list z grozba, gluche telefony, podrzucane przedmioty pod drzwi

  • Autor wątku Autor wątku upitek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
U

upitek

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2008
Odpowiedzi
1
Witam wszystkich,
pisze w imieniu ojca (swoim w czesci tez) poniewaz obsluga internetu jest mi o wiele blizsza. Od zimy 2006 roku borykamy sie z mezczyzna, ktory zarzuca mojemu ojcu "przyprawienie mu rogow" (znam go od 23 lat i wiem, ze jest to absurd) Zaczelo sie od brudzenia szyb aut (mojego i ojca) roznymi musami/dzemami, musy/dzemy przestaly mu sie podobac i zaczal pluc na auta, o roznych porach doby, dzieje sie tak do chwili obecnej, choc teraz mniej intensywnie. Ponadto na komorke ojca oraz na telefon domowy w godzinach "ciszy nocnej" dostajemy gluche telefony (na poczatku z numeru tego czlowieka, teraz z innego zastrzezonego numeru). W wigilie Bozego Narodzenia 2007 w drzwiach auta, ojciec znalazl liscik, w ktorym miedzy innymi zawarte bylo stwierdzenie "ze on jeszcze pozaluje tego co zrobil" naromiast wczoraj
na klamce mieszkania, w ktorym mieszkamy (3 pietro w bloku) znalazlem zawieszona ponczoche zwiazana z jakas czarna woalka. Ojciec rozmawial na
temat tych telefonow i brudzenia aut z dzielnicowym, dzielnicowy podobno rozmawial z tym czlowiekiem, niestety jak widac, bez efektu. "Na wlasna reke" niestety nie mozemy nic zrobic, obaj jestesmy mysliwymi z czym wiaze sie posiadanie pozwolenia na bron i broni, czyli jakiekolwiek dzialanie niezgodne z prawem mogloby nie wyjsc nam na dobre...
po tym jak osoba ta zaszla pod moje drzwi zaczalem sie powaznie zastanawiac nad bezpieczenstwem mojego ojca i swoim. Co mozemy zrobic w tej sprawie i czy ma to w ogole jakis sens ? (udac sie do prokuratury, zlozyc jakies oficjalne zgloszenie na komisariacie ?)
z gory dziekuje wszystkim za pomoc i prosze o pomoc,
pozdrawiam !
 
Ostatnia edycja:
Oczywiście , że powinniście pójśc z tym na Policję i tam złożyc wyjaśnienia celem wszczęcie pastępowania przygotowawczego przeciwko Panu "X" . mozna temu panu przedstawic kilka zarzutów m.in Art.288 par.2 KK. Jest to uszkodzenie rzeczy, natomiast mała szkodliwosc więc sprawstwo mniejszej wagi. Kolejny artykuł jaki mozna przypisac owemu Panu "X" to groźba karalna Art 190 KK. Jesli macie nadal ten liścik to pojdzcie z nim na komisariat i nie robcie nic we wlasnym zakresie. Od tego jest Policja, a dzielnicowy niech nie szpanuje ze rozmawiał, bo malo prawdopodobne się to wydaje. Najlepiej jesli pojdziecie oboje ty i ojciec. Ojciec jako pokrzywdzony a ty jako świadek dla potwierdzenia zgodności ze to na pewno ten Pan.Powodzonka zycze , jakby co pytaj sluze pomocą, jestem adwokatem;)
 
Groźba ?

