Witam,
trochę ta sytuacja jest niejasna i pokręcona, ale spróbujmy uporządkować:
O ile dobrze zrozumiałem, PRZED przekazaniem obrazka caiman nie był etatowym pracownikiem pierwszego właściciela strony (admina), wobec czego wykonując rysunek zaliczył się do grona samodzielnych Twórców, czyli wszedł w pełny zakres działania Ustawy o prawach autorskich i prawach pokrewnych (upaipp).
Ponieważ nie było pisemnej umowy (patrz. Art. 53. upaipp) przekazującej majątkowe prawa autorskie (vide loss-mind), oznacza to, że w świetle upaipp, właścicielem majątkowych praw autorskich do obrazka węża pozostał caiman – niezależnie od postanowień umowy ustnej, która z mocy ustawy jest w takiej sytuacji nieważna. Wobec braku pisemnego porozumienia nie wystąpiło (jak wyżej) również udzielenie WYŁĄCZNEJ licencji na używanie i korzystanie z obrazka (Art. 67.5.).
Czyli podsumowując, z uwagi na nieważność innych postanowień, działając na zasadzie umowy ustnej, udzielono przez domniemanie niewyłącznej licencji (Art. 65.) na używanie obrazka węża jako fragmentu logo strony oraz przekazano egzemplarz obrazka węża.
Oznaczałoby to, że caiman, będąc autorem, posiada w dalszym ciągu pełne osobiste i majątkowe prawa autorskie (w tym prawo do decydowaniu o wykonywaniu praw zależnych ) czyli może w dalszym ciągu swobodnie dysponować swoim obrazkiem węża, i przynajmniej w teorii, czerpać z tego korzyści (poza spornym logo).
Jednakże żeby nie było tak wesoło to jest pytanie o autora samego logo. Bo jeśli caiman narysował TYLKO węża, a administrator 'ubrał' rysunek w ramkę i dodał tekst, to jak dla mnie, wąż i logo to dwa odrębne utwory, gdzie ewentualnie można by było mówić o współautorstwie caimana i admina w projekcie całego logo. Ale ponieważ za rysunek węża (licencję) była dokonana przez admina jakaś zapłata w stylu 'udziały w stronie- funkcja admina' i caiman wiedział, że rysunek użyty będzie w projekcie loga, to bardziej wygląda mi na to, że wyłącznym autorem całego loga (wąż + ramka z tekstem) i właścicielem autorskich praw majątkowych do niego jest admin. Choć oczywiście, admin powinien był nabyć prawa majątkowe (a nie licencję) do rysunku węża, bo tak to wygląda, że sprzedał stronę z logo, w którym nie wszystko było jego własnością...
Caiman, strasznie pokręciłeś tą sprawę, i mimo że jak myślę, jest trochę racji po twojej stronie, to nie wiem, czy stawka jest na tyle wysoka, żeby warto było tracić nerwy w sądzie – może lepiej pomyśleć, jak wykorzystać tego węża (bo jest OK) albo narysować nowego...
A, i pamiętaj, że masz NIEZBYWALNE prawo do „nadzoru nad sposobem korzystania z utworu” (Art. 16.5.) - ot, taki taki mały 'bat' na użytkownika, żeby za bardzo nie kombinował 'na boku'
