P
placek prawny
Użytkownik
- Dołączył
- 10.2007
- Odpowiedzi
- 31
hej
ja jak zwykle z dziwną sprawą: nie wiem mnie sie wydaje to co zaszło absurdalne, ale moze wcale tak nie jest. Proszę o opinie co mozę z tego wyjść albo ewentualnie co zrobić dalej w takiej dziwnej sytuacji.... :help:
Znajomy prowadzi działalność gospodarczą, chciał w swoim punkcie zainstalować lottomat, no i zaczął załatwiać formalności, latać po instytucjach do tego potrzebnych. Człowiek jest uczciwy, ale zakręcony, zbyt dużo spraw na głowie jak to we własnej firmie. I ..... :wow: dostał wezwanie na komisariat
okazało się, że pan który przyjmował dokumenty o instalacje lottomatu, poczuł się urażony, a raczej poczuł się, przekupywany. Znajomy mówi, że nic nie proponował, najwyżej mógł chlapnąc jęzorem bo jest gaduła, że bardzo by mu się opłacało ten lottomat mieć, ale na pewno nie miał zamiaru ani Pana Lotto przekupić, ani mu nic nie dawał, ani nic nie obiecywał. Tymczasem wezwany w charakterze świadka, musiał odpierać atak z prokuratury, że jednak miał taki zamiar bo Pan z lotto tak zeznał.
Proszę o odpowiedz jak to dalej może się potoczyć?
Czy faktycznie ja też mogłabym pójść do prokuratury i złożyć doniesienie, że ktoś chciał mnie przekupić bo tak mi sie wydawało? nie mając żadnych dowodów, żadnych świadków itd. itp.....
proszę o odpowiedzi....
Dziękuje serdecznie
ja jak zwykle z dziwną sprawą: nie wiem mnie sie wydaje to co zaszło absurdalne, ale moze wcale tak nie jest. Proszę o opinie co mozę z tego wyjść albo ewentualnie co zrobić dalej w takiej dziwnej sytuacji.... :help:
Znajomy prowadzi działalność gospodarczą, chciał w swoim punkcie zainstalować lottomat, no i zaczął załatwiać formalności, latać po instytucjach do tego potrzebnych. Człowiek jest uczciwy, ale zakręcony, zbyt dużo spraw na głowie jak to we własnej firmie. I ..... :wow: dostał wezwanie na komisariat
okazało się, że pan który przyjmował dokumenty o instalacje lottomatu, poczuł się urażony, a raczej poczuł się, przekupywany. Znajomy mówi, że nic nie proponował, najwyżej mógł chlapnąc jęzorem bo jest gaduła, że bardzo by mu się opłacało ten lottomat mieć, ale na pewno nie miał zamiaru ani Pana Lotto przekupić, ani mu nic nie dawał, ani nic nie obiecywał. Tymczasem wezwany w charakterze świadka, musiał odpierać atak z prokuratury, że jednak miał taki zamiar bo Pan z lotto tak zeznał.
Proszę o odpowiedz jak to dalej może się potoczyć?
Czy faktycznie ja też mogłabym pójść do prokuratury i złożyć doniesienie, że ktoś chciał mnie przekupić bo tak mi sie wydawało? nie mając żadnych dowodów, żadnych świadków itd. itp.....
proszę o odpowiedzi....
Dziękuje serdecznie