P
PLobywatel
Użytkownik
- Dołączył
- 06.2015
- Odpowiedzi
- 238
Od pewnego czasu nurtuje mnie pewna kwestia. Czysto teoretycznie ale jednak…
Otóż idę do sklepu i kupuję program komputerowy (np. Office). Wracam do domu rozpakowuję i rozpoczynam instalację. Wyświetla mi się umowa licencyjna którą musze zaakceptować. Ale jej nie akceptuję bo mi nie odpowiadają narzucone warunki. Bez akceptacji program nie daje się zainstalować. Wracam więc z płytką do sklepu aby ją zwrócić. Sprzedawca powinien przyjąć płytkę i zwrócić pieniądze - przynajmniej w teorii, bo tak jest napisane w instrukcji programu (np. w Office czy Windows). Sprzedawca odmawia przyjęcia zwrotu, bo opakowanie jest otwarte i on nie ma możliwości sprawdzić czy ja nie mam u siebie już kopii programu. I co teraz? W jakimś sensie sprzedawca ma rację, ale ja też ją mam bo przecież aby przeczytać umowę musiałem odpakować program i rozpocząć instalację.
I teraz pytanie jakie jest rozwiązanie w takim przypadku? Czy może od tego momentu już nie wiąże mnie umowa licencyjna?
Otóż idę do sklepu i kupuję program komputerowy (np. Office). Wracam do domu rozpakowuję i rozpoczynam instalację. Wyświetla mi się umowa licencyjna którą musze zaakceptować. Ale jej nie akceptuję bo mi nie odpowiadają narzucone warunki. Bez akceptacji program nie daje się zainstalować. Wracam więc z płytką do sklepu aby ją zwrócić. Sprzedawca powinien przyjąć płytkę i zwrócić pieniądze - przynajmniej w teorii, bo tak jest napisane w instrukcji programu (np. w Office czy Windows). Sprzedawca odmawia przyjęcia zwrotu, bo opakowanie jest otwarte i on nie ma możliwości sprawdzić czy ja nie mam u siebie już kopii programu. I co teraz? W jakimś sensie sprzedawca ma rację, ale ja też ją mam bo przecież aby przeczytać umowę musiałem odpakować program i rozpocząć instalację.
I teraz pytanie jakie jest rozwiązanie w takim przypadku? Czy może od tego momentu już nie wiąże mnie umowa licencyjna?