K
Klavier
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2017
- Odpowiedzi
- 1
Witam Użytkowników,
Przeczytałem trochę postów w tym dziale i niby nie ma się czym martwić ale jednak chciałbym tą sprawę zamknąć o ile można to nazwać aby to nie wracało jak bumerang.
Więc w 2003 roku zgodnie z informacjami ustnymi od konsultanta firmy Suisse Legiste mam nie zapłacony mandat za przejazd bez ważnego biletu w Przewozach Regionalnych i mój dług wynosi ok 900 PLN. I oczekują spłaty od razu całości. Ja osobiście nie kojarzę sprawy po 13 latach i także nie jestem pewien czy to było regulowane. Na dodatkowe pytania o co chodzi dokładny numer sprawy itd konsultant mnie zbył że wszystko dostałem pocztą od nich w liście a także od Przewozów regionalnych informacje że sprzedali wierzytelność. I tu sie rodzą moje wątpliwości ponieważ ani od firmy Windykacyjnej nie otrzymałem informacji ani od PKP. Nie wiem o jaką sprawę chodzi numer sprawy czy jest wyrok sądu z nakazem nic nie wiem a oni jak mantrę powtarzają że trzeba zapłacić i nic nie mogę się od nich dowiedzieć. Nawet chciałem coś do nich pisać ale nie mam się do czego ustosunkować.
Mam obawy że to jakaś próba wyłudzenia i ktoś gdzieś na jakiś fikcyjnych lub mało wiarygodnych dokumentach zaocznie poprzez sąd w Lublinie wystosuje o nakaz zapłaty i będą mnie ścigać dolicza jakieś wymyślone odsetki i z 900 zł które kupili za 1% będą chcieli egzekucji kilku tysięcy złotych.
Czy mam czekać aż wpłynie oficjalne pismo jakieś od nich i zbywać konsultanta aż otrzymam pismo? Czy jest możliwość zabezpieczenia sie i obrony przed e-postępowaniem w sądzie aby zaocznie nie wystawili mi egzekucji komorniczej ?
Będę wdzięczny za porady w tym temacie i sugestie co z takim fantem zrobić aby może biernie nie czekać na rozwój sytuacji, jak się zabezpieczyć ?
Przeczytałem trochę postów w tym dziale i niby nie ma się czym martwić ale jednak chciałbym tą sprawę zamknąć o ile można to nazwać aby to nie wracało jak bumerang.
Więc w 2003 roku zgodnie z informacjami ustnymi od konsultanta firmy Suisse Legiste mam nie zapłacony mandat za przejazd bez ważnego biletu w Przewozach Regionalnych i mój dług wynosi ok 900 PLN. I oczekują spłaty od razu całości. Ja osobiście nie kojarzę sprawy po 13 latach i także nie jestem pewien czy to było regulowane. Na dodatkowe pytania o co chodzi dokładny numer sprawy itd konsultant mnie zbył że wszystko dostałem pocztą od nich w liście a także od Przewozów regionalnych informacje że sprzedali wierzytelność. I tu sie rodzą moje wątpliwości ponieważ ani od firmy Windykacyjnej nie otrzymałem informacji ani od PKP. Nie wiem o jaką sprawę chodzi numer sprawy czy jest wyrok sądu z nakazem nic nie wiem a oni jak mantrę powtarzają że trzeba zapłacić i nic nie mogę się od nich dowiedzieć. Nawet chciałem coś do nich pisać ale nie mam się do czego ustosunkować.
Mam obawy że to jakaś próba wyłudzenia i ktoś gdzieś na jakiś fikcyjnych lub mało wiarygodnych dokumentach zaocznie poprzez sąd w Lublinie wystosuje o nakaz zapłaty i będą mnie ścigać dolicza jakieś wymyślone odsetki i z 900 zł które kupili za 1% będą chcieli egzekucji kilku tysięcy złotych.
Czy mam czekać aż wpłynie oficjalne pismo jakieś od nich i zbywać konsultanta aż otrzymam pismo? Czy jest możliwość zabezpieczenia sie i obrony przed e-postępowaniem w sądzie aby zaocznie nie wystawili mi egzekucji komorniczej ?
Będę wdzięczny za porady w tym temacie i sugestie co z takim fantem zrobić aby może biernie nie czekać na rozwój sytuacji, jak się zabezpieczyć ?