Mam dylemat w sprawie wymeldowania

  • Autor wątku Autor wątku kora kiara
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kora kiara

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2008
Odpowiedzi
1
Witam serdecznie i zwaracam sie o porade a mianowicie: od trzydziestu lat mieszkam poza Polska ale jezdze bardzo czesto do domu,znaczy mojej mamy gdzie jestem na stale zameldowana.Moja mama mieszka w mieszkaniu gminnym(przyszkolnym,byla dyrektorem szkoly i jest obecnie na rencie)Od dziesieciu lat przebywam prawie pol roku u niej gdyz zdrowotnie nie jest za tego~Wlasnie dostala pismo z gminy:
"Zawiadami sie zgodnie z art.61§4 Kodeksu Postepowania Administracyjnego,ze 2008.10.06 zostalo wszczete z urzedu,postepowanie w sprawie WYMELDOWANIA Z POBYTU STALEGO pania B..... K....... zameldowana na pobyt staly w P.......
W zwiazku z powyzszym wzywa sie do zlozenia wyjasnienw tej sprawie"
No to tyle..........i tu moj dylemat~co ja mam wyjasniac?Czy to nie powinno byc odwrotnie,ze gmina powinna mnie cos wyjasnic,dlaczego chca mnie wymeldowac?
I dalsze moje pytanie~Czy maja takie prawo????Moja mama jest w szoku i sie zadrecza~ja nie umiem jej w tym pomoc i sama jestem laikiem w tych sprawach i nie wiem co dalej.
Dziekuje z gory za poswiecony mi czas
Z powazaniem
kora kiara
 
Najprawdopodobniej znalazł się chętny na mieszkanie mamy. Najpierw pojawia się zarzut/donos do zarządcy mieszkania komunalnego, że niby mama nie mieszka w miejscu zameldowania. Potem dzielnicowy dostaje pismo od zarządu lub z wydziału meldunkowego z prośbą o wykonanie kontroli meldunkowej i sprawdzenie czy mama mieszka czy też nie. Wiele zależy od uczciwości dzielnicowego, ale jeżeli jest "zawalony robotą" to zamiast ustalać rzeczowo na miejscu fakty, dzwoni do tego samego zarządcy który spokojnie może podsunąć dzielnicowemu przez telefon niesprawdzoną informację z donosu. Wtedy dzielnicowy "sygnuje" autorytetem swoim i policji, iż mama na pewno nie mieszka w mieszkaniu i można wtedy spokojnie mamę 1) wymeldować 2) eksmitować na podstawie oficjalnego pisma dzielnicowego.
Dzielnicowy może w piśmie napisać że informację o niemieszkaniu uzyskał ze źródeł "operacyjnych" których nie musi wcale ujawnić.

Potem mama dostanie pismo z zarządu mieszkań komunalnych z prośbą o wydanie lokalu z powodu nie przebywania w nim, a 3 miesiące później dostanie pismo z sądu z wezwaniem na sprawę o eksmisję.

Mama aby uratować siebie i mieszkanie powinna przedstawić co najmniej kilku świadków (albo ich oświadczenia na piśmie) - do wydziału meldunkowego, oraz porozmawiać z dzielnicowym - czy dostał już na nią "zlecenie"
 
Powrót
Góra