Mandat w chorawcji i wyrok sądu

  • Autor wątku Autor wątku Slowik8609
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

Slowik8609

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2010
Odpowiedzi
3
Witam serdecznie.
Mam pewien problem.
W 2008 roku byłem z narzeczoną w chorwacji. Ostatniego dnia pobytu mieliśmy wypadek samochodowy. Sytuacja wyglądała tak, iż chciałem wykonać lewoskręt i zatrzymałem się, przepuszczając samochody jadące z przeciwnego kierunku. Już chciałem ruszyć, gdy uderzył we mnie osobnik poruszający się na takim mini motorku ( pojazd niedopuszczony do ruchu, bez świateł, tablic itp itd.) Wyglądało to na ewidentną jazdę "na stłuczkę" - "poszkodowany" był bardzo z siebie zadowolony, gdy po chwili przyjechali jego koledzy. Nie zrozumiałem oczywiście wypowiedzi, gdyż nie znam chorwackiego. Przyjechała policja, chłopaka karetka zabrała do szpitala. Jak sie okazało złamał nogę. Policja sporządziła dokumentacje fotograficzną, opis zdarzenia. Początkowo zatrzymano mi paszport i prawo jazdy. Otrzymałem informację, że jeśli okaże się, że chłopakowi coś się stało to sprawa do sądu. Następnego dnia, zgodnie z wytycznymi stawiłem się na posterunku ( zapomniałem dodać, że całe składanie zeznań było śmieszne, bo policjant ledwo coś dukał po angielsku. Okazało się również, że chłopak będący w szpitalu były już notowany najprawdopodobniej za podobnie sprawy), gdzie dowiedziałem się o "obrażeniach" chłopaka. Byłem przekonany, że czekamy na sąd, gdyż jak wcześniej czytałem w chorwacji jest to niemal natychmiast, a sprawca ma własnie zabierane dokumenty. Otóż o dziwo policjant oddał mi wszystkie papiery i powiedział, ze to już koniec i mogę spokojnie wracać do kraju.
To jakby 1 część historii.
Wczoraj dostałem pismo z Chorwacji, gdzie z tego co zdołałem przetłumaczyć za pomocą słowników internetowych, zostałem uznany przez Trybunał d/s wykroczeń ( albo coś takiego) winnym i skazany na grzywnę w wys. 5831 kun, co daje ok 3000 zł.
I teraz zasadnicza część prośby.
Co się stanie jak nie zapłacę?
Jestem studentem, który nie posiada własnych, stałych dochodów.
Czy jeśli nie zapłacę ( a nie mam zamiaru płacić, gdyż nie czuję się winny, a rozprawa odbyła się bez mojej wiedzy i de facto prawa do obrony. Nie mówiąc o tym, ze nie ma tam podanych żadnych danych kontaktowych ani nr konta na które wpłata miałaby być dokonana) to mogą mi w przyszłości wejść na pensję?
Co się stanie jeśli np. pojadę jeszcze raz do chorwacji?
Czy ulega to jakiemuś przedawnieniu, czy coś takiego?
Proszę, pomóżcie mi i napiszcie wszystkie konsekwencje jakie mogą być związane z odmową zapłaty.
Dzięki
Pozdrawiam
 
widzę, że można tu liczyć na szybką i bezproblemową pomoc w gardłowych sprawach...
 
Raczej trudno na tym forum o specjalistow od chorwackiego prawa karnego. Jedno jest pewne - na egzekucje w Polsce raczej nie masz co liczyc, wiec mozesz spac spokojnie. Nie mam pojecia ile wynosi termin przedawnienia w Chorwacji - mozna to chyba sprawdzic znajdujac chormacki kodeks wykroczen i tlumaczac go sobie, podejrzewam jednak ze nie jest to termin dluzszy niz 1-3-5 lat. W kazdym razie w najblizszym czasie nie jedz lepiej do Chorwacji.
 
Dzięki za odpowiedź. Jednak ktoś tu zagląda.
Właśnie chodzi mi głównie o ponowny przyjazd do Chorwacji i sprawy z tym związane.
Dzięki raz jeszcze
 
Powrót
Góra