List z banku pod przypadkowym adresem

  • Autor wątku Autor wątku xandercage
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
X

xandercage

Użytkownik
Dołączył
04.2013
Odpowiedzi
108
Witam,
mam pewne potyczki z *** Bankiem w związku z zamkniętym kredytem firmowym.
Kilkukrotnie dzwonił do mnie również windykator terenowy, w związku z ustaleniem wizyty u mnie itp. Windykator nie pojawił się, ale zostawił kopertę podpisaną moim imieniem i nazwiskiem, bez innych danych, w skrzynce pocztowej moich teściów u których jest zameldowana (ale nie mieszka) moja żona. Ja nigdy się tam nie zameldowałem, mam meldunek w innym mieście. Oczywiście ciekawość ww. sprawiła, że teściowa otwarła kopertę i już ma powód do śmiechu i narzekań jednocześnie. Czy zachowanie faceta z banku nie wykroczyło poza ramy ochrony danych osobowych? Prowadzę zwykłą JDG.


moderacja
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Nie.
Natomiast to co zrobiła teściowa jest zabronione.
 
Czyli bank może roznosić gdzie bądź informację o tym, ile miałem kredytu, na jaki okres, z jakim oprocentowaniem i nie ma problemu?
O tym, że teściowa przekroczyła granica prawa wiem.
 
wiegol napisał:
... Natomiast to co zrobiła teściowa jest zabronione.

oj tam, oj tam od razu czyn zabroniony, pomyliła się kobieta, jej skrzynka pocztowa, myślała, że list do niej (w końcu jak do zięcia skoro tam nie mieszka?:D) teściowa jest absolutnie poza podejrzeniem, idealnie wpisała się w swoją kulturową rolę :evil: :D

a co do wspomnianego banku, nic brachu nie poradzisz, można tylko współczuć, nie jest to etyczne postępowanie, na priv wyślę Ci link do strony web, byś przekonał się jak bardzo nie jesteś sam w rozczarowaniu tym bankiem.
 
Alladyn_A napisał:
oj tam, oj tam od razu czyn zabroniony, pomyliła się kobieta, jej skrzynka pocztowa, myślała, że list do niej (w końcu jak do zięcia skoro tam nie mieszka?:D) teściowa jest absolutnie poza podejrzeniem, idealnie wpisała się w swoją kulturową rolę :evil: :D

a co do wspomnianego banku, nic brachu nie poradzisz, można tylko współczuć, nie jest to etyczne postępowanie, na priv wyślę Ci link do strony web, byś przekonał się jak bardzo nie jesteś sam w rozczarowaniu tym bankiem.

Dzięki za odpowiedź. Czyli jakiś tam terenowy windykator może po sąsiadach roznosić przypadkowo takie listy i nic z tym nie zrobię?
 
xandercage napisał:
Dzięki za odpowiedź. Czyli jakiś tam terenowy windykator może po sąsiadach roznosić przypadkowo takie listy i nic z tym nie zrobię?

jeśli uda Ci się coś w temacie "roznoszonych po sąsiadach" listów zrobić to napisz, bo praktyka jest taka, że nikt nie chce się tym zajmować. Nie tylko, że umorzą, ale nawet nie podejmą czynności. Będzie odmowa. Musiałbyś wykazać konkretną stratę z tego tytułu. Twój przypadek z doniesieniem listu pod adres, pod którym zameldowana jest rodzina jest szczególnie beznadziejny do dochodzenia, tu windykator nawet tłumaczyć się nie musi. Chciał przekazać list.
 
Powrót
Góra