N
nolimit
Użytkownik
- Dołączył
- 07.2007
- Odpowiedzi
- 135
Witam
Mam pytanie gdyz walcze juz 1,5 roku z niewdziecznymi sasiadami. Chcialem zrobic inwestycje na mojej dzialce ktora 10 lat temu kupilem od nich. 10 lat lezala pusta uzytkowali ja jak chcieli praktycznie, nic sie nie dzialo. Jakies 1,5 roku temu chcialem wreszcie cos na niej zrobic zeby zarabiala, bo kupilem ta dzialke pod inwestycje.
Dostalem warunki zabudowy ktore spelnilem, sasiedzi sie odwolali. Ich skargi zostaly odrzucone. Pozniej dostalem pozwolenie na budowe, znowu sasiedzi sie odwolali. Wojewoda odrzucil ich skargi. Bylo tez srodowisko, zarzad drog i inne urzedy. wszyscy odrzucali ich skargi. Dzisiaj po 1,5 roku czekania az to wszystko sie zakonczy zostalo im odwolanie do sadu. Maja miesiac czasu na odwolanie co zapewne uczyniua.
Teraz - ile czasu moze potrwac sprawa jesli wszystko jest na tip top z papierami i wszyscy mozliwy urzednicy odrzucili ich skargi?
Ile jeszcze sasiedzi moga ciagnac ta sprawe? Co moga zrobic po tym sadzie? Pewnie jeszcze jakies znowu odwolanie kolejne jest? (paranoja ten kraj...) cos jeszcze mowili ze jak nic nie pomoze to odwolaja sie do strasburga. czy moga? Chodzi mi konkretnie ile czasu jeszcze potrwa ta sprawa i czy w ogole sie kiedys zakonczy
ja juz sporo stracilem pieniedzy na tej niedoszlej inwestycji. Trace kolejne. Czy moge ich tez jakos pozwac za to ze wstrzymuja inwestycje ktora wszystkie urzedy dopuscily? Przeciez to jest nie normalne zeby cos takiego robic. Rozumiem jak cos by bylo nie tak ale tyle czasu wstrzymywac inwestycje. Na same urzedy ok 1,5 roku... teraz jeszcze sad? W jakim kraju my zyjemy? Rozumiem ze kazdy musi miec swoje prawa i moze sie odwolac. Ok - tyle ze kilka razy to samo? Najpierw na warunkach zabudowy, pozniej na pozwoleniu (te same argumenty mieli co w warunkach, nawet sie nie wysylili zeby cos dopisac...) pozniej wojewoda, znowu te same argumenty. teraz pewnie sa i znowu to samo? Ile razy mozna im odpowiadac ze wszystko jest ok? Czy nie ma na nich rady? Kazdy w tym kraju moze zatrzymac kazda inwestycje nawet zgodna ze wszelkimi przepisami i normami?
Cos moge zrobic w tej sprawie? Prosze Was o pomoc bo juz naprawde nie daje rady. Pieniedzy sporo utopilem, czasu mnustwo stracilem jak i nerwow. Kolejna kasa jest w zawieszeniu bo nie wiem co dalej i czy to sie kiedys skonczy. Wiec trzymam kase na ta inwestycje bo licze ze jednak jest jakies prawo w PL. Tyle czy sie nie myle?
Prosze o odpowiedz
Pozdrawiam
Mam pytanie gdyz walcze juz 1,5 roku z niewdziecznymi sasiadami. Chcialem zrobic inwestycje na mojej dzialce ktora 10 lat temu kupilem od nich. 10 lat lezala pusta uzytkowali ja jak chcieli praktycznie, nic sie nie dzialo. Jakies 1,5 roku temu chcialem wreszcie cos na niej zrobic zeby zarabiala, bo kupilem ta dzialke pod inwestycje.
Dostalem warunki zabudowy ktore spelnilem, sasiedzi sie odwolali. Ich skargi zostaly odrzucone. Pozniej dostalem pozwolenie na budowe, znowu sasiedzi sie odwolali. Wojewoda odrzucil ich skargi. Bylo tez srodowisko, zarzad drog i inne urzedy. wszyscy odrzucali ich skargi. Dzisiaj po 1,5 roku czekania az to wszystko sie zakonczy zostalo im odwolanie do sadu. Maja miesiac czasu na odwolanie co zapewne uczyniua.
Teraz - ile czasu moze potrwac sprawa jesli wszystko jest na tip top z papierami i wszyscy mozliwy urzednicy odrzucili ich skargi?
Ile jeszcze sasiedzi moga ciagnac ta sprawe? Co moga zrobic po tym sadzie? Pewnie jeszcze jakies znowu odwolanie kolejne jest? (paranoja ten kraj...) cos jeszcze mowili ze jak nic nie pomoze to odwolaja sie do strasburga. czy moga? Chodzi mi konkretnie ile czasu jeszcze potrwa ta sprawa i czy w ogole sie kiedys zakonczy
ja juz sporo stracilem pieniedzy na tej niedoszlej inwestycji. Trace kolejne. Czy moge ich tez jakos pozwac za to ze wstrzymuja inwestycje ktora wszystkie urzedy dopuscily? Przeciez to jest nie normalne zeby cos takiego robic. Rozumiem jak cos by bylo nie tak ale tyle czasu wstrzymywac inwestycje. Na same urzedy ok 1,5 roku... teraz jeszcze sad? W jakim kraju my zyjemy? Rozumiem ze kazdy musi miec swoje prawa i moze sie odwolac. Ok - tyle ze kilka razy to samo? Najpierw na warunkach zabudowy, pozniej na pozwoleniu (te same argumenty mieli co w warunkach, nawet sie nie wysylili zeby cos dopisac...) pozniej wojewoda, znowu te same argumenty. teraz pewnie sa i znowu to samo? Ile razy mozna im odpowiadac ze wszystko jest ok? Czy nie ma na nich rady? Kazdy w tym kraju moze zatrzymac kazda inwestycje nawet zgodna ze wszelkimi przepisami i normami?
Cos moge zrobic w tej sprawie? Prosze Was o pomoc bo juz naprawde nie daje rady. Pieniedzy sporo utopilem, czasu mnustwo stracilem jak i nerwow. Kolejna kasa jest w zawieszeniu bo nie wiem co dalej i czy to sie kiedys skonczy. Wiec trzymam kase na ta inwestycje bo licze ze jednak jest jakies prawo w PL. Tyle czy sie nie myle?
Prosze o odpowiedz
Pozdrawiam