Nich obciążeniem.

Ok, już wiem, że minimum to około 370 EUR na głowę plus czynsz (chyba z ogrzewaniem). To pupa zbita, chyba nic nie dostaniemy.
 
Ostatnia edycja:
Minimum socjalne to minimum a nie pomoc panstwa do bezstroskiego zycia.

Jak wam nie bedzie przyslugiwac socjal, to moze jakas drobna doplata do mieszkania (Wohngeld) ale kokosow tu tez nie bedzie
 
Powrót
Góra