Szefowa Działu Ochrony Aresztu na Służewcu poinformowała mnie, że ponieważ mój osadzony nie podał mnie jako bliskiej osoby, to nie mogę się starać o widzenie z nim. Prawdopodobnie nie podał, ponieważ zna tylko moje imię i nazwisko, a to za mało. Potrzebny jest jeszcze adres i telefon. Mój aresztowany nie zna mojego adresu, choć był u mnie mnóstwo razy i nie zna telefonu, bo przez ponad rok znajomości dzwonił do mnie raz, z telefonu kolegi. Wynika to z faktu, że jest bezdomny. Nie ma telefonu. Do mnie przyjeżdżał zawsze razem ze mną i nie patrzył na nazwę ulicy, numer domu i mieszkania. Boję się, że tylko dlatego nie podał mnie jako bliskiej osoby, ponieważ nie ma tych informacji. W rzeczywistości jestem jedyną bliską mu osobą - mówił mi o tym wielokrotnie i wiem, że tak jest (brat odwrócił się od niego).