Mandat za brak orzeczenia- pks - półtora roku temu

  • Autor wątku Autor wątku ludicra
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

ludicra

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2017
Odpowiedzi
2
Półtora roku temu jechałam pksem na zniżkę student plus orzeczenie o niepełnosprawności. Na ost przystanku wsiadł kontroler i okazalo sie, ze musiałam zapomnieć orzeczenia z domu (kierowca nie sprawdził dokumentów przy sprzedaży biletu). Spisano moje dane z legitymacji, tj. tylko imie nazwisko i adres zamieszkania. (zameldowania mam inny ale na legitymacji nie widniał). Wylatywalam tego dnia na wakacje, olalam temat. Później stwierdziłam, ze skoro nie wzięto ode mnie zadnych danych typu pesel, adres zameldowania itd, to w sumie każdy mógł podac moje dane i znowu olalam. Od tamtego czasu przyszło 2 razy pismo z jakiejś kancelarii odnosnie tego mandatu, zwykły list wyrzucony do skrzynki, nie byl polecony, w pismach nadal żadnych moich danych. I od tamtej pory cisza. Teraz juz dwa razy w ciągu tygodnia byli u mnie ludzie (dwoch roslych mężczyzn i elegancka kobieta w reku trzymająca taka niebieska twardą oprawę z tym metalowym spinaczem na górze do trzymania kartek) ale nie otwieralam drzwi, bo w sumie nie mam obowiązku. I zastanawiam sie czy to mogla byc windykacja? Pod adres zameldowania nikt nie przyszedł, listow i wezwań brak, długów innych nie mam, więc to jedyne co przychodzi mi do głowy. Co w takiej sytuacji jeśli to faktycznie oni? Sama nie otworze, bo zwyczajnie boje sie takich sytuacji i mezczyzn, jesli to windykacja to raczej moga nie byc mili. Jeśli trafia akurat na dzien, w ktorym mąż będzie w domu, to płacic? Czy mowic ze nic sie nie wie, ze względu na brak danych?
 
ludicra napisał:
Spisano moje dane z legitymacji, tj. tylko imie nazwisko i adres zamieszkania. (zameldowania mam inny ale na legitymacji nie widniał)
Troszkę nie rozumiem, adres który został zapisany przez osoby kontrolujące to adres faktycznego zamieszkiwania, czy adres zameldowania który jest inny niż faktyczny adres zamieszkiwania ?
ludicra napisał:
Teraz juz dwa razy w ciągu tygodnia byli u mnie ludzie (dwoch roslych mężczyzn i elegancka kobieta w reku trzymająca taka niebieska twardą oprawę z tym metalowym spinaczem na górze do trzymania kartek) ale nie otwieralam drzwi, bo w sumie nie mam obowiązku
Nie przedstawili się ?
Nie wspomnę, że jeśli to Komornik to masz obowiązek otworzyć. Jeśli nie, to ślusarz zrobi to za Ciebie, Ty poniesiesz jego koszty.
 
Pokaż te pisma co przychodziły wcześniej
 
Powrót
Góra