Mandat za brak biletu MZK - błąd w mandacie.

  • Autor wątku Autor wątku JanuszMariusz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

JanuszMariusz

Witam.
Mam krótkie pytanie: czy ewidentnie nieczytelnie wpisany numer (6, które wygląda jak 0) kontrolera biletów na mandacie może być podstawą do reklamacji mandatu za brak biletu? Czy monitoring w autobusie lub jego brak może mieć wpływ na decyzję o anulowaniu mandatu? Byłem reklamować niesłusznie wydany mandat z twardym postanowieniem, że tanio skóry nie sprzedam. Pani kontroler wezwana na konfrontację okazała się nie tą samą osobą która mi go wypisywała i wyszło na jaw, że numer kontrolera jest błędny.
Z góry dziękuję za odpowiedź.
 
Ale chcesz się odwoływać od nałożenia opłaty dodatkowej za jazdę bez biletu czy jak, bo co ma do tego jaki kontroler wystawił mandat, jeśli biletu nie miałeś to kara jest słuszna, obojętnie przez jakiego kontrolera wystawiona.
 
JanuszMariusz napisał:
Byłem reklamować niesłusznie wydany mandat z twardym postanowieniem, że tanio skóry nie sprzedam.

Dlaczego piszesz że mandat był niesłusznie wydany, przecież faktem jest że jechałeś bez biletu.

Mandat należy zapłacić ...
 
Na początek dodam, że choć jestem studentem, to mandat zapłacę, ale tylko taki wystawiony legalnie zgodnie z prawem i przepisami.
Pofatygowałem się dziś do firmy odpowiedzialnej za kontrolę i ustaliłem jeszcze parę rzeczy.
Dodatkowe informacje (potwierdzone):
a) Dwuznacznie wpisany numer kontrolera (nie wierzę, że to nie ma znaczenia, np. policjant wypisujący mandat błędnie wpisuje na nim swój numer służbowy pozwalający na identyfikację - też to nie ma znaczenia?)
b) Wpisane miejsce kontroli to 2 przystanki wcześniej do miejsca, w którym w ogóle wsiadłem do autobusu i którym miała miejsce kontrola(sic!).
c) Co za tym idzie, godzina wypisania mandatu jest wcześniejsza(!) o 2 minuty, zanim w ogóle wsiadłem do autobusu.

Rozmowa nie przyniosła rezultatu, na żaden z tych zarzutów pracownik nie udzielił odpowiedzi, powtarzał tylko "Czy miał pan bilet". Na deser uraczył mnie groźbą, że wyśle do mojej uczelni (sic!) zawiadomienie o tym, że "uchylam się od zapłacenia, i w ogóle mataczę(!)".
Tu, proszę państwa, nie ja usiłuję zrobić kogoś w balona, to ktoś usiłuje oszukać mnie, tak to postrzegam.
 
Ostatnia edycja:
JanuszMariusz napisał:
Dwuznacznie wpisany numer kontrolera (nie wierzę, że to nie ma znaczenia, np. policjant wypisujący mandat błędnie wpisuje na nim swój numer służbowy pozwalający na identyfikację - też to nie ma znaczenia?)

Może i miało by znaczenie gdyby kontroler np próbował "wyłudzić" od Ciebie zapłatę, to że numer jest nieczytelny nie jest istotne, nie widziałem jeszcze kontrolera co kaligraficznie wypełnia mandaty

JanuszMariusz napisał:
Wpisane miejsce kontroli to 2 przystanki wcześniej do miejsca, w którym w ogóle wsiadłem do autobusu i którym miała miejsce kontrola(sic!).
Zwróciłeś na to uwagę dopiero teraz nie czytając co podpisujesz kontrolerowi? Zresztą co za różnica na jakim jak biletu nie miałeś.

JanuszMariusz napisał:
Rozmowa nie przyniosła rezultatu, na żaden z tych zarzutów pracownik nie udzielił odpowiedzi, powtarzał tylko "Czy miał pan bilet".
No ja się nie dziwie pracownikowi, bardziej Tobie bo nic nie osiągniesz

Następnym razem sprawdzaj pokwitowanie dokładnie czy przystanki się zgadzają, do tego najlepiej samemu spisz numer kontrolera, albo zrób jeszcze zdjęcie, będziesz miał bardzo twarde dowody, a najlepiej kilka razy w ciągu roku i jak trafisz przed sąd wszystko im wyjaśnisz, pokażesz firmie kontrolującej gdzie raki zimują.

Ja już się nie udzielam w temacie bo nie widzę sensu.Powodzenia
 
Powrót
Góra