igaga
Użytkownik
- Dołączył
- 06.2006
- Odpowiedzi
- 108
Witam
Zapraszam do dyskusji na temat pewnego stanu faktycznego z jakim sie zetknęłam:
Otóż w 2004r wobec osoby wyrokiem orzeczono zakaz kierowania pojadem na 2lata. Zakaz skończył się w 2006r. W 2008r osoba przystępuje do egzaminu na prawo jazdy (z wydanym przez staroste zaświadczeniem o takiej mżliwości). Egzaminu nie zdaje. W ośrodku egzaminacyjnym zostaje poinformowana, że ponownie musi starać się o ww zaświadczenie w starostwie. I w starostwie znów dostaje ww zaświadczenie oraz decyje starosty o pozbawieniu uprawnień do kierowania pojadami z datą 2008r. Co życzliwy urzędnik wytłumaczył następująco: gdyby osoba nieprzystepowała do egzaminu w razie kontroli drogowej zostałaby ukarana mandatem ok50zł za brak dokumentu (w rozumieniu świstek papieru), tymczasem teraz na mocy decyzji o braku uprawnień w razie tej samej kontroli zostanie ukarana mandatem 500zł za brak prawa jazdy (w rozumieniu uprawnień).
1. Czy to ma sens? tak więc osoba mogła w zasadzie legalie kierować pojazdami przez 2lata - do momentu wydania decyzji o pozbawieniu uprawnień? Czy taka decyzja nie powinna być automatyczna w chwili orzeczenia zakazu kierowania pojazdami, zważywszy na fakt że po ustaniu kary ponowne przystąpienie do egzaminu jest obligatoryjne?
2. Również wątpile znaczenia ma też wydawanie przez staroste kolejnych zaświadczeń o mozliwości przystąpienia do egzaminu. Rozumie ich celowość pierwszy raz po ustaniu zakazu, jednak staranie sie o kolejne w razie negatywnego wyniku egzaminu??(są wydawane bezterminowo, i bez żadnych ograniczeń co do faktu niezdania egzaminu). Mało tego sam starosta nie był w stanie znaleźć przepisu co w sytuacji jeśli osoba po raz kolejny nie zda egzaminu, czy musie się starać o kolejne zaświadczenia?
Zapraszam do dyskusji na temat pewnego stanu faktycznego z jakim sie zetknęłam:
Otóż w 2004r wobec osoby wyrokiem orzeczono zakaz kierowania pojadem na 2lata. Zakaz skończył się w 2006r. W 2008r osoba przystępuje do egzaminu na prawo jazdy (z wydanym przez staroste zaświadczeniem o takiej mżliwości). Egzaminu nie zdaje. W ośrodku egzaminacyjnym zostaje poinformowana, że ponownie musi starać się o ww zaświadczenie w starostwie. I w starostwie znów dostaje ww zaświadczenie oraz decyje starosty o pozbawieniu uprawnień do kierowania pojadami z datą 2008r. Co życzliwy urzędnik wytłumaczył następująco: gdyby osoba nieprzystepowała do egzaminu w razie kontroli drogowej zostałaby ukarana mandatem ok50zł za brak dokumentu (w rozumieniu świstek papieru), tymczasem teraz na mocy decyzji o braku uprawnień w razie tej samej kontroli zostanie ukarana mandatem 500zł za brak prawa jazdy (w rozumieniu uprawnień).
1. Czy to ma sens? tak więc osoba mogła w zasadzie legalie kierować pojazdami przez 2lata - do momentu wydania decyzji o pozbawieniu uprawnień? Czy taka decyzja nie powinna być automatyczna w chwili orzeczenia zakazu kierowania pojazdami, zważywszy na fakt że po ustaniu kary ponowne przystąpienie do egzaminu jest obligatoryjne?
2. Również wątpile znaczenia ma też wydawanie przez staroste kolejnych zaświadczeń o mozliwości przystąpienia do egzaminu. Rozumie ich celowość pierwszy raz po ustaniu zakazu, jednak staranie sie o kolejne w razie negatywnego wyniku egzaminu??(są wydawane bezterminowo, i bez żadnych ograniczeń co do faktu niezdania egzaminu). Mało tego sam starosta nie był w stanie znaleźć przepisu co w sytuacji jeśli osoba po raz kolejny nie zda egzaminu, czy musie się starać o kolejne zaświadczenia?