mandat bez dokumentu tożsamości

  • Autor wątku Autor wątku forre
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
F

forre

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2007
Odpowiedzi
3
Witam,
dostałem mandat(50zł) za zaśmiecanie miejsca publicznego(art 145 KW), jednak w nie miałem żadnego dowodu tożsamości i na mandacie miejsce, gdzie powinien byc wpisany dokument na podstawie którego ustalono tożsamość jest puste.
Czy jest jakaś szansa na uniknięcie zapłaty?
Z góry dzieki za odpowiedzi. Pozdrawiam
 
Szansa zawsze jest. Np. jakbyś wyemigrował z Polski do jakiegoś odległego kraju...

Innej nie widzę.
 
[cytat="forre"]Witam,
dostałem mandat(50zł) za zaśmiecanie miejsca publicznego(art 145 KW), jednak w nie miałem żadnego dowodu tożsamości i na mandacie miejsce, gdzie powinien byc wpisany dokument na podstawie którego ustalono tożsamość jest puste.
Czy jest jakaś szansa na uniknięcie zapłaty?
Z góry dzieki za odpowiedzi. Pozdrawiam[/cytat]

Byłeś sam czy razem z kolegą/koleżanką która miała dowód osobisty?
 
byłem z kilkoma osobami, ale nikogo więcej nie sprawdzali
 
coś nie mówisz prawdy... - w przypadku małej grupki osób wszyscy zostaliby sprawdzeni i poźniej ci ktorzy by mieli dokumenty mogliby ewentualnie potwierdzić twoją tożsamość...
 
[cytat="Markiz32"]coś nie mówisz prawdy... - w przypadku małej grupki osób wszyscy zostaliby sprawdzeni i poźniej ci ktorzy by mieli dokumenty mogliby ewentualnie potwierdzić twoją tożsamość...[/cytat]

Dokładnie tak. Kolega nawet nie wie,że jego dane z PESEL-ka potwierdziła koleżanka/kolega z dowodem ( nawet jak siedziała na ławce 50 metrów dalej) :evil:
 
Widze, że przyda sie troche ważnych szczegółów bo sie komplikuje.
Była mała imprezka, a kibel zajęty, wiec wyszedłem SAM obok baru(zaniedbane miejsce z ledwo żyjącym drzewem i połamanym płotem), no i tam załatwiałem co trzeba. Zauważył mnie przejeżdżający radiowóz. Sytuacje spostrzegło kilkoro znajomych, wiec podeszli zobaczyć o co chodzi. Troche wypiłem, wiec alkomat poszedł w ruch i wpierw dostałem wezwanie. Nie powiedziałem wprost że nie podpisze, ale nie stwierdziłem też że podpisze. W miedzyczasie przypałętało sie paru szczerbatych "ziomków" z kapturami, jeden chwycił za wezwanie i je podarł:)
Szybko potem bez pretensji usłyszałem tylko, że mam sie stawić na komisariacie następnego dnia o wyznaczonej godzinie, życzyli mi dalszej miłej zabawy i pojechali...
Na komisariacie stawiłem się BEZ dokumentów(o które i tak nie prosili), byli ze mną ci sami znajomi ale w mniejszym gronie, ale nikt z nich nie był proszony o dane. Wypisali mandat i dowidzenia. Tyle.
Teraz juz chyba wszystko jasne, jeśli nie to chętnie odpowiem.
 
Powrót
Góra