lekka stluczka a pieniadze sciagniete z ubezpieczenia

  • Autor wątku Autor wątku Misio1849
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Misio1849

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2016
Odpowiedzi
19
witam, wczoraj zatrzymalam sie na swiatlach, swiatla z mienily sie w ostatnim momencie,i stalam na pasach dla pieszych, popatrzylam w lusterko nikogo nie bylo, wiec dalam wsteczny zeby troche sie cofnoc, i ku mojemu zdziwieniu lekko uderzylam w inne auto. Gosc z tamtego auta ma tylko taki plastikowy jakby kaloryfer pod rejestracja pekniety. Nic wiecej mu sie w aucie nie stalo, ja sobie troszke tyl zarysowalam. Pytal mi sie czy wzywamy policje czy bedziemy sciagac z ubezpieczenia. Powiedzialam ze z ubezpieczenia, spisalam oswiadczeie ze w niego uderzylam. i gosc zrobil zdjecie polisty i dowodu rejestracyjnego. Powiedzialam o tym koledze i ten mowil ze moglam wezwac policje bo gosc moze mnie naciagnac na kilka tysiecy. Dodam ze mam porobione zdjecia jego samochodu i swojego. Ale czy to wystarczy? boje sie ze gosc bedzie nie uczciwy i mnie naciagnie na jakies nie wiadomo jakie koszta. Dodam ze po calym zdarzeniu gosc odjechal dosc szybko. Pierwszy raz mi sie to zdarzylo. dodam jeszcze ze gosc za blisko mnie stala, bo cofnelam sie moze z 10-20 cm, a odstep tez on powinien zachowac z pol metra. Czy przyjdzie do mnie cos z ubezpieczenia ze zostala sciagnieta kwota za naprawe, dostane jakis list czy cos?
 
Szkoda to szkoda.
Jak skorzysta z twojego ubezpieczenia a ma do tego prawo to obojetnie czy mu wpłacą 100zł czy 10tyś zł to w takiej samej wysokosci stracisz zniżki/dostaniesz zwyżke.

Od tego czy chce cos wyłudzić to już bedzie weryfikował ubezpieczyciel na podstawie tego jak ty te szkode/sprawe przedstawisz a bedziesz i tak wzywana by sie ustosunkować. Bedziesz mogla rowniez dołączyc zrobione przez siebie zdjęcia.

Więc rady tego twojego "kolegi" radze olewać bo ekspert jest z niego żaden i jedynie sieje zamęt.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra