G
grev
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2007
- Odpowiedzi
- 5
Witam.
Od przeszło 7dmiu lat (jak nie więcej) do szkół dojeżdżam autobusami linii MZK.Nigdy jeszcze do tej pory nie zdarzyło mi się jechać na gapę, aż do pewnego felernego dnia.Kupując bilet rano (będąc jeszcze trochę nieprzytomnym) pomyliłem daty i kupiłem tak, że miałem na owy dzień lukę (12.03.2007), bilet zaczynał się od jutra.No i pech chciał, że załapałem się na kontrolę.
Został mi wystawiony mandat na kwotę 106zł i 25 gr.
Zaraz po całym wydarzeniu napisałem odwołanie...i był spokój...aż do dziś.
Dnia 21.06.2007, po trzech miesiącach, otrzymałem pismo, że brak podstaw prawnych do anulowania "opłaty".
Czy ich nie obowiązują kompletnie żadne terminy?Równie dobrze mogliby odpisać za rok?
I jeśli nie to, to czy ktoś nie mógłby mi podsunąć jakiegoś argumenty, który mógłby unieważnić opłatę?
Z góry dziękuje za jakąkolwiek pomoc,
Grev~
Od przeszło 7dmiu lat (jak nie więcej) do szkół dojeżdżam autobusami linii MZK.Nigdy jeszcze do tej pory nie zdarzyło mi się jechać na gapę, aż do pewnego felernego dnia.Kupując bilet rano (będąc jeszcze trochę nieprzytomnym) pomyliłem daty i kupiłem tak, że miałem na owy dzień lukę (12.03.2007), bilet zaczynał się od jutra.No i pech chciał, że załapałem się na kontrolę.
Został mi wystawiony mandat na kwotę 106zł i 25 gr.
Zaraz po całym wydarzeniu napisałem odwołanie...i był spokój...aż do dziś.
Dnia 21.06.2007, po trzech miesiącach, otrzymałem pismo, że brak podstaw prawnych do anulowania "opłaty".
Czy ich nie obowiązują kompletnie żadne terminy?Równie dobrze mogliby odpisać za rok?
I jeśli nie to, to czy ktoś nie mógłby mi podsunąć jakiegoś argumenty, który mógłby unieważnić opłatę?
Z góry dziękuje za jakąkolwiek pomoc,
Grev~