Mam problem bardzo proszę o pomoc

  • Autor wątku Autor wątku patuszek89
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

patuszek89

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2009
Odpowiedzi
3
Witam. Mam pewien problem.Mój mąż jechał swoim samochodem jednak go nie prowadził a prowadził kolega. Kolega męża spowodował wypadek. Był pod wpływem alkoholu i w dodatku bez prawa jazdy o czym mój mąż nie wiedział.Na policji kolega zeznał ze przed wypadkiem mój mąż prowadził samochód i był pod wpływem alkoholu na tej podstawie męzowi zabrali prawo jazdy na jaki okres nie wiadomo bo cała sprawa jest nadał rozpatrywana mąż równiez dostał pismo od prokuratora iz jest podejrzewazny o popełnienie przestępstwa z art.178a 1 co wyrażnie mówi o tym iz osoba kierująca pod wpływem alkoholu jest zagrożona grzywną ograniczeniem wolności i pozbawieniem wolności do lat dwóch policja nie ma żadnych dowodów na to iż mąz przed wypadkiem prowadził samochód tylko zeznania kolegii nie ma żadnych badań a mąż przed wypadkiem jezdził samochodem trzeżwo spotkając kolege kolega mu zaproponował i wypił 4 piwa ale nie spowodował wypadku jak mam to wszystko rozumiec bardzo proszę aby któś wytłumaczł mi na jakiej podstawie zabrano prawo jazdy skoro nie został złapany na gorącym uczynku nawet gdyby przed wypadkiem prowadził samochód pod wpływem alkoholu kolega mógł złośliwe tak zeznac aby i męza pociągneli do odpowiedzialności za spowodowany wypadek!! Bardzo proszę o pomoć!
 
Coś dziwna historia , albo piszesz chaotycznie albo nie wiesz wszystkiego,
Jak to spowodował wypadek?
Jaki wypadek z człowiekiem , psem , drzewem czy z innym pojazdem?
Ktoś odniósł obrażenia , jakie?
Na miejscu nie było policji?
Jacyś świadkowie są?
 
jechali samochodem i kolega meża twierdzi ze coś zaczeło dziać się z samochodem i w pewnym momencie wyskoczyło im zawieszenie.Kolega twierdzi ze na liczniku miał 70 km na godzinę zaczeło nimi obracac i wjechali w dom. A konkretnie to do pokoju na czym ucierpiał chłopak trafił do szpitala na obserwację jest tylku lekko potłuczony po trzech dniach wyszedł ze szpitala jechał także z nimi kolega z tyłu i on ucierpiał najbardziej nadal przebywa w szpitalu ma peknietą podstawe czaszki i dwa krwiaki na mózgu samochód znajduję się na parkingu policyjnym i bada go prokuratura na miejscu była policja i badała alkomatem męża i kolege i mąż równiez tak jak kolega był pod wpływem alkoholu (mąż) mąż był w szoku i trafił do szpitala na obserwację połowa swiadkowie twierdzą ze w czasie wypadku jechał kolega i kolega męża zeznał na policji ze przed wypadkiem jechał mąż samochodem i był pod wpływem alkoholu.Przepraszam może faktycznie pisze chaotycznie ale jestem bardzo tą sytuacją rostrzesiona bo to wszystko wydarzyło się pare dni temu
 
No to po kolei.
Na miejscu takiego zdarzenia jeżeli są wątpliwości co do sprawcy to policjanci powinni przebadać wszystkich alkometrem i ewentualnie pobrać krew, oraz zebrać ślady zapachowe i biologiczne .
Jak to połowa świadków? A druga mówi co innego?
W tej sytuacji o wszystkim będą decydowały dowody tj. to co napisałem wyżej
Proponuję kontakt z adwokatem .
 
W 99% udowodnione jest ze to nie mąż prowadził ale i tak zabrali mu prawo jazdy pod takim zarzutem ze przed wypadkiem to on prowadził pojazd i tak właśnie zeznał kolega i czy poprostu na takiej podstawie tzn zeznań mogą zabrać prawo jazdy w sumie nie posiadają zadnych dowodów tylko słowa tego kolegi po wypadku mąż był badany i był pod wpływem alkoholu??
 
Mogą , przecież dostał zarzut prawda. Czyli to nie jest 99% na jego korzyść .
Czyli , że prokurator ma jakieś wątpliwości. Dalej cieżko coś pomóc bez przejrzenia akt sprawy.Wątpliwości rozstrzygnie Sąd.
 
Powrót
Góra