M
mex01
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2007
- Odpowiedzi
- 1
Witam wszystkich bardzo serdecznie i proszę o radę. Wczoraj wracając autem do domu dostałem mandat od policji w Świeciu. Sprawa wygląda tak – jakieś 10 min jechałem za 2 długimi TIR-ami i nijak nie miałem jak ich wyminąć. W końcu zaczęła się długa prosta droga i zdecydowałem się na manewr wyprzedzania. Po wyprzedzeniu jednego z nich zauważyłem że nie ma miejsca między nimi żeby się schować bo jechały bardzo blisko siebie. Zdecydowałem się wiec wyprzedzić drugiego iż uznałem, że to lepsze rozwiązanie niż wciskać się pomiędzy dwa auta ciężarowe ;ale nagle zaczęła się podwójna linia ciągła i już nie miałem wyjścia kontynuowałem manewr wyprzedzania na linii ciągłej, na domiar złego okazało się że wyprzedzałem na skrzyżowaniu (nie widziałem znaku bo widocznie w momencie wyprzedzania oznakowanie zasłaniał mi TIR). Dodam, że było to na drodze mało uczęszczanej i poza miastem. I nagle zza krzaka wybiega policjant z radiowozu i wymachuje mi lizakiem ze mam się zatrzymać. Oczywiście zatrzymałem samochód i zostałem ukarany mandatem w wysokości 700 zł oraz punktami karnymi. Mandat przyjąłem bo policjant zaczął mnie straszyć, że jak nie przyjmę to sprawę skieruje do Sądu Grodzkiego i tam na pewno zapłacę nie 700zł a 3 000zł. Mam 24 lata i nigdy nie byłem karany, nigdy też nie dostałem mandatu przez policję a mam już Prawo Jazdy od 6 lat. Jestem studentem IV roku i nigdzie nie pracuje, samotnie wychowuje mnie matka, z ojcem nie mam kontaktu. Dodam jeszcze że pieniądze na auto dostałem od ojca kiedy jeszcze był z nami. Samochód ma jednak 2 właścicieli – jednym jestem ja a drugim mój kuzyn. Poza tym ja nic nie mam swojego. Dlatego moje pytanie brzmi – jeśli nie zapłacę tego mandatu to jakie będą tego konsekwencje, albo czy mogę jakoś odrobić to – może jakieś prace społeczne??? Proszę o radę i pozdrawiam