V
vocalist
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2010
- Odpowiedzi
- 4
Dzień dobry!
Czy jeśli dwie osoby składają się na aranżacje muzyczne z licencją wyłączności, w podziale kosztów: 70 procent (osoba A, dla której te aranżacje są tworzone) i 30 procent (osoba B, mająca firmę, która pilotowała powstanie aranżacji kontaktując się z aranżerem), to osoba B wnosząca 30 procent ma prawo podpisać z aranżerem licencję wyłączności na swoją firmę bez zgody osoby A, która zapłaciła 70 procent?
Dodam, że B nie umożliwił A kontaktu z aranżerem, dlatego 70 procent zostało przelane na konto osoby B, która dokładając do tego swoje 30 procent zapłaciła aranżerowi za wykonane przez niego podkłady.
Jak wygląda od strony prawnej sytuacja, kiedy B twierdzi, że najpierw on podpisze umowy licencyjne na wyłączność z aranżerem i podwykonawcami aranżacji, a potem - niejako będąc "spinaczem" tych wszystkich umów - podpisze jako firma jedną całościową licencję z osobą A? Przecież wtedy dla osoby A nie jest to już*licencja na wyłączność, skoro nie jest podpisana bezpośrednio z aranżerem, bo taką licencję zyska osoba B, która wniosła tylko 30 procent wkładu. Czy nie powinno być tak, że większościowy udziałowiec spisuje z aranżerem licencję na wyłączność, a temu mniejszościowemu udziela sublicencji, ewentualnie spłaca mu 30 procent, jeśli trzeba? Czy mniejszościowy może odmówić większościowemu zgody na podpisanie wyłącznej licencji z aranżerem? Dodam, że w międzyczasie inną drogą udało się uzyskać namiary bezpośrednio do aranżera.
Pozdrawiam!
Czy jeśli dwie osoby składają się na aranżacje muzyczne z licencją wyłączności, w podziale kosztów: 70 procent (osoba A, dla której te aranżacje są tworzone) i 30 procent (osoba B, mająca firmę, która pilotowała powstanie aranżacji kontaktując się z aranżerem), to osoba B wnosząca 30 procent ma prawo podpisać z aranżerem licencję wyłączności na swoją firmę bez zgody osoby A, która zapłaciła 70 procent?
Dodam, że B nie umożliwił A kontaktu z aranżerem, dlatego 70 procent zostało przelane na konto osoby B, która dokładając do tego swoje 30 procent zapłaciła aranżerowi za wykonane przez niego podkłady.
Jak wygląda od strony prawnej sytuacja, kiedy B twierdzi, że najpierw on podpisze umowy licencyjne na wyłączność z aranżerem i podwykonawcami aranżacji, a potem - niejako będąc "spinaczem" tych wszystkich umów - podpisze jako firma jedną całościową licencję z osobą A? Przecież wtedy dla osoby A nie jest to już*licencja na wyłączność, skoro nie jest podpisana bezpośrednio z aranżerem, bo taką licencję zyska osoba B, która wniosła tylko 30 procent wkładu. Czy nie powinno być tak, że większościowy udziałowiec spisuje z aranżerem licencję na wyłączność, a temu mniejszościowemu udziela sublicencji, ewentualnie spłaca mu 30 procent, jeśli trzeba? Czy mniejszościowy może odmówić większościowemu zgody na podpisanie wyłącznej licencji z aranżerem? Dodam, że w międzyczasie inną drogą udało się uzyskać namiary bezpośrednio do aranżera.
Pozdrawiam!