Drogi Upitku !
Z tego co opisałeś trudno postawić komuś zarzut przestępstwa choćby z art.Art. 191. § 1.KK Kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

lub
Art. 190. § 1. KK Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej
szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności
do lat 2.
§ 2. Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.
Choć nie wyklucza to podjęcia czynności przez Policję. Jak wspomniałeś tata rozmawiał z dzielnicowym, a dzielnicowy z potencjalnym sprawcą. Więc dobrze, że chociaż jest znany Policji. Gdyby jednak zachowania sprawcy wypełniły znamiona jednego z w/w przestępstw wówczas można by postawić zarzut i sfinalizować sprawę przed sądem karnym.
Dla postępowania karnego istotne są dowody zabezpieczone przez właściwe organy i zebrane w trakcie trwania postępowania. Nie wyklucza to oczywiście ich zebrania i utrwalenia w trakcie postępowania, jeśli były przez pokrzywdzonego zabezpieczane przed postępowaniem. I tak wiele osób robi. Nawet jeśli nie ma podstaw do wszczęcia postępowania to pokrzywdzony we własnym zakresie zabezpieczał "dowody" na potrzeby postępowania, które może później zaistnieć. Przykład: bita kobieta przez swego małżonka nie zawsze od razu biegnie na Policję, bo wie, że w przypadku jednokrotnej awantury i jej nieznacznego nasilenia nie będzie podstawą do wszczęcia postępowania karnego (choć są wyjątki - co uznał S.Najw.). Ale jeśli sytuacja kilkakrotnie się powtórzy, a dama będzie miała kilka zaświadczeń (obdukcje lekarskie, potwierdzenia - niebieskie karty itp) wówczas śmiało może skierować kroki na Policję lub do Prokuratury i załączyć kopie dokumentów do sprawy. Wówczas sprawca będzie miała dość trudno obronić się przed zarzutem znęcania się na kobietką.
Tak może być i w twoim przypadku - fakt, udokumentowanie faktu - fotografia, opis itp, zaznaczenie czasu faktu oraz okoliczności w jakich dany fakt nastąpił. Nawet jeśli owe dowody nie zostaną uznane przez sąd za wiarygodne (gdyż łatwo je spreparować). To w każdym przypadku Tobie będzie łatwiej odnieść się do owych zachowań, gdy już będziesz składał zeznania lub zawiadomienie.
Ponadto jeśli czujesz, że policjanci stosują "spychologię" i ni chcą "bawić się" tą sprawą to pamiętaj, że Policja czy też prokuratura mogą być zawiadamiani o przestępstwach także pisemnie. W każdym jednak przypadku na pewno zawiadamiający zostanie przesłuchany przez policjanta na wskazane pismem okoliczności. Gdy więcej dowodów i mocniejszych dowodów tym lepiej dla podstawy wszczęcia postępowania. Naturalnie jeśli padła groźba popełnienia przestępstwa ze strony sprawcy, choćby pisemnie lub przez kogokolwiek ale tak aby do Ciebie lub do Twego ojca dotarła i wzbudziła w ojcu lub Tobie uzasadnioną obawę jej spełnienia wówczas mamy 190 KK (j.w) Ważne aby ta 1- groźba była realna (uzasadniona) 2-musi być groźbą popełnienia jakiegokolwiek przestępstwa (ale nie groźba zawiadomienia np. Policji o innym popełnionym czynie - gdyż to jest przyznane każdemu prawo, a nie groźba), 3- ta groźba musi wzbudzić w Tobie lub Twoim ojcu obawę jej spełnienia 4- groźba musi być skierowana wobec Twojej osoby lub osoby Tobie najbliższej (tu ojciec się spokojnie mieści). W przytoczonych przez Ciebie przykładach trudno doszukać się realnej, uzasadnionej groźby popełnienia przestępstwa na Twoją lub ojca szkodę. Można jednak domniemać, że taka pseudo - groźba zaistniała w "liściku", który znalazł ojciec. W potocznym rozumieniu można rozumieć ją jako groźbę wyrównania rachunków, która może być też utożsamiana z ostrzeganiem o możliwości realizacji swego prawa w przyszłości.
Np gdy jestem zły na kogoś i zakładam, że ten ktoś zostanie "rozliczony" przed sądem bożym, to mu grożę: " jeszcze pożałujesz tego coś zrobił" I to też będzie groźba, choć w tym przypadku nie groźba popełnienia przestępstwa. W Twoim przykładzie mamy podobnie stąd prawdopodobnie oportunizm Policji. :mad:
 
Powrót
Góra