Mandat do zapłaty, którego nie dostałem.

  • Autor wątku Autor wątku przetwarzanie
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

przetwarzanie

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2014
Odpowiedzi
6
Witam.

Niedawno otrzymałem pismo z sądu nakazujące zapłatę mandatu plus koszta sądowe. Razem około 200zł. Rzecz NIBY miała miejsce rok temu. Sęk w tym, że w mieście gdzie rzekomo jechałem autobusem miejskim na gapę w tamtym roku w ogóle nie przebywałem. Co robiłem tamtego dnia? Nie mam pojęcia. Wiem, że mimo że miasto oddalone nieopodal mojej miejscowości nie było przeze mnie odwiedzane. W środku listu była kopia mandatu. Oczywiście brak na nim mojego podpisu. Brak na nim również serii i numeru dokumentu tożsamości. O dziwo był poprawny pesel, imiona rodziców, oraz moje imię i nazwisko. Prawdopodobnie ktoś podał moje dane i to niekompletne, a kanar bez weryfikacji wpisał je na druczek mandatowy. Pesel był często podawany w szkołach przy wynikach ocen, lista ogólnodostępna wywieszona na korytarzu... każdy mógł sobie takie dane "pożyczyć".
Słyszałem również, że kanarzy w tym mieście nie mają stałej pensji, a "płacone od mandatu"... daje do myślenia.

Czy niepodpisany mandat daje mi jakieś szanse skutecznego odwołania się od decyzji sądu? Na odwołanie się mam 14 dni i nie wiem co robić. Płacić 2 stówy za to że ktoś dokonał wykroczenie/przestępstwa na moje dane mi się nie uśmiecha. Co robić?

Za wszelką pomoc z góry serdecznie dziękuję.
 
Powrót
Góra